Pierwszy tydzień Ligi Narodów dobiega końca, a zaskakiwać nie przestaje Serbia. Odmłodzona kadra niespodziewanie pokonała Bułgarów 3:0. Wicemistrzom globu nie pomogła nawet obecność na boisku braci Nikołow. Pięciosetowe granie mają za sobą natomiast Belgowie i Irańczycy, gdzie górą ostatecznie byli debiutanci z Europy.
Ferre Reggers zdobył najważniejsze punkty
Kolejny mecz w Arenie Nilsona Nelsona lepiej rozpoczęli Irańczycy. Po świetnych uderzeniach Yousefa Kazemi było 3:1 dla jego zespołu. Belgowie od razu odrobili straty, ale po zaledwie kilku akcjach na 3 punkty do przodu ponownie odskoczyła reprezentacja Iranu. Dobry moment miał Poriya, który najpierw zaatakował po bloku, a potem popisał się widowiskową czapą na Seppe Rotty’m (6:3). Belgia cały czas trzymała się blisko rywali. W końcu doprowadziła do wyrównania – 10:10. Wtedy na zagrywce pojawił się Pierre Perin, który wyprowadził swój zespół na prowadzenie (15:12). Mimo, że Irańczycy wciąż walczyli, aby wrócić do dobrego wyniku, to Belgowie kontrolowali sytuację (19:17). Blokiem pracował Wout D’heer, a w ofensywie dobrze radził sobie Ferre Reggers (22:18). Iran miał jeszcze swoją szansę w końcówce. Ważny punkt zdobył Ali Hajipour (22:23), ale ostatnie słowo ponownie należało do Reggersa (25:23).
Belgowie nie wstrzymywali ręki
Po raz drugi świetny start zaliczyli podopieczni trenera Piazzy. Yousef najpierw zablokował Reggersa, a potem dołożył asa serwisowego (4:1). Mimo, że Belgowie próbowali dotrzymywać tempa rywalom, to Iran wciąż miał 3 punkty przewagi (7:4). Dobrze radził sobie Ali Haghparast. Siatkarze z Belgii zaczęli trochę podkręcać tempo. Oprócz Reggersa, do głosu doszedł też Samuel Fafchamps. Dzięki jego udanemu atakowi to Belgia odskoczyła na jeden punkt (13:12). Przez chwilę gra bardzo się wyrównała. Oba zespoły popełniały sporo błędów z pola serwisowego (17:17). Wtedy swój zespół pociągnął Perin, który zdobył ważne punkty, co pozwoliło zbudować Belgii dwupunktowe prowadzenie (20:18). Belgowie nie wstrzymywali ręki. W końcówce najbardziej widoczni byli Reggers po stronie Belgii i Haghparast w Iranie. To właśnie popsuta zagrywka Irańczyka zakończyła drugą partię wynikiem – 25:22.
Haghparast liderem Iranu
Początek trzeciego seta był wyrównany. Mohammad Valizadeh zaatakował po bloku Fafchampsa i na tablicy wyników pojawił się remis – 3:3. Gra od samego początku toczyła się punkt za punkt. Żadna drużyna nie potrafiła wypracować sobie większej przewagi (7:7). Zdecydowanym liderem Iranu był Haghparast. W ofensywie wspierał go Mohammad (13:12). W tej partii wyróżniającym się zawodnikiem po stronie Belgii był Perin. Po jego asie serwisowym, Belgowie prowadzili 16:15. Irańczycy próbowali pracować blokiem. Arshia Behnezhad zablokował Rotty’ego i znów to Iran był jeden punkt z przodu (19:18). W końcówce ponownie ciężar gry wziął na siebie Haghparast, a w ekipie z Belgii w ważnym momencie pomylił się Reggers. Dzięki temu Irańczycy odskoczyli na 2 oczka do przodu (23:21). Nie wypuścili już tego prowadzenia z rąk. Ostatnie słowo należało do Mortezy Sharrifi (25:23).
Irańczycy poczuli wiatr w żaglach
Kolejna odsłona ponownie rozpoczęła się od gry punkt za punkt. Po zepsutej zagrywce Fafchampsa było 4:4. Belgowie nie odpuszczali i trzymali się blisko rywali (7:7). Jednak przy świetnej zagrywce Haghparasta i bloku Pouyi Ariakhaha na Reggersie, Irańczycy zaczęli budować swoją przewagę. Po błędzie w ataku Perina było już 12:9 dla graczy z Bliskiego Wschodu. Ta seria punktów dodała im pewności siebie. Z kolei Belgowie zaczęli mieć problemy ze skutecznością. Mohammad świetnie czytał grę Stijna D’Hulsta (16:12). Belgowie zdobywali tylko pojedyncze punkty. Nie do zatrzymania był Haghparast, który punktował raz za razem (20:15). Przewaga Iranu była coraz bardziej widoczna. Belgowie popełniali wiele błędów własnych. Pomyłka w ataku Fafchampsa zapewniła Iranowi pierwszą piłkę setową. Oczywiście wykorzystał ją nie kto inny niż Haghparast, tym razem atakiem z 2. linii w końcowe metry boiska (25:17).
Belgowie nie dali wyrwać sobie zwycięstwa
Podrażnieni takim obrotem sprawy Belgowie, od początku tie-breaka naskoczyli na rywali (4:2). Ciężar gry wziął na siebie Reggers (6:4). Przed zmianą stron Belgowie zdobyli 3 punkty z rzędu, głównie po błędach rywali. To pozwoliło im odskoczyć aż na cztery oczka (8:4). Swoją drużynę próbował jeszcze pociągnąć Morteza, ale przewaga Belgii wciąż była duża (11:8). Najpewniejszym graczem ekipy z północy Europy był Reggers, który nie mylił się w ważnych momentach (13:9). Belgowie pewnie zmierzali do zwycięstwa w tym meczu. Mimo asa serwisowego Mortezy, Iran nie był w stanie dogonić rozpędzonych rywali. Dwa świetne ataki Perina zakończyły tego seta wynikiem – 15:12. Belgowie zakończyli pierwszy turniej z dwoma zwycięstwami na koncie.
Belgia – Iran 3:2
(25:23, 25:22, 23:25, 17:25, 15:12)
Skład zespołów:
Belgia: Reggers (24), D’Hulst, D’heer (7), Rotty (6), Fafchamps (6), Perin (20), Lantsoght (libero) oraz Verwimp
K., Valkiers, Baetens, Van Elsen (1), Plaskie
Iran: Poriya (10), Arshia (1), Haji (11), Yousef (9), Mohammad (7), Morteza (8), Hazrat (libero) oraz Haghparast (27), Emran, Nasri, Ariakhah (8), Eisa (2), Esfandiar
Zacięta walka do końca!
Mecz między Bułgarią a Serbią lepiej rozpoczęli zawodnicy trenera Cretu. Dobrym atakiem popisał się Lazar Marinović, a dwa błędy z rzędu przydarzyły się Bułgarom (2:5). Jednak bardzo szybko wrócili do gry i doprowadzili do wyrównania po ataku z kontry Simeona Nikolova. Przez chwilę gra się wyrównała, jednak Serbowie starali się narzucać swój rytm. Po bardzo długiej akcji pełnej obron z obu stron, ważny punkt dla swojego zespołu zdobył Aleksandar Nadeljković (11:9). Do połowy tej partii utrzymywali dwupunktowe prowadzenie, głównie dzięki błędom z zagrywki Bułgarów. Po bloku Vuka Kulpinaca na Alaksandarze Nikolovie było 16:14 dla Serbii.
Wtedy do głosu doszła reprezentacja Bułgarii. Fantastyczną kontrę skończył Nikolov i to jego drużyna wyszła na prowadzenie (19:17). Bułgarzy przejęli inicjatywę. Do głosu doszedł Martin Atanasov, z kolei Kulpinac popełnił błąd w ważnym momencie (22:20). To nie był koniec emocji w tej partii. Serbowie po błędach rywali doprowadzili do gry na przewagi (24:24). Nikolov robił co mógł, by dać zwycięstwo swojej drużynie, ale po długiej walce asa posłał Marinović, a w ostatniej akcji pomylił się lider reprezentacji Bułgarii (30:28).
Zagrywka dała przewagę Serbom
Początek drugiego seta to wyrównana gra po obu stronach. Po uderzeniu po skosie przez Veljko Masulovicia było 3:3. Przy zagrywce Aleksy Bataka, Serbowie zdobyli trzy punkty z rzędu i odskoczyli rywalom (7:4). Serbski rozgrywający prowadził grę przez kilka stref boiska, co przynosiło dobre efekty. Blokiem i w obronie pracowali Bułgarzy, ale Serbowie radzili sobie z kontratakami. Po uderzeniu po skosie Masulovicia było 10:8. W połowie seta ponownie inicjatywę zaczęli przejmować podopieczni trenera Blenginiego. Nikolov dalej szalał w ataku, a świetnym blokiem popisał się Atanasov i zrobiło się 14:13 dla Bułgarii. Wtedy świetny fragment gry mieli siatkarze z Serbii. Popisywali się wyśmienitymi obronami, a asa serwisowego dołożył Marinović, co pozwoliło im odskoczyć na 4 oczka (18:14). Bułgarzy starali się odrabiać straty. Z przesuniętej krótkiej punktował Aleks Grozdanov (22:19), ale przewaga rywali była już za duża. Ostatni punkt w tym secie zdobył kiwką z środka Aleksandar Stefanović (25:22).
Nowe oblicze Serbii?
Rozdrażnieni Bułgarzy z impetem otworzyli trzecią odsłonę. Bracia Nikolov pod początku robili furorę (5:2). Serbowie próbowali trzymać się blisko rywali (5:4), ale chwilę później Grozdanov i Denislav Bardarov pozwolili odskoczyć na 4 oczka (8:4). Od stanu 10:6 gonić zaczęli Serbowie, którzy zbliżyli na jedno oczko po asie Stefanovicia (10:9). Jednak Bułgaria ponownie odżyła. Zhasmin Velichkov skończył ważny atak, a po drugiej stronie siatki pomylił się Masulović i to po do drużyna Blenginiego ponownie odskoczyła na 3 oczka (15:12). Utrzymywała tę przewagę między innymi dzięki dobrej grze blokiem (18:15). Serbowie ani na chwilę nie odpuścili. Do głosu doszedł Kulpinac, który doprowadził swoją drużynę do remisu po 19. Podopieczni trenera Cretu odzyskała pewność siebie. Ważny punkt z drugiej piłki zdobył Batak (22:21). To właśnie serbski rozgrywający, blokiem na Nikolovie zapewnił swojemu zespołowi piłkę meczową (24:22). Mecz zakończył atakiem po skosie Masulović (25:23).
Bułgaria – Serbia 0:3
(28:30, 22:25, 23:25)
Zobacz również:
Wyniki i terminarz Ligi Narodów siatkarzy 2026


![Transfery siatkarskie 2026/2027 [14.06.2026]: Niedziela nie zatrzymała karuzeli](https://siatka.org/wp-content/uploads/2025/12/IMG_2132-Jakub-Bucki-Mateusz-Poreba-375x250.jpg)






