Strona główna » Reprezentacja Polski na nią czeka? Siatkarka podchodzi do tematu z chłodną głową

Reprezentacja Polski na nią czeka? Siatkarka podchodzi do tematu z chłodną głową

inf. własna

fot. Michał Szymański

Julia Orzoł rozegrała pierwszy pełen sezon w TAURON Lidze. Przyjmująca rozwinęła skrzydła na tyle, że ponownie może znaleźć się na liście powołanych przez Stefano Lavariniego reprezentantek. Siatkarka w rozmowie ze Strefą Siatkówki oceniła swoje szanse na znalezienie się w gronie wybranych.

LOTTO Chemik Police zakończył sezon klubowy na ósmej lokacie. Kolejny rok z rzędu załapał się do fazy play-off, co z pewnością jest dużym sukcesem powoli odbudowywanej drużyny. Wynik jest jednak słabszy, niż przed rokiem – wówczas Policzanki zajęły siódme miejsce.

Zabrakło ryzyka

Szansę na wyrównanie wyniku sprzed roku straciły, gdy przegrały dwumecz z Metalkas Pałacem Bydgoszcz. Rewanżowe spotkanie na własnej hali rozpoczęły bardzo dobrze, przede wszystkim w defensywie. Jednak z każdą kolejną partią, Bydgoszczanki przyciskały rywalki do ściany, posyłając coraz lepsze zagrywki.

Na gorąco po meczu, spotkanie podsumowała Julia Orzoł. – Myślę, że po prostu sportowo nie podołałyśmy. Nie powinnam mówić, że ktokolwiek z nas nie próbował walczyć, ale niestety siatkarsko to nas zweryfikowało. W meczu rewanżowym za dużo było momentów, kiedy przebijałyśmy piłkę na drugą stronę. Z arsenałem rywalek na środku, karmiłyśmy je tak naprawdę i co drugą akcję mogły wyprowadzać w komfortowych warunkach. Bardzo ciężko się gra w takich sytuacji i jeszcze trudniej powstrzymać taki zespół, jak nie dajemy od siebie 100% w ofensywie i brakuje nam tego ryzyka – zauważyła jedna z liderek zespołu.

TAURON Liga? „Trzeba nabrać tempa”

Dla 24-letniej przyjmującej sezon ligowy 2025/2026 był pierwszym, w pełni rozegranym na poziomie polskiej ekstraklasy. W zeszłorocznej kampanii dołączyła do Chemika Police dopiero pod koniec grudnia, a więc tym razem mogła na spokojnie przygotować się do realiów rodzimego podwórka. Tak siatkarka podsumowała te długie miesiące: – Cieszę się, że w końcu mogłam rozegrać pełny sezon w TAURON Lidze, na spokojnie w niego wejść i przede wszystkim, na pełnym dystansie udźwignąć go zdrowotnie. Duży niesmak i niezadowolenie mi towarzyszy, jeżeli chodzi o to miejsce, bo na pewno wyżej były nasze cele. Ale cóż, trzeba tylko iść, po prostu przemyśleć, co poszło nie tak, co mogę dać ja osobiście i w jaki sposób mogę dać więcej w przyszłości.

W drużynie Dawida Michora wyrosła na prawdziwą liderkę. W 26 meczach zdobyła 366 punktów, uplasowała się również w pierwszej dziesiątce rankingu przyjmujących i atakujących. Siatkarce służy gra na najwyższym szczeblu rozgrywkowym. Czy zostanie w TAURON Lidze? – Myślę, że jak najbardziej trzeba nabrać tempa. Na razie powiem tylko tyle – powiedziała z nutą tajemniczości.

Reprezentacja Polski na nią czeka

Końcówka sezonu ligowego wiąże się nie tylko z ostateczną rywalizacją o medale mistrzostw kraju, ale także tematem powołań do reprezentacji Polski. Stefano Lavarini ma ogłosić szeroką listę 20 kwietnia. W ubiegłym roku Orzoł znalazła się w kręgu zainteresowań włoskiego selekcjonera.

Jej dyspozycja daje nadzieję, że i tym razem zobaczymy jej nazwisko na liście. Ona i Maja Koput to dwie nadzieje na przyszłość polskiej kadry, reprezentujące barwy Chemika Police. – Przekrój dziewczyn na przyjęciu jest naprawdę szeroki i nasza reprezentacja dobrze się ma, jeżeli chodzi o tę pozycję. Jeżeli dostanę taką możliwość bycia tam, to na pewno będę chciała dać z siebie jak najwięcej i czerpać z tego jak najwięcej, tak jak w tamtym roku. Było to wspaniałe doświadczenie, także bardzo będę się cieszyć, jeżeli ponownie będę miała taką możliwość – skomentowała swoje szanse przyjmująca.

Zobacz również:
Sezon niewykorzystanych szans LOTTO Chemika Police. „Dla każdej z nas będzie to lekcja”

PlusLiga