Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Tauron Liga > Krystyna Strasz: Powoli wracam do normalnego stanu

Krystyna Strasz: Powoli wracam do normalnego stanu

fot. Michał Szymański

– Potrzebny był zabieg, trzeba było ją wyciągnąć, ale teraz jestem już poskładana i jeszcze chwila i zacznę treningi siatkarskie – mówi Krystyna Strasz, która w pierwszych dniach grudnia uległa groźnej kontuzji kości czaszki.  – Ten sezon jest bardzo trudny, kwarantanna przerywa przygotowania, cykle treningowe i nie ułatwia. Każdemu to się przydarza i każdy musi sobie z tym jednak jakoś radzić – dodaje libero ŁKS-u Commercecon Łódź.

Opowiedz proszę kibicom, co się stało, że od prawie miesiąca nie ma cię w meczowej kadrze ŁKS-u Commercecon Łódź?



Krystyna Strasz:Miałam bliskie spotkanie z kolanem na treningu tuż przed wyjazdem na mecz do Radomia. Niestety złamała się kość jarzmowa i wpadła nieco do środka. Potrzebny był zabieg, trzeba było ją wyciągnąć, ale teraz jestem już poskładana i jeszcze chwila i zacznę treningi siatkarskie.

Na czym polegał zabieg i kiedy wrócisz do treningów, a potem na boisko?

– W tej chwili powoli zaczynam pracować, na razie jeszcze jednak nie są to treningi siatkarskie. Mam nadzieję, że od lutego powinnam się już pojawić na boisku. Zabieg polegał na wyciągnięciu łuku kości jarzmowej, który po uderzeniu uległ złamaniu i wpadł nieco do środka. Na szczęście obyło się bez większej ingerencji, przez niewielki otwór został wyprostowany i naprowadzony na swoje miejsce. Teraz trzeba czekać aż się zrośnie i zejdzie opuchlizna, przez którą nie mogę mocniej pracować. Powoli wracam do normalnego stanu, mogę też już szerzej otwierać usta, bo z tym też miałam problem. Z każdym dniem jest coraz lepiej.

W grudniu oglądałaś mecze ŁKS-u, do Kalisza nawet pojechałaś osobiście. Co sądzisz o grze drużyny w ostatnich meczach?

– Fajnie to wygląda, oglądając mecz w Kaliszu miałam wrażenie, że ta nasza siatkówka jest coraz szybsza i bardziej kombinacyjna. Coraz częściej korzystamy z środka, przez co dużo łatwiej gra się naszym skrzydłowym. Myślę, że ten zespół coraz bardziej się skleja. Ostatnio było mało czasu na treningi, a ostatnie dni pokazują, że ten czas został wykorzystany. Teraz kolejne treningi, jest czas, by popracować fizycznie i przygotować się do maratonu, który nas czeka od 11 stycznia. Zagramy 11 spotkań w bardzo krótkim czasie.

Na treningu w tym czasie zastępuje cię juniorka ŁKS-u Siatkówka Żeńska – Wiktoria Lach. Przyglądasz się jej postępom? Jak oceniasz to zastępstwo?

– Szczerze mówiąc nie miałam jeszcze okazji dobrze się jej przyjrzeć, bo cały czas ćwiczę gdzieś z boku za bandami i mało widzę. Widziałam pojedyncze akcje na początku i na końcu treningu. Dziewczyny jednak mówią, że to młoda, ambitna i dobra zawodniczka i bardzo dobrze mnie zastępuje.

W lutym czeka was w Łodzi turniej Ligi Mistrzyń, być może już z twoim udziałem. Jak po turnieju w Bułgarii oceniasz wasze szanse na wyjście z grupy.

– Na pewno są szanse, zarówno my, jak i wszyscy kibice je widzimy. Jest jeden zespół poza zasięgiem wszystkich, ale ten mecz też może się różnie potoczyć, co było widać po pierwszym naszym secie z Vakifbankiem. Nawet taki zespół można ugryźć, niestety, nie dałyśmy rady dociągnąć tego do końca. Dwa kolejne zespoły są z pewnością w naszym zasięgu i zrobimy wszystko, by te mecze wygrać. Zależy nam bardzo na tym, by wyjść z grupy. Będzie to duża osiągnięcie zarówno dla nas, jak i dla klubu. Na pewno będziemy o to walczyć.

Na pewno kibice w łódzkiej Sport Arenie byliby dla was ogromnym wsparciem, jednak wszystko wskazuje na to, że w lutym ich jeszcze zabraknie. Atut własnej hali pomoże wam w tym turnieju?

– Myślę, że będzie to nasz atut. Szkoda, że nie będzie kibiców, bo to byłoby ogromne wsparcie dla nas, najlepsze, jakie jako Ełkaesianki możemy mieć. Na pewno ominie nas podróż, będziemy mogły trenować w hali. Ale to boisko pokaże, kto będzie lepszy w tym turnieju.

Wierzysz w normalne dokończenie tego sezonu mimo pandemii koronawirusa?

– Wierzę! Wierzę, że tak będzie i mam na to nadzieję. Ten sezon jest bardzo trudny, kwarantanna przerywa przygotowania, cykle treningowe i nie ułatwia. Każdemu to się przydarza i każdy musi sobie z tym jednak jakoś radzić.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, Tauron Liga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2021-01-01

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved