Reprezentacja Polski siatkarek po pierwszym turnieju Ligi Narodów, zgromadziła na swoim koncie siedem punktów i zajmuje miejsce w TOP6. Bilans zwycięstw cieszy, choć ostatni mecz trochę położył się cieniem na tym wyniku. Justyna Łysiak podkreśla, że mimo niedosytu, jak na tak odmieniony skład, to bardzo dobry rezultat. – Jest to drużyna, która jest przebudowie i my cały czas pracujemy nad tym, żeby grać jak najlepiej.
Chinki sprawiły najwięcej problemów
Polskie siatkarki zakończyły w niedzielę zmagania podczas pierwszego turnieju Ligi Narodów. W Nanjing zdobyły łącznie siedem punktów. Mogły pozostać niepokonane, jednak w ostatnim spotkaniu uległy gospodyniom turnieju.
Chinki pokonały biało-czerwone 3:1, dzięki czemu awansowały na piąte miejsce w tabeli. – Jest niedosyt. Szczególnie po tym pierwszym secie, w którym zagrałyśmy świetnie. Na zagrywce i w ataku tak naprawdę wszystko się nam kleiło, wywierałyśmy dużą presję na przeciwniczkach. Po pierwszym secie te role się odwróciły i to my goniłyśmy wynik – powiedziała po spotkaniu Justyna Łysiak.
Wciąż uczą się siebie
Trzeba jednak pamiętać o tym, że Stefano Lavarini w tym sezonie korzysta z wielu debiutantek i nie ma do dyspozycji gwiazd, które w ostatnich latach stanowiły o trzonie tej reprezentacji. Libero podkreśla, że wciąż uczą się siebie nawzajem. – Jest to drużyna, która jest przebudowie i my cały czas pracujemy nad tym, żeby grać jak najlepiej. Myślę, że z tego końcowego wyniku, czyli 3 zwycięstwa na 4 mecze, możemy być zadowolone. Teraz na pewno zrobimy wszystko, żeby te dobre rzeczy utrzymać, a nad niedoskonałościami jeszcze pracować – zauważyła.
Reprezentantki Polski grały z gospodyniami turnieju, więc można było spodziewać się dużej wrzawy na trybunach. Podczas ostatniego spotkania Chinek z Serbkami, padł nowy rekord frekwencji w historii Ligi Narodów. Wówczas na żywo ten mecz oglądało 17 816 kibiców.
Justyna Łysiak doceniła frekwencję
Obecność kibiców dopisała również w meczu z biało-czerwonymi. Justyna Łysiak doceniła to zainteresowanie. – Dzisiaj hala była przepełniona. Zawsze lepiej jest grać, jeżeli ogląda nas bardzo dużo kibiców, a nie przy pustych trybunach. Cieszy nas, że było dzisiaj dużo ludzi, którzy chcieli oglądać siatkówkę.
Zobacz również:
Niejasne zasady przynoszą kontrowersje. Katarzyna Wenerska jasno: „Uderzyła mnie ta sytuacja”









