Aluron CMC Warta Zawiercie w swoim trzecim z ręedu finale PlusLigi wreszcie sięgnęła po złoto. – Wiedzieliśmy, że jesteśmy mocną drużyna. Byliśmy dobrze przygotowani do obecnego sezonu. Otrzymaliśmy kilka gongów od naszych rywali, ale to bolesne porażki nas wzmocniły. Wyszliśmy z nich cało – powiedział Bartłomiej Bołądź, atakujący Aluron CMC Warty Zawiercie.
Porażki odmieniły cały zespół
Aluron CMC Warta Zawiercie zbudował mocną drużynę. Dotychczasowe wyniki potwierdziły, ze tak było. Zawiercianie co prawda przegrali w ćwierćfinale Pucharu Polski z Asseco Resovią Rzeszów oraz mieli problemy z ZAKSĄ Kędzierzyn-Koźle w fazie play-off, ale ostatecznie na parkietach PlusLigi osiągnęli swój cel. – Od samego początku sezonu przygotowawczego zdawaliśmy sobie sprawę, że mamy mocną drużynę. Dostaliśmy też kilka „gongów”w tym sezonie co nas zbudowało, tak jak porażka z ZAKSĄ Kędzierzyn-Koźle, czy porażka w ćwierćfinale Pucharu Polski z Asseco Resovią Rzeszów. Te porażki nas bardzo zbudowały, mieliśmy czas na trening, na zbudowanie formy. Na początku rywalizacji play-off nasza gra nie wyglądała zbyt spektakualarnie, ale my nie poddawaliśmy się. Do samego końca nie traciliśmy nadziei i dopięliśmy swego. W ten sposób stojąc nad przepaścią buduje się charaktery. Zdawaliśmy sobie sprawę, że jak zagramy na swoim poziomie, to jesteśmy w stanie odwrócić losy rywalizacji. Towarzyszył nam pewien niepokój przed drugim starciem na terenie ZAKSY, wiemy jaką jesteśmy drużyną i na co nas stać – stwierdził siatkarz Aluron CMC Warty Zawiercie, Bartłomiej Bołądź.
Częste granie im niestraszne
Aluron CMC Warta Zawiercie w obecnym sezonie rozegrała bardzo dużo meczów. Wliczając występy w Klubowych Mistrzostwach Świata (5 meczów), PlusLidze (faza zasadnicza 26 + faza play-off 10), Pucharze Polski (1) oraz Lidze Mistrzów (8) Zawiercianie okazali się być prawdziwymi rekordzistami. Gdy doliczymy do tego dwa mecze w Final Four Ligi Mistrzów łącznie będą to 52 spotkania. – Dobrze, że pracujemy z trenerem przygotowania fizycznego Andrzejem Zahorskim, który w ubiegłym sezonie zdobył mistrzostwo Polski z Bogdanką LUK Lublin, a w obecnym sezonie z nami. Uważam, że nie jest to przypadek. My z kolei skupiamy się na swojej pracy, wiemy jaki mamy potencjał i w piątym decydującym starciu też to udowodniliśmy – ocenił atakujący.
Dać z siebie wszystko
W finałowej rywalizacji z Bogdanka LUK Lublin Bartłomiej Bołądź zdobył odpowiednio 11, 27, 14, 22, oraz 15 punktów. – W każdym meczu staramy z siebie dawać 100% normy, ale nie zawsze to wychodzi. Cieszy mnie fakt, że udało się pomóc drużynie– mówił atakujący.
Przed podopiecnzymi Michała Winiarskiego jeszcze jedno zadanie, już w tym tygdniu zagrają w turnieju finałowym Ligi Mistrzów. – Warto zaznaczyć, że w naszej ekipie nie grają poszczególne jednostki, liczy się cały zespół, nie tylko podstawowa szóstak, ale cała czternastka. Wierzę mocno w naszą drużynę, że nasza forma pójdzie w górę i zagramy na swoim poziomie i namieszamy w Final Four Ligi Mistrzów – zakończył siatkarz Aluron CMC Warty Zawiercie.









