Wilfredo Leon, lider Bogdanki LUK Lublin i reprezentacji Polski, w rozmowie z Sarą Kalisz z TVP Sport opowiedział o trudach mijającego sezonu, bolesnym urazie dłoni, która nie zakończyła się zabiegiem oraz porozumieniu z trenerem Nikolą Grbiciem. Mimo problemów zdrowotnych, przyjmujący zameldował się w finale PlusLigi i szykuje się do sezonu reprezentacyjnego.
Sezon pełen wyzwań
Bogdanka LUK Lublin nie miała łatwego sezonu. Kontuzje Kewina Sasaka, Mateusza Malinowskiego, środkowych czy na końcu uraz Wilfredo Leon nie załamały jednak mistrzów Polski. Drużyna zdołała wyjść z opresji obronną ręką i awansowała do finału PlusLigi, choć w pierwszym meczu przegrała 0:3. Wilfredo Leon podkreśla, że w obliczu walki o najwyższe cele zmęczenie schodzi na dalszy plan.
„Tak się poukładał ten sezon. Trzeba było działać. Do pewnego momentu mieliśmy tyle problemów, że końca nie było widać. Musieliśmy sobie z nimi poradzić i dalej bronić tytułu. Dziś jesteśmy w finale. Nie ma znaczenia, czy jestem zmęczony, czy nie” – przyznał siatkarz.
Bolesny uraz dłoni
Wiele niepokoju wywołał stan zdrowia lidera zespołu, u którego zdiagnozowano odpryski kostne w dłoni. Zawodnik przyznał, że początkowo ból był bardzo silny, a ruchomość palców ograniczona. Kluczowa okazała się jednak diagnoza medyczna, która wykluczyła najgorszy scenariusz. Jak przyznał sam zawodnik, początkowo opuchlizna i ból obejmowały trzy palce, obecnie dyskomfort dotyczy dwóch. Ruchomość dłoni powoli wraca, choć Leon wciąż odczuwa ból przy mocniejszym uścisku.
W dłoni Leona znalazło się kilka „latających”, odłamanych fragmentów kości. Lekarze uznali jednak, że są one na tyle małe, iż operacja nie jest konieczna. Po kilku dniach przerwy od treningów Jak podkreślił przyjmujący, wrócił on do gry dzięki intensywnej pracy fizjoterapeutów oraz odpowiedniemu stabilizowaniu palców tejpowaniem.
Gwiazda LUK-u Lublin nie ukrywa, że cieszy się, że nie musiał poddać się zabiegowi. Ta wizja była dla niego najbardziej stresująca: „Nie musiałem przejść operacji. To była jedyna rzecz, której się bałem”. Zapowiedział również, że ostatecznie z problemem upora się po zakończeniu sezonu, kiedy znajdzie czas na niezbędny odpoczynek.
Porozumienie z Nikolą Grbiciem
Mimo problemów zdrowotnych, Leon jest do dyspozycji trenera Nikoli Grbicia. Trener reprezentacji Polski przyznał jednak, że to właśnie jego as będzie miał dłuższe wolne po sezonie klubowym. „Kiedy rozmawiałem z trenerem Grbiciem, zapytał mnie, czego potrzebuję. Powiedziałem mu, czego chcę, by fizycznie i mentalnie dobrze wrócić do gry. On się zgodził. Po miesiącu przerwy i czasie z rodziną, dołączę do drużyny” – wyjaśnił Leon.









