Aluron CMC Warta Zawiercie po piątym meczu finałwym wywalczyła upragnione mistrzostwo Polski- Nie przypuszczałem, że będzie mi dane świętować mistrzostwo Polski w siatkówce, nie spodziewałem się takiego obrotu sprawy.. Są to niesamowite chwile. Wcześniej myślałem o zakończeniu siatkarskiej kariery. Jak widać ciężka praca przyniosła efekty – powiedział Patryk Łaba przyjmujący Jurajskich Rycerzy
Spełnienie siatkarskich marzeń
Aluron CMC Warta Zawiercie w decydującym meczu finaowym pokonała Bogdankę LUK Lublin 3:1 i zdobyła swoje historyczne mistrzostwo Polski. Pełniący rolę zmiennika w Aluron CMC Warcie Zawiercie dokonał niemożliwych rzeczy. Patryk Łaba kilka sezonów temu nie marzył o grze w PlusLidze. Grał na boiskach II oraz I ligi. Przyjmujący zastanawiał się nad powieszeniem butów na przysłowiowym kołku i zakończeniu kariery. Systematyczna praca dała pozytywne efekty.
Siatkarz powoli piął się do góry w szczeblach swojej siatkarskiej kariery. Pod okiem trenera Michała Winiarskiego rozwinął się. Otrzymał szansę gry w Treflu Gdańsk, a następnie przeszedł do Aluron Warty Zawiercie. Pojedyncze akcje przyjmującego niejednokrotnie odwracały losy spotkań Zawiercian. – Kilka lat temu grając w drużynie z Sanoka (zespół grał najpierw w II lidze, a potem przez dwa sezony na zapleczu PlusLigi, w I lidze – przyp red.) planowałem jak ułożyć sobie życie poza siatkówką. Jak widać spotkało mnie wiele dobrych rzeczy w tejs dyscyplinie, w tym najważniejszy medal, złoty medal w PlusLidze. Wcześniej zdobyłem dwa srebrne medale w PlusLidze oraz srebrny w Lidze Mistrzów. Po zakończonym sezonie będę miał więcej czasu aby zastanowić się co się wydarzyło. Nie przypuszczałem, że dane mi będzie cieszyć się ze złotego medalu – powiedział przyjmujący Zawiercian Patryk Łaba.
Zawiercianie nie powiedzieli ostatniego słowa
Zawodnik ocenił grę swojej druzyny w meczach ćwierćfinałowych fazy play-off w PlusLidze oraz w czwartym finałowym starciu w Lublinie. Jurajscy Rycerze nie powiedzieli jeszcze ostatniego słowa. W dniach 16 oraz 17 maja w Turynie zagrają w Final Four Ligi Mistrzów – Byliśmy kilka razy nad przepaścią w tym sezonie, ale to cechuje drużyny wysokiej klasy, że potrafią wyjść z opresji. To nam się udało w tym sezonie. W ostatnich trzech spotkaniach z Bogdanką LUK Lublin ta drużyna, która wygrywała pierwszą partię spotkania przegrywała cały mecz – wspominał siatkarz.
Receptą okazało się coś innego. – Chcąc rozluźnić atmosferę w przerwie pomiędzy pierwszą a drugą partią powiedziałem chłopakom, aby zagrali spokojnie. Cieszymy się z tego dużego sukcesu. Z racji narodzin córki jestem przyzwyczajony do krótkiego snu, po zwycięskim meczu z Bogdanką LUK Lublin będziemy celebrowali nasz sukces. Świętowanie nie będzie zbyt długie ponieważ czeka na Final Four Ligi Mistrzów. Będziemy skupiali się na najbliższym meczu z rywalami z Ankary. Chcemy grać o najwyższe trofeum, choć łatwo nie będzie.W obecnym sezonie pokazaliśmy, że jesteśmy drużyną, której lepiej się gra im są większe przeszkody i trudności – zakończył zadowolony zawodnik.









