W pierwszym spotkaniu półfinałowym Ligi Mistrzyń zmierzyły się dwa siatkarskie giganty – Vakifbank Stambuł oraz A. Carraro Prosecco Doc Imoco Volley Conegliano. Pomimo dominacji w pierwszych odsłonach, Turczynkom udało się przedłużyć rywalizację do kolejnych setów. W czwartej partii poważnej kontuzji doznała Katarina Dangubić, co mocno wybiło drużynę z rytmu gry. W tiebreaku udało im się jednak dopiąć swego
Detale na wagę złota
Początek pierwszego z półfinałów należał do wyrównanych. Wiadomo było, że żadna ze stron nie odpuści. Już na wstępie świetnie grała Marina Markova, za to po stronie drużyny z Conegliano asem odpowiedziała Zhu Ting. Siatkarkom Vakifbanku jedynie na moment udało się odskoczyć na parę oczek – 8:6, bowiem każdorazowo broniące tytułu Włoszki doprowadzały do remisu – 8:8. W kolejnych minutach oba zespoły grały punkt za punkt, aż w końcu asem popisała się Marina Lubian – 15:13. Atutem Turczynek dalej był skuteczny środek, lecz przy stanie 22:21 dla Imoco o czas poprosił Giovanni Guidetti. Chwilę później seta domknęła Gabi, dając ekipie z Conegliano prowadzenie 1:0 – 25:22.
Przepaść…
Druga partia także początkowo była mocno nieoczywista. Prym dalej wiodła Markova, którą wspierała Tijana Bosković, a na to wszystko skutecznie odpowiadała Isabele Haak – 8:6. Czujność na siatce zachowywała Chiaka Ogbogu, ale wynik za moment i tak się rozjechał. Pantery podkręcały stopniowo tempo i na nic zdały się tutaj prośby trenera Guidetti’ego. Na rozegraniu błyszczała natomiast Joanna Wołosz, która chętnie stawiała na środek, grając co rusz do Sary Fahr – 18:14. Po asie Merit Adigwe zrobiło się 20:14, a parę wymian później seta ponownie domknęła atakiem Gabi – 25:18.
Mur zaczął się kruszyć
Pewne siebie siatkarki Prosecco Doc Imoco Volley Conegliano nieco zwolniły w trzecim secie. Ich uśpioną czujność wykorzystały natomiast oponentki, które mocno musiały gonić na dystansie. Doskonale spisywała się Zhu Ting, która była wsparciem dla Haak. Trener Guidetti zaś nie widząc nadziei postawił na zmienniczki, a na placu boju zameldowała się Katerina Dangubić, po której asie było 9:8. Wciąż ręki nie wstrzymywała Tijana Bosković, parokrotnie wyciągając swoją drużynę z poważnych problemów – 13:17, 17:19.
Na blok Turczynek nie było mocnych, a grę przerwał również Daniele Santarelli. Pomimo piłki meczowej Imoco nie zdołało tego zamknąć. Decydujące okazały się przewagi, gdzie rzutem na taśmę przełamać udało się zawodniczkom Vakifbanku Stambuł – 29:27 (1:2).
Bosković… i szczęście w nieszczęściu
Czwarta partia na dobre odmieniła losy meczu, a zmotywowane Turczynki poszły za ciosem. Znakomicie spisywała się Dangubić, która starała się odciążyć Bosković – 9:4. Przedostać się na drugą stronę nie mogła zaś żadna Pantera, a na rozegraniu szalała Cansu Ozbay. Świetne fragmenty notowała Chiaka Ogbogu – 12:6, podobnie jak skuteczna z przechodzących Zehra Gunes. Do niebezpiecznego incydentu doszło zaś w połowie seta, gdy przy stanie 18:11 kontuzji nabawiła się Katerina Dangubić. Serbkę zniesiono z boiska, lecz jej koleżanki dalej dawały z siebie maksa. Mimo złapania kontaktu przez Nikę Daalderop Imoco nie zdołało zamknąć meczu, a za moment był już remis 2:2 – 25:23.
Markova i wszystko jasne!
Tie-break, to już jak zawsze siatkarska loteria. Znakomicie w partię weszły Włoszki, gdzie suchej nitki na rywalkach nie pozostawiała Gabi – 3:0. Po ataku Heleny Cazute był już jednak remis – 4:4, a na miano bohaterki zapracowała Marina Markova. Młoda Rosjanka kończyła każdą piłkę wprowadzając drużynę ze Stambułu do finału – 15:11. Tym samym wiadomo już, że kolejnego złota do CV nie dopisze Joanna Wołosz.
Vakifbank Stambuł – A. Carraro Prosecco Doc Imoco Volley Conegliano 3:2
(22:25, 18:25, 29:27, 25:23, 15:11)
MVP: Marina Markova
Zobacz również:
Wyniki i tabela Ligi Mistrzyń









