W finałach Beach Pro Tour Futures Kraków zabraknie reprezentantek Polski. W rundzie 12 zagrały jeszcze trzy duety. Na tym etapie jednak dwie kolejne pary pożegnały się z zawodami. Najdłużej walczyły Julia Kielak i Zuzanna Kudlik, lecz w ćwierćfinale biało-czerwone musiały uznać wyższość Włoszek, odpadając tuż przed strefą medalową.
Miejsce było jedno…
Po wczorajszych zmaganiach w Krakowie biało-czerwone pary musiały odpocząć. Początkowo w turnieju głównym wystartowały cztery duety, ale z grupy nie wyszły Katarzyna Kropidłowska i Marta Łodej. Reprezentantki Polski miały dotychczas dobre wspomnienia ze stolicą Małopolski, lecz tym razem nie wygrały ani jednego meczu. W grze pozostały więc trzy dwójki, a w rundzie 12 doszło do polsko-polskiego pojedynku. Szansę na bezpośredni awans do ćwierćfinału zmarnowały Julia Kielak i Zuzanna Kudlik, przez co los skrzyżował je z Zuzanną Rapczyńską i Zuzanną Przybyszewską.
Faworytkami tego pojedynku mimo wszystko były pierwsze z Polek, ale w takich meczach wydarzyć może się absolutnie wszystko. Nic tak nie motywuje, jak mecz przeciwko kadrowym koleżanką. Tym razem jednak niespodzianki nie było, gdyż Kielak i Kudlik od początku poszły na całość. Zespół bardzo szybko zaczął budować sobie przewagę. Z paru oczek robiło się coraz więcej, a to z kolei dało parze wiele spokoju i prowadzenie 1:0 – 21:16. Rapczyńska i Przybyszewska mogły mieć jeszcze nadzieję na powrót w drugim secie. Tak się jednak nie stało. Słabe wejście zaprzepaściło wszystko, a za moment było już 2:0 dla Kielak i Kudlik – 21:12.
Przybyszewska/Rapczyńska (POL) – Kielak/Kudlik (POL)
(16:21, 12:21)
Tie-break na deserek
Następnie na placu boju zameldowały się Justyna Tomala i Aleksandra Zdon, które również nieśmiało weszły w turniej. Przełamanie przyniósł im jednak mecz o wszystko, przez to te awansowały do rundy przegranych. Na drodze do ćwierćfinału biało-czerwonym stanęła jedna z wielu szwajcarskich par – Bossart/Abbuhl.
Reprezentantki Polski cały czas miały nadzieję oszukać przeznaczenie. Świetny początek napawał optymizmem, a błędów po stronie Szwajcarek było sporo. To akurat przełożyło się na wygraną gospodyń 21:11. Druga partia w wykonaniu Polek była jednak tragiczna, a oponentki szybko wyrównały – 21:12 (1:1). Kolorowo również nie było w tie-breaku, gdzie w decydującym momencie przeciwniczki nie zwalniały ręki. Szwajcarki do końca konsekwentnie grały swoje, zwyciężając – 15:12. Tym samym Tomala i Zdon zakończyły zmagania na rundzie 12.
Bossart/Abbuhl (SWI) – Tomala/Zdon (POL) 2:1
(11:21, 21:12, 15:12)
Tutaj nie można było kalkulować
Para Julia Kielak i Zuzanna Kudlik po wygranej w polsko-polskim starciu była już o krok od strefy medalowej. W ćwierćfinale naprzeciwko biało-czerwonych zameldowały się Włoszki – Tega/Mattavelli, i wiadomo było, że nie będzie to łatwy pojedynek dla żadnej ze stron.
Emocje od początku sięgały zenitu, a pod siatką stale iskrzyło. Zarówno Polki, jak i Włoszki miały swoje atuty, jednocześnie wystrzegały się niepotrzebnych błędów własnych. Biało-czerwone dobrze weszły w mecz, lecz o ucieczce nie było co myśleć. Każda ewentualna próba kończyła się fiaskiem. Oba duety dały z siebie wszystko, a otwarcie zwieńczyła przedłużająca się gra na przewagi. Ostatecznie górą były Włoszki – 25:23. Biało-czerwone nie miały zamiaru chować głów w piasek. Para podjęła jeszcze rękawice, ale wysiłek pierwszego seta dał im się mocno we znaki. W kluczowym momencie siatkarki z południa Europy odjechały, zwyciężając 21:16.
Tym samym w niedzielę nie zobaczymy już polskich par kobiet walczących w Krakowie o medale.
Tega/Mattavelli (ITA) – Kielak/Kudlik (POL) 2:0
(25:23, 21:16)
Zobacz również:
Biało-czerwoni rządzą Krakowem! Dwie pary są w ćwierćfinale, a jedna poza grą









