Światowa siatkówka w erze 25 punktów nie widziała niczego równie wyczerpującego! Drużyny narodowe właśnie przygotowują się do mistrzostw Starego Kontynentu. Wśród nich są także Niemcy i Włosi. Obie nacje w środę rozegrały tie-break, a już pierwszy set rozgrzewał do czerwoności. Po 90 minutach gry prowadzenie w meczu 1:0 objął zespół znad Odry, triumfując przy stanie 66:64! To istne szaleństwo, zwłaszcza, że cały mecz trwał przeszło 220 minut.
Czy siatkówka ma jakiekolwiek granice?
Ostatnie dni obfitują w siatkarskie rekordy. Mamy ich na pęczki, a to sprawia, że pytanie o „granice” jest uzasadnione. Wszystko zaczęło się parę dób temu, gdy w Mistrzostwach Ameryki Północnej siatkarek, reprezentacja Meksyku pokonała w pierwszym secie Trynindad i Tobago 25:0. Wówczas też Paola Rivera zdobyła też 16 asów serwisowych, ustawiając nowy rekord świata.
Potem swoje własne osiągi poprawiła Isabelle Haak. Szwecja w swoim czwartym meczu mistrzostw Europy pokonała Chorwację – 3:2, atakująca zdobyła aż 52 punkty, co jest najlepszym wynikiem XXI wieku. Teraz pora na kolejny szalony rezultat, który jest zasługą Niemców i Włochów.
Sport w czystej postaci!
Wiele europejskich drużyn dalej przygotowuje formę na kontynentalny czempionat. W zawodach wezmą też udział Niemcy oraz Włosi, którzy mają nadzieje na bardzo dobre lokaty. Zwłaszcza mistrzowie świata ostrzą sobie zęby na detronizację Polaków, stąd też bazowanie m.in. na meczach kontrolnych.
Środowy sparing obu tych drużyn zakończyło się wygraną Włochów, ale dopiero przy stanie 3:2. Całe widowisko trwało ponad 220 minut, co już samo w sobie jest powalające. Pierwszy set z kolei padł łupem Niemców, ale dopiero przy stanie 66:64. Zawodnicy obu zespołów byli wycieńczeni, bowiem nikt nie nastawiał się na seta trwającego 90 minut.
Zobacz również:
Zmiana koszulek wystarczyła? Julia Szczurowska z przekazem do hejterów









