Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > inne > Jerzy Mostowski: Chcę ostrzec wszystkich, by stosowali się do zaleceń

Jerzy Mostowski: Chcę ostrzec wszystkich, by stosowali się do zaleceń

fot. archiwum

– Nie wierzyłem, że to się może stać. Dopiero jak przytrafiało się to mnie, to zrozumiałem. Po raz pierwszy noszę się z zamiarem rezygnacji z pracy, z mojej ukochanej dyscypliny – mówi znany w całej Polsce fizjoterapeuta Jerzy Mostowski. COVID-19 pojawił się w PTPS-ie Piła, a jedną z jego ofiar stał się właśnie „Mostek”, który bardzo ciężko przechodzi tę chorobę. – Chcę ostrzec wszystkich, by stosowali się do zaleceń, by ich to nie dopadło – mówi.

Raz po raz docierają do nas informacje o kolejnych zespołach, które zmagają się z koronawirusem. Większość chorych, zwłaszcza sportowców, zakażenie przechodzi w sposób łagodny lub całkiem bezobjawowy. Nie jest tak jednak ze wszystkimi, a swoimi doświadczeniami chciał się podzielić fizjoterapeuta Jerzy Mostowski.



– Chciałbym powiedzieć, że decydując się na tę pracę, która jest jedną z piękniejszych, pracę z siatkarkami, w tej sytuacji, która teraz jest, pisałem się na wielkie ryzyko. Fizjoterapeuci są i młodsi, i starsi. Ja nie jestem stricte fizjoterapeutą, leczę masażem sportowym, zaliczam się do tych starszych. To, co się dzieje w tej chwili w siatkówce, jest dla mnie przerażające – mówi znany w całej Polsce „Mostek”.

– Wiem, że istnieją umowy, kontrakty, sponsorzy, wchodzi polityka i trzeba grać. Chciałbym jednak powiedzieć wszystkim fizjoterapeutom, że ja byłem fajnym Mostusiem, cwaniakiem takim. Niestety, to co przechodzę w tej chwili, jest straszne. Od 4 grudnia temperatura mojego ciała waha się między 38 a 39 stopni. Kilka dni temu zemdlałem, zrobiło mi się słabo, na szczęście była sąsiadka. Nic nie mogę jeść, schudłem prawie 10 kilogramów. Dopiero od soboty jest troszkę lepiej. W tej chwili ta praca wśród siatkarek to wielkie ryzyko dla mnie, płacę za nią wielką cenę – przyznaje Mostowski, który COVID-19 przechodzi szczególnie ciężko.

Masażysta PTPS-u Piła ma przesłanie do wszystkich fizjoterapeutów, którzy mają ciągły kontakt ze sportowcami, ale również dla wszystkich osób związanych z siatkówką. – Proszę wszystkich fizjoterapeutów, by uważali na siebie, bo to jest coś strasznego. Ta choroba istnieje, to hula, a liga gra, bo grać musi. Wszystkie zalecenia w jakiś sposób nas chronią, ale nie do końca, niestety nie wszyscy ich przestrzegają. W Pile mamy ozonowanie hali, dezynfekcja rąk, dziewczyny nie wejdą do hali bez dezynfekcji rąk, a i tak nas dopadło. Prezes Ciemięga mnie ściągnął do Piły, ale już nie żyje – wprawdzie on oprócz COVID-19 miał też inne choroby. Gdy straciłem przytomność pomyślałem sobie: „Mostek, co się z tobą dzieje” i już w myślach widziałem się w podobnej sytuacji jak nasz prezes. To jest bardzo poważna sprawa – zaznacza Mostowski.

– Oglądam ligi włoskie, tam nawet na meczach są w rękawiczkach i maskach, a i tak ich dopada. Trzeba zwracać bardzo uwagę na wszystko, również na zużyte chusteczki na meczu, które przy zmianie stron zostają przy ławce. Wiem, że zawodniczki mają wtedy w głowie mecz, taktykę i siatkówkę, ale trzeba też pamiętać o takich rzeczach. Chcę ostrzec wszystkich, by stosowali się do zaleceń, by ich to nie dopadło – powtarza po raz kolejny popularny „Mostek”. – Nie wierzyłem, że to się może stać. Dopiero jak przytrafiało się to mnie, to zrozumiałem. Po raz pierwszy noszę się z zamiarem rezygnacji z pracy, z mojej ukochanej dyscypliny. Moja miłość do siatkówki jest wielka, byłem w męskiej i żeńskiej siatkówce, byłem w kilku klubach. Przed tym sezonem prezes Ciemięga poprosił mnie o pomoc, ale to chyba już koniec – zakończył lubiany w całej Polsce Jerzy Mostowski.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, inne

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2020-12-13

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved