Strona główna » Co ich nie zabiło… dało mistrzostwo Polski. Bartłomiej Bołądź wprost

Co ich nie zabiło… dało mistrzostwo Polski. Bartłomiej Bołądź wprost

inf. własna

fot. Krzysztof Popiół – plusliga.pl

Aluron CMC Warta Zawiercie w swoim trzecim z ręedu finale PlusLigi wreszcie sięgnęła po złoto. – Wiedzieliśmy, że jesteśmy mocną drużyna. Byliśmy dobrze przygotowani do obecnego sezonu. Otrzymaliśmy kilka gongów od naszych rywali, ale to bolesne porażki nas wzmocniły. Wyszliśmy z nich cało – powiedział Bartłomiej Bołądź, atakujący Aluron CMC Warty Zawiercie.

Porażki odmieniły cały zespół

Aluron CMC Warta Zawiercie zbudował mocną drużynę. Dotychczasowe wyniki potwierdziły, ze tak było. Zawiercianie co prawda przegrali w ćwierćfinale Pucharu Polski z Asseco Resovią Rzeszów oraz mieli problemy z ZAKSĄ Kędzierzyn-Koźle w fazie play-off, ale ostatecznie na parkietach PlusLigi osiągnęli swój cel– Od samego początku sezonu przygotowawczego zdawaliśmy sobie sprawę, że mamy mocną drużynę. Dostaliśmy też kilka „gongów”w tym sezonie co nas zbudowało, tak jak porażka z ZAKSĄ Kędzierzyn-Koźle, czy porażka w ćwierćfinale Pucharu Polski z Asseco Resovią Rzeszów. Te porażki nas bardzo zbudowały, mieliśmy czas na trening, na zbudowanie formy. Na początku rywalizacji play-off nasza gra nie wyglądała zbyt spektakualarnie, ale my nie poddawaliśmy się. Do samego końca nie traciliśmy nadziei i dopięliśmy swego. W ten sposób stojąc nad przepaścią buduje się charaktery. Zdawaliśmy sobie sprawę, że jak zagramy na swoim poziomie, to jesteśmy w stanie odwrócić losy rywalizacji. Towarzyszył nam pewien niepokój przed drugim starciem na terenie ZAKSY, wiemy jaką jesteśmy drużyną i na co nas stać – stwierdził siatkarz Aluron CMC Warty Zawiercie, Bartłomiej Bołądź

Częste granie im niestraszne

Aluron CMC Warta Zawiercie w obecnym sezonie rozegrała bardzo dużo meczów. Wliczając występy w Klubowych Mistrzostwach Świata (5 meczów), PlusLidze (faza zasadnicza 26 + faza play-off 10), Pucharze Polski (1) oraz Lidze Mistrzów (8) Zawiercianie okazali się być prawdziwymi rekordzistami. Gdy doliczymy do tego dwa mecze w Final Four Ligi Mistrzów łącznie będą to 52 spotkania. – Dobrze, że pracujemy z trenerem przygotowania fizycznego Andrzejem Zahorskim, który w ubiegłym sezonie zdobył mistrzostwo Polski z Bogdanką LUK Lublin, a w obecnym sezonie z nami. Uważam, że nie jest to przypadek. My z kolei skupiamy się na swojej pracy, wiemy jaki mamy potencjał  i w piątym decydującym starciu też to udowodniliśmy – ocenił atakujący.

Dać z siebie wszystko

W finałowej rywalizacji z Bogdanka LUK Lublin Bartłomiej Bołądź zdobył odpowiednio 11, 27, 14, 22, oraz 15 punktów. – W każdym meczu staramy z siebie dawać 100% normy, ale nie zawsze to wychodzi. Cieszy mnie fakt, że udało się pomóc drużynie– mówił atakujący.

Przed podopiecnzymi Michała Winiarskiego jeszcze jedno zadanie, już w tym tygdniu zagrają w turnieju finałowym Ligi Mistrzów. – Warto zaznaczyć, że w naszej ekipie nie grają poszczególne jednostki, liczy się cały zespół, nie tylko podstawowa szóstak, ale cała czternastka. Wierzę mocno w naszą drużynę, że nasza forma pójdzie w górę i zagramy na swoim poziomie i namieszamy w Final Four Ligi Mistrzów – zakończył siatkarz Aluron CMC Warty Zawiercie.

PlusLiga