Walka o awans do PlusLigi trwa w najlepsze. Po 26 kolejkach CUK Anioły Toruń przewodzą w stawce, a w środę jeszcze powiększyły swoją przewagę nad wiceliderami tabeli. W zaległym meczu 16. serii pokonali bowiem KKS Mickiewicz Kluczbork.
Kilka dni temu KKS Mickiewicz Kluczbork nadrabiał zaległości z 17. kolejki i gładko wygrał z SMS PZPS Spała. W następnym meczu czekał na nich jednak znacznie trudniejszy rywal. Rewelacja sezonu z Torunia ma duże szanse na to, aby wygrać fazę zasadniczą.
Nerwówka i żółte kartki
Nerwy pojawiły się bardzo szybko. Obie ekipy na początku popełniały błędy w ataku, a przy stanie 2:2 żółtą kartkę ujrzał trener gospodarzy. Jako pierwsi na dwa punkty odskoczyli Kluczborczanie, a po udanym serwisie Konrada Muchy było już 8:5. Goście jednak szybko wzięli się do pracy i za sprawą Luisa Paolinetti odrobili stratę. Wynik często ulegał zwrotom akcji, po obu stronach pojawiało się ryzyko w polu serwisowym. Gdy trzypunktową serią zagrywek popisał się Maciej Krysiak, nagle prowadzenie przejęli Torunianie. Do samego końca gra była wyrównana, ale to przyjezdni poradzili sobie lepiej.
CUK Anioły Toruń z większą kontrolą
W drugiej partii poszli za ciosem, choć początkowo wcale się na to nie zapowiadało. Blokiem zapunktował Tomasz Kalembka, swoje dołożył też w kontrze i zrobiło się 3:0. Tym samym szybko odpłacił się Krysiak, ale Kalembka swoje zrobił później na zagrywce. Prowadzenie 8:4 mogło dać gospodarzom komfort, ale na półmetku nagle pojawiły się problemy. Ataków nie kończył Pasiński, a Anioły doskonale wykorzystywały okazje do kontr. Pięciopunktowa seria wywróciła sytuację do góry nogami, bo goście odskoczyli na 15:13. Kluczborczanie cały czas walczyli z błędami własnymi. Set dobiegł końca po odgwizdanym błędzie rozegrania KKS-u.
Jedna jaskółka wiosny nie czyni
Ekipie z Kluczborka udało się doprowadzić do przełamania w trzecim secie. Sporo dały zmiany, bowiem Jakub Rybicki i Yasser Amrat wzięli na siebie całą odpowiedzialność w ofensywie. Po stronie Torunia słabiej prezentował się Paolinetti, a to była duża strata dla gości. Praktycznie od początku KKS miał wszystko pod kontrolą – 8:5. Choć późniejsze błędy w ataku skróciły ten dystans, to Aniołom nie udało się zrobić nic poza doprowadzeniem do remisu.
Zwycięstwo 25:21 było jednak tylko chwilową radością Kluczborczan, bo rywale postanowili domknąć wszystko w kolejnej odsłonie. Nie dość, że zagrali fenomenalnie w ataku (71% skuteczności, 52% efektywności) to aż pięciokrotnie zamknęli kierunek Kluczborczanom. Świetnie zaprezentował się Robert Brzóstowicz, a na swój poziom wrócił Krysiak. Nawet błędy serwisowe nie zachwiały ich stabilności.
KKS Mickiewicz Kluczbork – CUK Anioły Toruń 1:3
(23:25, 20:25, 25:21, 19:25)
Składy zespołów:
Mickiewicz: Maruszczyk (12), Linda (9), Kalembka (8), Mucha (4), Pasiński (4), Bereza, Nishi (libero) oraz Amrat (8), Janus (4), Rybicki (6), Gil, Gawrzydek
CUK: Paolinetti (16), Krysiak (15), Jankowski (14), Brzóstowicz (10), Surgut (8), Podleśny (3), Podborączyński (libero) oraz Kosian, Tynecki, Urbańczyk
Zobacz również:
Tabela I ligi mężczyzn 2025/2026 – faza zasadnicza









