Turniej mężczyzn Beach Pro Tour Futures Kraków przyspiesza. Po fazie grupowej z grą pożegnała się pierwsza polska para – Mikołaj Kaczmarek i Tomasz Warych. W ćwierćfinale są już duety Janiak/Brożyniak oraz Beta/Besarab. Pozostałe dwie pary czeka bój w rundzie 12, którego stawką są przepustki do ćwierćfinałów.
Czegoś od początku brakowało
Nad Krakowem znów wyszło słońce, a trzeci dzień zmagań w Beach Pro Tour Futures rozpoczęły pary panów, czekając na drugie spotkania fazy grupowej. W stawce dalej było pięć biało-czerwonych par, z których praktycznie każda miała zapewniony awans do kolejnej rundy. Wszystko to za sprawą statystyki 4/5 wygranych pojedynków otwarcia.
Jako pierwsi na placu boju znów zameldowali się polscy kwalifikanci. Radosław Lech i Michał Korycki bez kompleksów weszli w turniej główny, rozpoczynając zmagania od wygranej z Czechami – Jezek/Waber. Stawką drugiego meczu był bezpośredni awans do ćwierćfinału. Tak się jednak nie stało, bowiem na ich drodze stanęła mocna dwójka Litwinów – Knasas/Piesina.
Od początku w spotkaniu więcej do powiedzenia miała para przeciwników. Litwinom wychodziło niemal wszystko, a każde, nawet najmniejsze niedociągnięcie ze strony biało-czerwonych było przez nich od razu piętnowane. Z każdą minutą przewaga gości rosła, a pierwszy set zakończył się ich wygraną do 17. Reprezentanci Polski mieli nadzieję na wielki powrót w drugiej części. Do tego zabrakło jednak bardzo dużo, a parędziesiąt minut później z wygranej 2:0 cieszyła się para Litwinów – 21:13. Lech i Korycki zagrają jednak w rundzie 12.
Lech/Korycki (POL) – Knasas/Piesina (LTU) 0:2
(17:21, 13:21)
Sukces za sukcesem!
Kropkę nad „i” postawiła z kolei dwójka Piotr Janiak i Jędrzej Brożyniak. Para zwyciężyła również na inaugurację. W długim i wyczerpującym trzysetowym pojedynku pokonała Szwajcarów – Fluckiger/Kolb. Drugie spotkanie także nie oszczędzało biało-czerwonych. Postawić się im próbowała para Szwedów – Andreasson/Andersson A.
Pierwsza partia decydującego starcia pomiędzy Polakami a Szwedami obfitowała w emocje. Obie strony miały nadzieję na skuteczną ucieczkę i zbudowanie sobie nawet najdrobniejszej przewagi. Żadna z tych prób nie zakończyła się sukcesem. Mocnych ciosów nie brakowało, a o losach seta zadecydowała gra na przewagi, gdzie lepsza była dwójka biało-czerwonych – 24:22 (1:0). Po tak intensywnym początku Szwedzi totalnie stanęli w miejscu. Duet wyraźnie opadł z sił, co wykorzystali gospodarze, pewnie zmierzając w kierunku zwycięstwa 2:0 – 21:13. Tym samym Janiaka i Brożyniaka na pewno kibice zobaczą w 1/4 finału.
Janiak/Brożyniak (POL) – Andreasson/Andersson A. (SWE) 2:0
(24:22, 21:13)
W ćwierćfinale zagrają również Szymon Beta i Artem Besarab. Ekipa na start pokonała Łotyszów – Paskundzis/Liepa. Drugi mecz Polaków był jeszcze bardziej dramatyczny. Biało-czerwonym jednak udało się wyszarpać tie-breaka, pokonując Belgów – Vandecaveye G./Vandecaveye Lo.
To spotkanie od początku obfitowało w wielkie emocje. Pewnym było, że żadna ze stron nie odpuści. Mimo wszystko chwila nieuwagi po stronie reprezentantów gospodarzy wystarczyła, aby Belgom udało się odjechać. Miało to tragiczny skutek w postaci przegranego pierwszego seta – 16:21. Dwójka szybko jednak się odbudowała, podejmując jeszcze rękawice. Biało-czerwoni wrócili w wielkim stylu, całkowicie odwracając losy meczu. Nie było o to wcale łatwo, bowiem drugi set zakończył się wynikiem 26:24, a w tie-breaków także chwilę pograno na przewagi – 16:14.
Beta/Besarab (POL) – Vandecaveye G./Vandecaveye Lo. (BEL) 1:2
(21:16, 24:26, 14:16)
Idealnie być nie mogło
Z przytupem w turniej weszła także para Jakub Krzemiński i Aleksander Czachorowski, gromiąc Włochów – Krumins/Lupo. Było to bardzo jednostronne starcie, a dwójka biało-czerwonych ostrzyła sobie zęby na bezpośredni awans do ćwierćfinałów. Za drugim razem na Polaków czekał duet Ukraińców, który od początku prezentował się w zawodach wyśmienicie – Datsiuk/Bublyk.
Już na początku meczu rywale mocno dali się we znaki reprezentantom Polski, którzy z opóźnieniem weszli w mecz. Dało to Ukraińcom czas na wypracowanie sobie przewagi i spokojne dogranie pierwszego seta do końca. Rosnąca frustracja natomiast wcale nie pomagała Krzemińskiemu i Czachorowskiemu w odrabianiu strat – 16:21. Podrażnieni porażką biało-czerwoni chcieli odwrócić losy spotkania, ale druga partia też im nie wyszła, a prym do końca wiodła dwójka Ukraińców – 21:17. Mimo wszystko reprezentująca gospodarzy para pozostaje w grze, mając przed sobą rundę 12.
Datsiuk/Bublyk (UKR) – Krzemiński/Czachorowski (POL) 2:0
(21:16, 21:17)
Kraków natomiast nie był łaskawy dla Mikołaja Kaczmarka i Tomasza Warycha. Ta dwójka nie wygrała żadnego ze spotkań fazy grupowej, żegnając się z turniejem w sobotę rano. Czarę goryczy przelało natomiast nieudane starcie z Łotyszami – Puskundzis/Liepa 0:2 (15:21, 20:22).
Zobacz również:
Polki walczą o pozostanie w grze. Rapczyńska: Nie poddajemy się, głowa do góry









