Strona główna » Błysk Kielak i Kudlik. Po słabym otwarciu, polska para otarła się o medale

Błysk Kielak i Kudlik. Po słabym otwarciu, polska para otarła się o medale

inf. własna

fot. Kamil Pastusiak

Julia Kielak i Zuzanna Kudlik mają za sobą dobry występ w turnieju Beach Pro Tour Futures Cervia. Biało-czerwone otarły się o półfinał. W decydującym o wejściu do strefy medalowej okazały się jednak Hiszpanki – Marquez de Acuna/Gutierrez (2:1). Włoski piasek nie sprzyjał Polakom. W eliminacjach z turniejem pożegnały się trzy inne pary.

Osamotnione na placu boju

Eliminacje do turnieju Beach Pro Tour Futures Cervia nie były mocną stroną biało-czerwonych. Wszystkie trzy pary pożegnały się z zawodami, a w drabince głównej znalazły się jednie Julia Kielak i Zuzanna Kudlik. Reprezentantki Polski z automatu cieszyły się z rozstawienia, a pomimo słabszego początku udało im się daleko zajść.

Biało-czerwone zaczęły zmagania od grupowego pojedynku z Belgijkami – Vervloet/Thant. Był to ciężki mecz, z niekończącymi się zwrotami akcji. Kielak i Kudlik znakomicie weszły w spotkanie, a konsekwencja i skuteczność w ataku dały im prowadzenie 1:0 – 21:17. Późnej nie było już tak kolorowo. Rozdrażnione oponentki szybko doprowadziły do remisu 1:1 – 21:14, po to aby w tie-breaku także mieć więcej do powiedzenia – 15:12.

Porażka na start nie podcięła skrzydeł biało-czerwonym, które wróciły do gry w świetnym stylu już w drugim meczu. Tym razem przyszło im się zmierzyć z reprezentantkami gospodarzy – Concetti/Dalmazzo. Obie pary walczyły tutaj o być, albo nie być, gdyż po jednej porażce, ewentualne drugie potknięcie wiązało się z odpadnięciem z turnieju. Polki imponowały spokojem i właściwymi wyborami w ataku. Tego samego nie można było powiedzieć o Włoszkach, które szybko musiały uznać wyższość biało-czerwonych – 0:2 (17:21, 15:21).

To jeszcze nie koniec!

Spacerek na Julię Kielak i Zuzannę Kudlik czekał w rundzie 12. To wtedy naprzeciwko Polek stanęły Szwajcarki – Gerson/Grunig. Było to wyjątkowo jednostronne spotkanie, gdzie biało-czerwone zrewanżowały się za porażkę swoich reprezentacyjnych koleżanek w kwalifikacjach – Zuzanny Przybyszewskiej i Zuzanny Rapczyńskiej. W obu przypadkach zabójczy dla rywalek okazał się dystans. Dwukrotnie wypracowywana przez Polki przewaga dawała im w końcówkach wiele spokoju, co przełożyło się na wygraną 2:0 (21:13, 21:13).

Nie do przejścia dla biało-czerwonych okazał się natomiast ćwierćfinał, przez co para musiała zadowolić się co najwyżej 5. miejscem. W tym starciu lepsze okazały się bowiem Hiszpanki – Marquez de Acuna/Gutierrez. Polski duet dobrze rozpoczął mecz, konsekwentnie grając swoje. Choć przeciwniczki pozostawały w mniejszym lub większym kontakcie, to para i tak objęła prowadzenie – 21:19 (1:0). Tak idealnie nie było w drugim secie. Rozdrażnione Hiszpanki postawiły wszystko na jedną kartę i to im się zwróciło aż z nadwyżką. Dwójka doprowadziła do wyrównania 1:1 – 21:13, a o losach meczu zadecydował tie-break. Trzecia partia okazała się dla Polek pełną goryczy i dramatu, bowiem po zwycięstwo sięgnęły oponentki, lecz dopiero przy stanie 19:17.

Zobacz również:

Strefa medalowa nie dla Bryla i Łosiaka. Dobry poranek, potem było gorzej

PlusLiga