W ostatnim meczu pierwszego turnieju Ligi Narodów, polskie siatkarki uległy gospodyniom. Katarzyna Wenerska na gorąco wskazała jeden kluczowy aspekt, który znacząco utrudnił im grę. – Najtrudniej było nam zatrzymać środkowe, bo nasza zagrywka od drugiego seta nie była najlepsza – zauważyła. Rozgrywająca odniosła się także do kontrowersyjnej decyzji w trzecim secie, który kosztował reprezentację Polski stratę punktu.
Reprezentacja Polski zakończyła już zmagania w Nanjing. Nie udało się jednak zachować statutu niepokonanych, bowiem biało-czerwone przegrały z Chinkami 1:3.
Gospodynie dały się we znaki
Mimo świetnego rozpoczęcia tego spotkania, z każdym kolejnym setem było ciężej. Co sprawiło Polkom największe kłopoty? – Najtrudniej było nam zatrzymać środkowe, bo nasza zagrywka od drugiego seta nie była najlepsza. Popełniałyśmy też dużo błędów i później naszą zagrywkądawałyśmy im więcej swobody i było ciężko, żeby te środki zatrzymać – mówiła po meczu Katarzyna Wenerska.
Gospodynie turnieju rozpoczęły sezon średnio, bo przegrały z Czeszkami do zera, a Tajlandię pokonały 3:2. Później jednak wygrały za pełną pulę z Serbkami. Rozgrywająca podkreśliła, że nie lekceważyły rywalek. Można było jednak zauważyć rozkojarzenie zespołu po gładko wygranej premierowej odsłonie. – Byłyśmy nastawione od początku na ciężki mecz, ale rzeczywiście może w tym pierwszym secie trochę nas to uśpiło, że było za łatwo. Chinki się rozegrały, a my zaczęłyśmy bardzo falować – dodała.
Kontrowersje. „Uderzyło mnie to”
W ostatnim secie spotkania emocje podgrzała pełniąca funkcję głównego sędziego. Katarzynie Wenerskiej odgwizdano błąd podwójnego odbicia. Była to dość kontrowersyjna decyzja.
Ocena tego typu piłek pozostawia duże pole do interpretacji i niestety, ale sędziowie mają różne opinie na temat takich rozegrań. Siatkarka nie ukrywała, że była zdenerwowana po takiej ocenie. – Jeśli o mnie chodzi, to na pewno mnie uderzyła ta sytuacja, bo nic innego nie mogłam z nią zrobić. Sędziowie tak to zinterpretowali. Nie wiem, czy chcę to dalej w jakiś sposób komentować, bo te nowe zasady są trochę niejasne dla wszystkich, dla sędziów i dla zawodników, więc myślę, że musimy się zacząć nauczyć z tym trochę funkcjonować.
Turniej udany, choć jest niedosyt
Dla biało-czerwonych był to ostatni mecz pierwszego turnieju Ligi Narodów. Trzy zwycięstwa i jedna porażka to dorobek reprezentantek Polski. Rozgrywająca widzi pole do poprawy, ale jest zadowolona z końcowego wyniku. – Jest na pewno dużo materiału do tego, żeby to przeanalizować i będziemy wiedziały nad czym musimy pracować w najbliższych dniach. Na pewno trochę niedosyt po dzisiejszym meczu, bo mogłyśmy z niego wyciągnąć trochę więcej, ale generalnie bardzo pozytywnie.
Teraz podopieczne Stefano Lavariniego będą miały kilka dni przerwy od grania. Zostaną jednak w Chinach i poświęcą ten czas na treningi, bowiem kolejny turniej również rozegrają w Azji. Już 17 czerwca rozpoczną drugi etap w Bangkoku.
Zobacz również:
Reprezentacja Polski osłabiona! Problemy przyjmującej wykluczyły ją na tygodnie









