Strona główna » Liga Narodów. Amerykanki wjeżdżają z buta w drugi tydzień!

Liga Narodów. Amerykanki wjeżdżają z buta w drugi tydzień!

inf. własna

fot. volleyballworld.com

Drugi tydzień Ligi Narodów wystartował. Na inaugurację zmagań na Filipinach Amerykanki rozbiły Dominikanki, zwyciężając 3:0. Tego dnia są jeszcze planowane pojedynki Czeszek z Włoszkami i Japonek z Serbkami.

Jak rozpoczynać turniej, to tylko tak

Fantastyczny początek drugiego tygodnia mają za sobą Amerykanki. Podopieczne Erika Sullivana zdemolowały Dominikanki, zwyciężając 3:0. Nominalnym gospodyniom z kolei mocno we znaki daje się nieobecność Brendy Castillo, a zespół z seta na set prezentował się coraz gorzej.

Spotkanie asem otworzyła Pena Isabel, lecz z prowadzenia 3:0 za moment już nic nie zostało. Walczyła jeszcze Heredia, ale znakomicie w mecz weszła Chiaka Ogbogu. Po Logan Eggleston był już remis po 6. W ataku na wysokości zadania stawała Jordan Thompson, a Amerykanki zaczęły uciekać na dystansie – 12:10, 16:11. Podjąć rękawice starała się jeszcze Tapia. Nic to nie dało, a zapędy Dominikanek przykróciła dwoma blokami z rzędu Dana Rettke – 20:15. Po ataku Thompson było już 1:0 dla reprezentantek USA – 25:20.

Drugi set, to także koncert Amerykanek. Seria zagrywek Jordyn Poulter dała jej drużynie przewagę już na starcie – 4:0. Po obu stronach siatki nie brakowało błędów. U Dominikanek był to wyraz biorących nad nimi kontrolę nerwów, po stronie siatkarek z USA chodziło o rozluźnienie. Za moment było już 10:5. Po przerwie rękawice podjęła Matos. Nic to jednak nie dało. Ręki dalej nie wstrzymywała Jordan Thompson, a pewna siebie Poulter często posyłała piłki na środek. Jako kolejna serią zagrywek popisała się Logan Egglestone – 20:10. Cenne oczko dołożyła Gaila, ale zaraz na 2:0 kiwnęła Poulter – 25:19. Trzecia odsłona była czystą formalnością. Oponentki nie miały szans z faworytkami, a decydujący cios Dominikankom zadała Stephanie Samedy.

Dominikana – USA 0:3
(20:25, 19:25, 12:25)

Składy zespołów
Dominikana: Marte, Tapia (5), Heredia (4), Gonzalez (3), Pena Isabel (6), J. Martinez (3), Rodriguez (libero) oraz Matos (4), De la Rosa, Terrero (2), B.Martinez, Gaila (1), L. Martinez (1), Alonzo (4)
USA:
Poulter (1), Wank, Thompson (15), Rettke (10), Ogbogu (8), Eggleston (10), Rodriguez (libero) oraz Hentz (libero), Hancock, Ka’aha’aina-Torres, Banks (6), Samedy (3)

Mistrzowski pokaz siły

W drugim tygodniu do zespołu Julio Velasco dotarło wsparcie, ale wciąż Włoszki nie grają optymalnym składem. Mimo wszystko rozbicie Czeszek nie sprawiło im większych trudności. Podrażnione czempionki z niedosytem zakończyły pierwszy tydzień, a ich seria zwycięstw dobiegła końca…

Od asa mecz rozpoczęła Kveta Grabovska  – 2:0, ale w odpowiedzi swoje przedstawienie rozpoczęła Carlotta Cambi, grając m.in. z Sarą Fahr. Blokiem postraszyła jeszcze Magdalena Jehlarova, lecz ucieczka Włoszek była kwestią czasu. W ataku odpaliła się Josephine Obossa. Swoje szanse wykorzystywała również Stella Nervini – 8:6. Swoim doświadczeniem Czeszki stale próbowała wesprzeć Helena Grozer. Nic to jednak nie dało, a wynik zaczął się rozjeżdżać – 12:16. Po ataku Merit Adigwe zrobiło się już 20:14. Sama końców należała już do bardzo jednostronnych. Inaugurację zaś ze środka zamknęła Fahr – 25:18.

Rozpędzone mistrzynie świata miały zamiar iść za ciosem. Znów jednak lepiej w seta weszły Czeszki – 8:5, po których stronie ręki w ataku nie zwalniała Monika Brancuska. Liderka drużyny musiała się jednak mierzyć z potężnymi bombami autorstwa Ekatariny Antropovej, z którą ciężko konkurować – 10:9. Oczko blokiem upolowała Eli Koulisiana. Po dwóch asach niesamowicie dysponowanej Antropovej było już 16:13. Swoje starała się dokładać Denise Meli, którą ciosami okładała Michaela Mlejnkova. O wyniku 2:0 dla czempionek przesądziła dopiero końcówka, gdzie kolejnego asa dołożyła Ekatarina Antropova – 25:21. W trzeciej odsłonie również decydowały detale. Czeszki mogły w końcu zdobyć przełamanie, ale doświadczenie było po stronie siatkarek z południa Europy. Karty zaś z Antropovą do końca rozdawała Fahr, a sama Monika Brancuska niewiele mogła zdziałać – 22:25 (0:3).

Czechy – Włochy 0:3
(18:25, 21:25, 22:25)

Składy zespołów
Czechy: Grozer (7), Koulisiani (3), Jehlarova (5), Mlejnkova (11), Grabovska (1), Brancuska (16), Dirginova (libero) oraz Kneiflova, Svobodova (4), Dostalova (libero), Pragerova, Orvosova (3), Rejmanova
Włochy:
Meli (4), Cambi (2), Nervini (12), Fahr (13), Antropova (21), Obossa (9), Fersino (libero) oraz Moro, Nwakalor, Adigwe (4), Giovannini, Manfredini, Scola

Zobacz również:

Wyniki i terminarz Ligi Narodów siatkarek 2026

PlusLiga