Pierwszy tydzień Ligi Narodów siatkarzy dobiega końca, a na finiszu Amerykanów zaskoczyli Kanadyjczycy. Podopiecznym Karcha Kiraly’ego udało się wyjść ze spotkania obronną ręką, lecz mecz zakończył się tie-breakiem. Spacerek urządziła sobie z kolei ekipa mistrzów świata. Włosi szybko i sprawnie pokonali Turków 3:0.
Niespodzianka na horyzoncie?
Reprezentacja Stanów Zjednoczonych miewa swoje gorsze momenty i o krok od wykorzystania tego byli Kanadyjczycy. Już na wstępie Amerykanów zaczął straszyć Xander Ketrzynski. Po ataku Stephena Maara było już 5:1, a grę przerwał Karch Kiraly. Ciężar gry wziął na siebie Merrick McHenry, ale po asie Maara zrobiło się 10:4. Pozbawieni argumentów Amerykanie nie mogli odrobić strat – 7:14. Tak już pozostało do końca, a inaugurację na konto Kanadyjczyków domknął Jackson Howe – 25:20.
Początek drugiego seta, to przepychanki Jeffrey’a Jerdyka z Erikiem Loeppkym. Później do tej dwójki dołączyli Kentrzynski i McHenry, niemniej wynik dalej wskazywał na siatkarzy z Kraju Liścia Klonowego – 8:5. Po ataku lidera Kanadyjczyków z przechodzącej było już 12:6, a cenne oczka dokładał Danny Demyanenko – 16:9. Reprezentacja USA znów musiała gonić. Doskonale w przyjęciu spisywał się Ethan Champlin. Świetnie w pogoni odnalazł się Cole Hartke. Set zakończył się długą grą na przewagi, gdzie Amerykanom nie udało się oszukać przeznaczenia, przegrywając już 0:2 – 33:35.
Trzeba odrabiać!
Druga partia mimo wszystko uskrzydliła podopiecznych trenera Kiraly’ego, którzy przekonali się, że Kanadyjczycy są dziś w ich zasięgu. Mecz dalej był otwarty, a sprawy w swoje ręce wziął Cole Hartke. Z tak grającym atakującym nie było mowy o tym, aby na parkiet wszedł Jack Hanes. Z czasem Amerykanie wyszli na prowadzenie – 8:6, 16:12. Szczęścia nie miał Loeppky, a grę przerwał Daniel Lewis. Za sprawą Sharone’a Vernon-Evansa zespół wyszedł na prostą – 17:17. Postawieni pod ścianą siatkarze ze Stanów Zjednoczonych wykazali się jednak dużym spokojem, przełamując na 1:2 – 26:24.
Rozpędzeni i podrażnieni Amerykanie szli za ciosem, punktując każde niedociągnięcie oponentów. Solo 10 oczek upolował Cole Hartke, mając do pomocy Jendryka i Champlina. W obronie ciągle działał Mason Briggs. Różnica na dystansie dała w końcówce kadrze USA komfort i remis 2:2 – 25:21. O losach spotkania zadecydował tie-break. W odpowiednim momencie inicjatywę przejęli Amerykanie, a mecz błędem w polu serwisowym zamknął Erik Loepkky – 11:15.
Kanada – USA 2:3
(25:20, 35:33, 24:26, 21:25, 11:15)
Składy zespołów
Kanada: Herr, Demyanenko (12), Maar (16), Ketrzynski (21), Howe (13), Loeppky (16), Currie (libero), Hofer, Elgert, Sho (5)
USA: Jendryk (9), Robinson (1), Rowan (2), Hartke (33), Champlin (12), McHenry (15), Briggs (libero) oraz Ma’a (2), Hanes (2), Shoji, Ewert (14)
Teraz z pełną mocą
Znacznie szybciej z rywalem uporała się reprezentacja Włoch. Choć Turcy lubią czasem sprawić niespodziankę, to bycie mistrzem świata – mimo grania rezerwami, wymaga pewnego poziomu. Najciekawiej było w pierwszym secie. Od kiwki mecz rozpoczął Murat Yenipazar. Było sporo okazji do dłuższych wymian, a po stronie Włochów ciężar gry starał się wziąć na siebie Alessandro Bovolenta, który sprowadzony został na ziemię przez Tumera. Asa dołożył jeszcze Adis Lagumdzija – 7:5. Reagować na to wszystko musiał trener Ferdinando De Giorgi, choć wciąż na prowadzeniu była Turcja – 11:9. W końcu jednak zaległości udało się czempionom odrobić. Doskonale zagrał Mattia Bottolo, a już do końca set był niesamowicie wyrównany. O wygranej Włochów zadecydowały detale i gra na przewagi, gdzie na miano bohatera zapracował Francesco Sani – 29:27.
Porażka w takich okolicznościach mocno skruszyła morale Turków. Było to wyraźne w drugim secie. Do szaleństwa obronami ‘gospodarzy’ doprowadzał Gabriele Laurenzano, a do wcześniejszych liderów dołączył duet Giovanni Sanguinetti i Giovnnimaria Gargiulo. Parędziesiąt minut później było 2:0 dla Włochów – 25:14. W trzecim secie postawić starał się Mirza Lagumdzija, który odnotował dobre wejście z ławki. Do tego przebudził się Efe Bayram. Wygrana Włochów przy takiej różnicy na dystansie była jednak czystą formalnością, a mecz zakończył nieudaną zagrywką Bedirhan – 20:25.
Turcja – Włochy 0:3
(27:29, 14:25, 20:25)
Składy zespołów
Turcja: Tumer (3), Yuksel (7), Bedirhan (8), A. Lagumdzija (9), Yenipazar (1), Bayram (8), Bayrakta (libero) oraz Gurbuz, Matić (1), Kirkit (3), M. Lagumdzija (4), Kaya (1)
Włochy: P. Porro (1), Sani (15), Bottolo (11), Sanguinetti (9), Bovolenta (11), Gargiulo (4), Laurenzano (libero) oraz Rychlicki, L. Porro, Mati, Pace
Zobacz również:
Wyniki i terminarz Ligi Narodów siatkarzy 2026




![Transfery siatkarskie 2026/2027 [13.06.2026]: Mocna sobota i duży ruch „na rynku”](https://siatka.org/wp-content/uploads/2022/07/29-Ferreira-Souza-Darlan-360x216.jpg)




