Na ósmym miejscu sezon ligowy 2025/2026 zakończył LOTTO Chemik Police. Drużyna prowadzona przez Dawida Michora miała lepsze i gorsze momenty, ale ponownie znalazła się w fazie play-off. Jak ostateczny wynik ocenił szkoleniowiec zespołu? Dawid Michor czuje niedosyt, ale widzi również pozytywy. Trener odniósł się także do trudnego tematu, z którym w ostatnich latach muszą mierzyć się największe siatkarskie marki.
LOTTO Chemik Police po przegranym dwumeczu z Metalkas Pałacem Bydgoszcz, zakończył sezon ligowy 2025/2026 TAURON Ligi. Zespół z województwa zachodniopomorskiego zajął ostatecznie ósme miejsce w klasyfikacji.
Dwie strony medalu
– Na pewno jest to rozczarowanie. Przygraliśmy sześć spotkań z rzędu w samej końcówce. Mieliśmy wielką nadzieję na to, że zakończymy zwycięstwem i pracowaliśmy na to. Ale jak to w sporcie, nie zawsze mamy to, co byśmy chcieli mieć – przyznał na gorąco po meczu trener Dawid Michor.
Szkoleniowiec jednak nie ocenia tego sezonu negatywnie. Zwrócił uwagę na ważną kwestię, z której klub zdecydowanie może być zadowolony. – Jeśli spojrzymy na suche fakty, to tak, poszło nam gorzej niż rok temu. Wierzę w to, że perspektywa tego klubu będzie znów wyglądała tak, że będzie piął się tylko i wyłącznie coraz wyżej. Z drugiej strony można powiedzieć, że dwa lata z rzędu znaleźliśmy się w playoffie, będąc w sytuacji, w której nie było stabilnie. Klub tak naprawdę po potężnym uderzeniu, jakim było kłopot finansowy głównego sponsora i właściciela klubu, poradził sobie z nimi wyśmienicie. Z wielką pokorą przyjmuję cały ten sezon, bo był on trudny. Jeśli ktokolwiek myślał, że poprzedni taki był, to bez patrzenia na końcowe miejsca, ten sezon ewidentnie był dla nas jeszcze trudniejszy. Działo się wiele rzeczy dookoła i takich, o których można mówić i nie można mówić. Nie ma oczywiście jakichś tajemnic, natomiast są to rzeczy stricte prywatne, dotyczące zespołu. I one też mają w jakiś sposób wpływ.
Młody skład, pełen debiutantek

Sytuacja Chemika Police z pewnością jest już bardziej stabilna, niż miało to miejsce jeszcze w sezonie 2024/2025. Władze klubu mądrze zarządzają budżetem, czego efektem było stworzenie drużyny, ponownie w znacznej większości składającej się z młodych siatkarek, często nawet debiutantek TAURON Ligi.
W zeszłym roku były to m.in. Julia Orzoł, Katarzyna Partyka czy Julia Hewelt. Do drużyny w tegorocznej kampanii dołączyły jeszcze Maja Koput czy Anna Dorywalska z rocznika 2007, brązowe medalistki mistrzostw świata U19. Średnia wieku drużyny z województwa zachodniopomorskiego to niespełna 25 lat. – My nie szukaliśmy wymówek, my robiliśmy swoją robotę każdego dnia najlepiej jak potrafiliśmy. Postawiliśmy na dziewczyny młode, perspektywiczne, wiedząc o tym, że mogą nie być gotowe na “tu i teraz” i w trudnych momentach mogą potrzebować więcej wyrozumiałości. I tak też było. Ja absolutnie nie mogę mieć pretensji do nikogo. Sztab pracował tak, że każdego dnia mimo trudnych sytuacji, po przegranych meczach my przychodziliśmy z wielką energią do pracy. Jestem im wdzięczny, z tego miejsca dziękuję im – zaznaczył szkoleniowiec.
Problemy finansowe? Dawid Michor zna to doskonale
Chemik Police jeszcze do niedawna był potęgą w żeńskiej siatkówce. Wielokrotnego mistrza Polski spotkały ogromne problemy finansowe, które wynikały między innymi z upadku głównego sponsora klubu – Grupy Azoty. Podobny los spotkał JSW Jastrzębski Węgiel. W przypadku drużyny ze Śląska, był on jednak jeszcze gorszy w skutkach.
Trener Michor odniósł się do tego trudnego tematu, z jakim w ostatnich latach muszą mierzyć się siatkarskie formacje. – W historii kłopoty finansowe w klubach działy się zawsze. One były za każdym razem trochę inne z różnych powodów. My tutaj, na naszym szczecińskim podwórku też mieliśmy wiele klubów, które miały takie problemy. Ja myślę, że tak wygląda rynek, tak wygląda świat. Jeśli będą na świecie toczyły się wojny, które będą miały bezpośredni wpływ na nas wszystkich, to również na sport i tu nie ma co się dziwić. Tu trzeba wyciągać wnioski, jeśli chodzi o budowanie stabilizacji sportowej.
Przy okazji docenił inicjatywę, która pomogła wyjść ekipie z Polic na prostą. – Trzeba myśleć o tym, żeby bez względu na to, jak dobrze dzisiaj mamy z jednym wielkim sponsorem, szukać wielu partnerów. Właśnie takim rozwiązaniem jest chociażby Chemik Business Club, który sprawia, że nawet jeżeli zdarzą się kłopoty jednego z partnerów – pozostali są w stanie dźwignąć całą organizację i klub nie jest przez to zagrożony w żaden sposób.
Zobacz również:
Wzruszające pożegnanie w Szczecinie. Dwie środkowe Chemika Police kończą kariery









