Na początku czerwca Sir Safety Perugia potwierdził transfer młodego talentu z Belgii. Ferre Reggers po trzech latach spędzonych w Allianz Milano zdecydował się przenieść do drużyny, o której marzył od dziecka. – Zawsze była to jedna z najlepszych drużyn na świecie, więc przejście do Perugii i dołączenie do najlepszej drużyny na świecie to dla mnie spełnienie marzeń – przyznał w rozmowie ze Strefą Siatkówki. Belg opowiedział o transferze, Wassimie Ben Tarze i Siatkarskiej Lidze Narodów.
Marzenie z dzieciństwa
Karolina Wólczyńska (Strefa Siatkówki): Może zacznę od niedawnej wiadomości o tym, że oficjalnie od przyszłego sezonu będziesz występować w Sir Safety Perugia. Co myślisz o tym transferze?
Ferre Reggers: – Naprawdę bardzo się cieszę. Od najmłodszych lat marzyłem o tym, by zagrać kiedyś w Perugii. Zawsze była to jedna z najlepszych drużyn na świecie, więc przejście do Perugii i dołączenie do najlepszej drużyny na świecie to dla mnie spełnienie marzeń.
Idol
Czy ma to również związek z osobą Wilfredo Leona, który tam grał?
– Zawsze był moim idolem. Oczywiście, kiedy tam występował, oglądałem ich mecze. Bardzo się cieszę, że mogę pójść w jego ślady. Mam nadzieję, że uda mi się stać się takim samym zawodnikiem jak on.
Gra tam też Kamil Semeniuk. Miałeś już okazję z nim porozmawiać?
– Nie znam go osobiście. Słyszałem, że trenuje i dlatego nie ma go w Gliwicach. Wiem, że jest bardzo skupiony również na grze w reprezentacji. Dla niego to naprawdę ważne, żeby dalej reprezentować Polskę. Nie mogę się doczekać spotkania z nim, bo według mnie jest jednym z najlepszych graczy na świecie. Naprawdę nie mogę się doczekać, żeby z nim zagrać.
Zastępca Ben Tary
Czy czujesz też presję w związku z tym, że w Perugii zastąpisz Wassima Ben Tarę?
– Tak, trochę, bo po podpisaniu przeze mnie kontraktu z klubem z Perugii on zaczął grać o wiele lepiej niż wcześniej. Teraz jest niesamowitym graczem. Dla mnie jest on – razem z Nimirem i Darlanem – jednym z trzech najlepszych atakujących na świecie. Tak więc mam nadzieję, że uda mi się osiągnąć to samo, co on. Mam dla niego ogromny szacunek.
Debiut w Lidze Narodów
Skupmy się teraz na reprezentacji. Co sądzisz o Siatkarskiej Lidze Narodów?
– To nasz debiut w tych rozgrywkach i zupełnie nowe doświadczenie, dobre doświadczenie dla naszej drużyny. Musimy rozegrać wiele meczów, bo jesteśmy nową, młodą drużyną. Potrzebujemy zbierać doświadczenie na przyszłe turnieje. Nie ukrywam, że to trudne, bo gramy tylko przeciwko najlepszym drużynom na świecie. Dla nas to najlepszy sposób na naukę.
Masz ogromne doświadczenie mimo młodego wieku. Co sądzisz o grze reprezentacji?
– To zaszczyt. Oznacza to, że możesz reprezentować swój kraj. Poza tym fajnie jest grać z tymi chłopakami. Znam ich, odkąd skończyłem dziesięć lat. Zawsze graliśmy razem. Chodziliśmy razem do szkoły. Gra z nimi sprawia mi ogromną radość. Będę chciał co roku wracać do drużyny narodowej, by to kontynuować.
Siatkarskie typy
Wiem, że masz bzika na punkcie siatkówki. Jak myślisz, kto zakwalifikuje się do finałowej ósemki?
– Jak dotąd Japonia, Ukraina i Słowenia radzą sobie naprawdę dobrze. Polska na pewno pojedzie do Chin, które są gospodarzem turnieju finałowego i mają miejsce gwarantowane w finale. Myślę, że Włochy i Francja mają spore szanse dojść do Final 8. Potem rozpocznie się walka o pozostałe ósme miejsce. Będzie ciasno. Jednakże sądzę, że drużyny, o których wspomniałem, mają duże szanse na awans.
Nie wspomniałeś o Belgii. Dlaczego?
– Jesteśmy młodą drużyną. Nie przyjechaliśmy tu po to, żeby zakwalifikować się do fazy play-off. Oczywiście byłoby to wspaniałe osiągnięcie, ale bardziej myślimy o tym w kategorii bonusa. Walczymy w każdym meczu. Będziemy dalej grać najlepiej, jak potrafimy. A potem zobaczymy, dokąd nas to zaprowadzi.
Celem igrzyska olimpijskie 2028
Jaki jest twój cel indywidualny i drużynowy na ten sezon?
– Jeśli chodzi o mnie, po prostu chcę się rozwijać każdego dnia. Staram się poprawiać swoje umiejętności podczas każdego treningu, przy każdej piłce, którą dotykam. Chcę wnieść coś do drużyny, ale także dla siebie samego. Myślę, że dla drużyny nadszedł właśnie czas na rozwój. Chcemy wygrać jak najwięcej meczów, aby za dwa lata zakwalifikować się na igrzyska olimpijskie. To jest nasz cel. Musimy rozwijać się i rozgrywać wiele meczów, dużo trenować i grać razem. Tylko w ten sposób możemy rozwijać się jako drużyna.
Czy trener Emanuele Zanini jest obecnie idealnym trenerem dla waszej drużyny?
– Tak, jest naprawdę surowy, ale to właśnie najlepsza recepta na rozwój. Mamy też za sobą sztab, który pomaga nam radzić sobie w różnych sytuacjach. Treningi stoją na wysokim poziomie.









