Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga kobiet > Katarzyna Bagrowska: Na sukces pracuje cały zespół

Katarzyna Bagrowska: Na sukces pracuje cały zespół

– Od momentu rozpoczęcia przygotowań aż do teraz świetnie ze sobą współpracujemy – nawzajem się uzupełniamy i pomagamy – tak o największym atucie Asotry Płomienia Sosnowiec mówi atakująca Katarzyna Bagrowska. Płomień spisuje się znakomicie w rozgrywkach I ligi kobiet i zajmuje obecnie drugie miejsce w klasyfikacji.

Tuż po ogłoszeniu kto został wybrany MVP meczu z Częstochową, obróciłaś się tyłem do osoby wręczającej statuetkę, a przodem do swojej drużyny i zaczęłaś klaskać – dlaczego?



Katarzyna Bagrowska: – Zaczęłam bić brawo dziewczynom, bo to ich zasługa. Na sukces pracuje cały zespół, a nie tylko jedna osoba.  Gdybym mogła, to bym wręczyła całej drużynie statuetki, bo spisała się jak zawsze na medal.

Mocno twoje koleżanki z drużyny zepsuły ci fryzurę, jak do nich wróciłaś ze statuetką?

Śmiałam się do swojej drużynowej fryzjerki – Marysi Woźniczki, czy pozwoli, żeby dziewczyny popsuły jej dzieło. Niestety nie udało się tych warkoczy uratować, więc odpowiadając na pytanie: tak, mocno zepsuły fryzurę (śmiech).

Popraw mnie, jeśli się mylę, ale to twoje pierwsze MVP w tym sezonie, jakie to uczucie?

Dla mnie najważniejsze jest to, że trener mi zaufał i nie bał się mnie wpuścić na boisko na dłuższy dystans. Nie jest to dla mnie presja, bo mając wsparcie od 13 wspaniałych dziewczyn, granie przychodzi z łatwością i przyjemnością.

Parę razy słyszałem trenera Zabielnego mówiącego: „Kasia, nie ściągaj”. Nie przyłapałem cię w tym ostatnim meczu na ani jednym ściągniętym ataku, czujesz, że robisz progres?

– Oj tak, zdecydowanie. Trenerzy często zwracają mi uwagę na treningach, żebym nie zaginała ręki w ataku. Nasze rozgrywające wystawiają bardzo dobre piłki, dzięki którym mogę się w pełni rozwinąć w ataku, a później zaatakować na pełnym zasięgu.

A jakbyś tak miała ocenić swoją bieżącą dyspozycję – powiedzmy, że 100% to jest twój pełny siatkarski gaz – to na jakim procencie teraz jesteś? Pytam, żebyśmy byli przygotowani na to, co nas jeszcze może spotkać.

Na pewno nie czułam się na świeżości, ale też nie byłam specjalnie zmęczona. Ciężko mi określić, na ile procent swoich możliwości zagrałam, cieszę się, że po prostu moja sobotnia dyspozycja pozwoliła dołożyć cegiełkę do wygranej.

Dziwny mamy sezon prawda? Nigdy nie wiadomo czy mecz się odbędzie czy nie, kibiców na trybunach nie ma, jak się w tym odnajdujesz?

Zawsze trzeba patrzeć na pozytywy – cieszę się, że rozgrywki nie zostały całkowicie zatrzymane i że możemy się na co dzień bawić siatkówką. Miałyśmy okazję zagrać jeden mecz w hali pełnej kibiców. Stworzyli oni taką atmosferę, że aż szkoda było ten mecz kończyć. Oczywiście brakuje nam trybun pełnych kibiców i liczę, że jeszcze w tym sezonie będziemy mieć przyjemność przeżywania siatkarskich emocji na milowickiej hali razem z kibicami.

Obiektywnie trzeba stwierdzić, że jako drużyna w tym dziwnym sezonie jak na razie odnajdujecie się dobrze. Co twoim zdaniem jest na chwilę obecną kluczem do sześciu zwycięstw na siedem meczów?

Myślę, że nikogo swoją odpowiedzią nie zaskoczę – zespołowość. Od momentu rozpoczęcia przygotowań aż do teraz świetnie ze sobą współpracujemy – nawzajem się uzupełniamy i pomagamy.

Drugi mecz na milowickiej hali, pierwszy w lidze, kilka treningów – jak ci się tam gra?

Podczas swojej przygody z siatkówką w większości przypadków trenowałam i grałam na małych halach, więc już od pierwszego treningu się z nią oswoiłam.

Liga nie zwalnia, za niedługo (dokładnie 28 listopada) czeka was wyjazdowe spotkanie z Nowym Dworem Mazowieckim. Przygotowujesz się już pod to spotkanie?

Na pewno kreską trzeba oddzielić mecz z Częstochową od zbliżającego się meczu z Nowym Dworem Mazowieckim. Są to dwie odmienne ekipy, które mają swój własny styl gry. Trenerzy już przygotowali dla nas charakterystykę gry NOSiR-u i podczas treningów będziemy się już stricte pod ten zespół przygotowywać.

A czy kibice mają się przygotować na kolejny wyjazdowy tie-break? Podobno im dalej jedziecie na mecz, tym dłużej on trwa, a teraz do pokonania będzie niecałe 400 km.

Wszystko zależy od naszej dyspozycji, zrobimy wszystko, żeby mecz ułożył się po naszej myśli, ale z jakim wynikiem skończymy, tego nie wiem. Mam nadzieje, że nasza dobra passa będzie nadal trwała i zapiszemy trzy oczka na nasze konto.

Płomień nigdy nie zgaśnie?

W tej drużynie będzie tylko coraz mocniej płonął!

źródło: pzps.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, I liga kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2020-11-26

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved