To właśnie w czwartek oficjalnie wystartował turniej Beach Pro Tour Futures Karpacz. To duży powrót. a już w kwalifikacjach nie brakowało biało-czerwonych akcentów. Na nieszczęście gospodarzy pary Wróbel/Piwowarczyk i Groszek/Krasiński pożegnały się z zawodami. W turnieju głównym, który rozpocznie się w piątek, wystąpią jednak kolejne cztery duety Polaków.
Jedni grają dalej
Turniej Beach Pro Tour Futures Karpacz wystartował, a prawdziwy bój o medale rozpocznie się już w piątek. To duży powrót, bowiem w ostatnich latach zawody tej rangi organizowano wyłącznie w trzech miejscach – Warszawa, Kraków oraz Stare Jabłonki. Teraz na tę mapę powraca też Karpacz. Na starcie zameldowały się dwie biało-czerwone duety, które miały chrapkę na drabinkę główną.
Jako pierwsza na placu boju zameldowała polska para Samuel Wróbel i Miron Piwowarczyk. Biało-czerwonych już na start czekało ciężkie spotkanie z Niemcami – Teege/Brendel. Było to bardzo nieoczywiste starcie, które zakończyło się wygraną Polaków dopiero w trzecim secie. Pierwsza partia należała do reprezentantów gospodarzy. Duet w kluczowym momencie zdołał uciec, co przełożyło się na wygraną 21:19. Tak kolorowo nie było w drugim secie, gdy postawieni pod ścianą Niemcy zdołali się zrewanżować – 21:17. Sam tie-break należał już do jednostronnych, a kropę nad 'i’ postawiła dwójka biało-czerwonych – 15:9 (2:1).
Teege/Brendel (GER) – Wróbel/Piwowarczyk (POL) 1:2
(19:21, 21:17, 9:15)
Po awans do drugiej rundy nie sięgnęła para Piotr Groszek i Jan Krasiński. Druga z par także zagrała z Niemcami – Stadie/Ludwig. Tutaj jednak każdorazowo przeciwna para dyktowała reguły, wypracowując sobie przewagę na dystansie, co przełożyło się na porażkę Polaków 0:2.
Stadie/Ludwig (GER) – Groszek/Krasiński (POL) 2:0
(21:17, 21:18)
Szans na medal nie brakuje…
Wygrana Wróblowi i Piwowarczykowi wcale nie dała bezpośredniego awansu do turnieju. Warunkiem zgarnięciem przepustki było zwycięstwo również w drugiej rundzie. Tam akurat na biało-czerwonych czekała para Austriaków – Sponer A./Hohenauer. To spotkanie także zakończyło się dla Polaków tie-breakiem, lecz tym razem szczęścia zabrakło.
Na start rywalom całkowicie udało się zdominować gospodarzy i przejąć inicjatywę. Duża liczba błędów nie ułatwiała odrabiania strat, a za moment było już 1:0 dla Austriaków – 21:14. Mierzący się z presją reprezentanci Polski dali z siebie w drugim secie maksa. To im akurat wyszło, a konsekwencja dała dwójce remis 1:1 – 21:19. Tie-break, to już gra na styku, lecz lepsza była para gości – 15:13 (2:1).
Wróbel/Piwowarczyk (POL) – Sponer A./Hohenauer (AUT) 1:2
(14:21, 21:19, 13:15)
Tym samym w turnieju głównym zagrają Austriacy. Trzy pozostałe przepustki trafiły do zakończyły się Łotyszy – Relins/Jirgensons, Niemców – Stadie/Ludwig, i Słowaków – Petro/Marcok.
Mimo nieudanych eliminacji w stawce nie zabraknie biało-czerwonych akcentów. Wśród rozstawionych znalazły się cztery polskie pary, które już w piątek wejdą do gry. Są to: Wołuszuk/Szczepanik, Kaczmarek/Tadul, Witkowski/Dymczyk, oraz Musiał/Warych. Szansa na medale jest, a zwycięzców poznamy już w niedzielę.
Zobacz również:
ORLEN Beach Volley Tour wraca do Staszowa









