Strona główna » Wyszarpał miejsce w pierwszym składzie i trafił do reprezentacji. Nowy rozgrywający w kadrze Nikoli Grbicia

Wyszarpał miejsce w pierwszym składzie i trafił do reprezentacji. Nowy rozgrywający w kadrze Nikoli Grbicia

inf. własna

fot. pzps-justyna-matjas

Błażej Bień to 20-letni rozgrywający, który ostatnie dwa sezony spędził na zapleczu PlusLigi, w pierwszoligowym BKS-ie Bydgoszcz. W 2024 roku został mistrzem Polski juniorów i został wybrany MVP turnieju finałowego. Jest jednym z sześciu i jednym z najmłodszych rozgrywających powołanych do szerokiego składu reprezentacji Polski przez Nikolę Grbicia. W rozmowie ze Strefą Siatkówki młody siatkarz opowiedział o kulisach powołania, o tym, jak pracuje się z trenerami, którzy byli rozgrywającymi, i o tym, na co liczy w tym sezonie reprezentacyjnym.


Od MVP turnieju finałowego mistrzostw Polski juniorów do powołania

Olga Chmielowska: Dużo się zmieniło od 2024 roku, kiedy zdobywałeś mistrzostwo Polski juniorów i zostałeś wybrany najlepszym graczem turnieju?

Błażej Bień: – Sporo się zmieniło. Na pewno podejście do mojego życia, też aspektu prywatnego – z rodziną, z dziewczyną. Myślę, że siatkarsko cały czas tak samo, tak samo myślę o niektórych rzeczach i to się nie zmienia.

Jako debiutanta muszę cię zapytać o kulisy twojego powołania.

Sytuacja wyglądała tak, że chłopaki z drużyny mi mówili, że trener Grbić był na kilku meczach I ligi, że dostanę to powołanie. Ja podchodziłem do tego ze sporym dystansem, ale na meczu w Katowicach dostałem wiadomość. Byłem zaskoczony, ale to jedna z przyjemniejszych informacji.

Co dla ciebie oznacza takie powołanie? To bardziej impuls motywacyjny czy docenienie twojej dotychczasowej pracy?

– Chyba bardziej docenienie tej pracy. Gdyby to potraktować jak motywację, to mogłaby być krótka. Potem znika.

Rozgrywający wszędzie

Jak się zapatrujesz na pozycję rozgrywającego w reprezentacji Polski? Z kadry zrezygnował Marcin Janusz, po powołanaich widać, że trener Grbić szuka nowych graczy na tej pozycji.

Jestem jeszcze młody, ale będę walczyć i chcę podgryzać tych bardziej doświadczonych kolegów. Wiadomo, że nie od razu uda mi się wskoczyć na wyższy poziom, ale będę dawał z siebie 100% na każdym treningu. Myślę, że w przyszłości to mi wiele da.

Nikola Grbić był rozgrywającym, tobie to się chyba przyda?

Na pewno dużo więcej może mi podpowiedzieć niż trener, który wcześniej grał na innej pozycji. Dla mnie to ogromny plus. Podobnie było w Bydgoszczy, gdzie szkoleniowcem był również były rozgrywający Michał Masny i to też sporo mi dało.

Wyszarpał miejsce

W Bydgoszczy spędziłeś dwa lata. Ostatnio chyba widać, że i na zapleczu PlusLigi można się wybić?

– Uważam, że tak, ale można dawać trochę więcej szans młodym zawodnikom. Ja chyba mogę powiedzieć, że trochę wyszarpałem sobie miejsce w pierwszym składzie. W moim pierwszym sezonie sytuacja wyglądała tak, że miałem doświadczonego rozgrywającego, który też no swoje już pograł (Grzegorz Jacznik – przyp. red.). Jeszcze na początku grałem, rotowaliśmy się na naszej pozycji, kiedy jeszcze się zgrywaliśmy. Potem niestety sporo stałem w kwadracie dla rezerwowych. Nawet ostatnio rozmawiałem z trenerem Masnym o tym, że jakby ciężko jest też wejść takiemu młodemu siatkarzowi od razu do pierwszego składu. Taki młody zawodnik musi swoje zobaczyć: jak wygląda takie zaplecze, jak wygląda cała organizacja klubu. Dodatkowo, zwłaszcza na mojej pozycji, ciężko wygryźć starszego wyjadacza ligowego.

Na rozegraniu zwłaszcza doświadczenie odgrywa ważną rolę?

Bardzo dużą rolę odgrywa to doświadczenie. Nawet jeśli chodzi o rzeczy niezwiązane z rozgrywaniem – ustawianie się w obronie, blok. Jeśli coś w juniorskiej siatkówce w tych elementach dobrze wychodziło, to niekoniecznie tak samo będzie w dorosłej siatkówce.

Szybka gra, zagrywka i blok

Gdybyś miał się trochę zareklamować i przedstawić kibicom – jakim jesteś typem rozgrywającego? Wolisz raczej spokojnie, wysoko i dokładnie czy preferujesz szybszą grę?

Uważam, że jestem zawodnikiem, który woli grać szybciej. To jest moją lepszą stroną, wolę grać szybkie piłki, sporo pierwszego tempa, nakładania pipe’a. To się też dodatkowo chyba fajnie ogląda (śmiech).

Jakie są twoje mocne atuty stricte siatkarskie?

Na pewno obrona, nie mam problemu, żeby rzucić się do piłki. Uważam, że dobrze radzę sobie jeszcze w polu zagrywki i w bloku. Może i mój blok jest dość niepozorny, ale zdarza mi się złapać rywala na pojedynczym bloku.

Zobacz również: Jakub Kiedos o kulisach powołania i nie tylko

W kadrze znalazł się Jakub Kiedos, z którym razem występowaliście w młodzieżowych kadrach.

To na pewno pomaga, kiedy jest ktoś, z kim się znasz. Nie czujesz się samotny i zawsze jest trochę raźniej.

Oboje dostaliście także powołanie do reprezentacji U-22. Jak się w takim razie nastawiasz na to kadrowe lato?

– Chciałbym najwięcej wywalczyć w seniorskiej siatkówce, jak najbardziej się pokazać, wykorzystać każdą okazję. Zobaczymy, jak to się potoczy. Na razie się na nic specjalnie nie nastawiam, nastawiam się po prostu na walkę.

PlusLiga