Strona główna » Liga Narodów. Guidetti tworzy nowego potwora? Dobra wiadomość dla Polek!

Liga Narodów. Guidetti tworzy nowego potwora? Dobra wiadomość dla Polek!

inf. własna

fot. volleyballworld.com

W turnieju Ligi Narodów w Tajlandii także wiele się dzieje. Na początek Kanadyjki pokonały Holenderki 3:1. Europejki dalej szukają jeszcze formy. Po wygraną sięgnęły z kolei też Ukrainki, które w meczu z reprezentacją Polski mogą czuć pięciosetowego pojedynku z Tajkami.

Szkoła topowego trenera…

Praca u podstaw Giovanni’ego Guidetti’ego przynosi coraz lepsze owoce. Rozczarowują dalej z kolei Holenderki, które po meczu z siatkarkami z Kraju Liścia Klonowego zostały z niczym. Już na starcie blokiem popisała się Britte Stuut, ale nie podcięło to skrzydeł Kierze Van Ryk. Początek jednak nie należał do gospodyń, a nie do zatrzymania była Elles Dambrink – 6:3. Sygnał do ataku Kanadyjkom dała asem Van Ryk, ale wciąż na przodzie były Holenderki – 13:10. Asem postraszyła gościnie Emily Maglio, ale szybka reakcja sztabu Pomarańczowych przyniosła efekt. Do końca seta było już jednostronnie, a inauguracja padła łupem Holenderek – 25:20.

Był to zarazem ostatni podryg nominalnych przyjezdnych w tym meczu. W każdym kolejnym secie reguły dyktowały już Kanadyjki. Punktem zwrotnym okazał się as Van Ryk, co zakończyło się remisem po 7. Później znów do głosu doszły oponentki, które stanęły w końcówce w miejscu. Pojedyncze oczka dokładała Alexa Gray. Wciąż nerwowo krążył trener Guidetti, choć po bloku Van Ryk był już remis 1:1 – 25:19, a doskonale w obronie spisywała się Kacey Jost.

Uskrzydlone przełamaniem Kanadyjki poszły za ciosem, a bawić siatkówką zaczęła się Brie Fransen. Doskonale spisała się również Nyadholi Thokboum, zaś odpowiedzieć na to wszystko nie potrafiły rywalki. Coś wskórać chciała jeszcze Helena Kok. Ratować sytuację chciała jeszcze Indy Baijens, a bezradna wobec tego pozostawała Dambrink. Najbardziej jednostronna partia padła łupem drużyny Kraju Liścia Klonowego do 17. Czwarta część okazała się formalnością, a całość zamknęła Abby Guezen – 25:20 (3:1).

Kanada – Holandia 3:1
(20:25, 25:19, 25:17, 25:20)

Składy zespołów
Kanada: Van Ryk (25), Gray (8), Fransen (4), Guezen (5), Maglio (11), Thokbuom (5), Jost (libero) oraz Mitrović (4), Smrek (4), Andulajević, Pelland
Holandia:
Knollema (5), Van Aalen (1), Baijens (7), Kok (9), Stuut (8), Dambrink (13), Reesink (libero) oraz Jansen (5), Bongarts (1), Van De Vosse (2), Vos (4), Timmerman (2)

Odczują to w czwartek?

Spotkanie otworzyła Oleksandra Milenko, ale od razu odpowiedziała na to Ajcharaporn Kongyot. Wciąż na prowadzeniu były Tajki, korzystając z niedociągnięć Ukrainek – 7:4. Przy stanie 9:5 grę już przerywał Jakub Głuszak. Wówczas o blok pokusiła się Diana Meliushkyna, której wtórowała Daria Sharhorodska. Oba zespoły grały punkt za punkt aż na zagrywce zameldowała się Pimpichaya Kokram – 15:12. Ukrainki wróciły do meczu, a partię atakiem zwieńczyła Valeriia Nudha – 25:23.

Druga odsłona, to już koncert Tajek. Ręki w ataku nie zwalniała Thatdao Nuekjang, której wtórowała Sasipaporn Janthawisut, to okazało się wystarczająco, aby oddalić się od debiutantek. Swoje dalej robiła kapitan zespołu, a do reszty znów dołączała Ajcharaporn. Od stanu po 9 dominowały już gospodynie i nagle zrobiło się 15:10. Parę minut później był remis 1:1 – 25:19. Ukrainki znów musiały znaleźć w sobie siłę, aby wrócić do meczu. Nie było to łatwe, a trzecia partia obfitowała w długie akcje. Długo prym wiodły Tajki – 14:11. Potem drużyny szły łeb. Aż 8 punktów zdobyła Svitlana Dorsman, dzięki której Europejki znów prowadziły w meczu – 28:26 (2:1).

Postawione pod ścianą gospodynie turnieju mogły liczyć na głośny doping. To im pomagało, a sprawy w swoje ręce wzięła Pimpichaya Kokram – 5:3. Namieszać starała się Nudhak. Wtórowała jej Victoria Danchuk. Wciąż jednak to lokalne dyktowały tempo – 8:5. Porem na prowadzenie wysunęły się Europejki. Sygnał do ataku dała swojej drużynie Seetaloed Warisara. Sama końcówka, to koncert Tajek – 25:22, wobec czego trzeba było rozegrać piątą partię. W tie-breaku podrażnione Ukrainki poszły na całość, a mecz zakończyła atakiem Svitlana Dorsman – 15:10.

Tajlandia – Ukraina 2:3
(23:25, 25:19, 26:28, 25:22, 10:15)

Składy zespołów
Tajlandia: Thatdao (13), Sasipaporn (13), Pimpichaya (21), Ajcharaporn (20), Pornpun (1), Kaewkalaya (1), Piyanut (libero) oraz Kalyarat (libero), Warisara (10), Narrhanicha, Supawadee, Kantima (1), Wimonrat (3), Jidapa
Ukraina:
Milenko (12), Meliushkyna (4), Dorsman (14), Nudha (18), Danchak (14), Sharhorodska (9), Lutsenko (libero) oraz Boiko (libero), Fedyk (3), Napalkova (1), Artyshuk (3), Dymar, Kotar (5)

Zobacz również:

Wyniki i terminarz Ligi Narodów siatkarek 2026

PlusLiga