Cervia nie okazała się dobrą areną zmagań dla polskich plażowiczów. To tam eliminacji do turnieju głównego zawodu cyklu Beach Pro Tour Futures nie przeszły dwie biało-czerwone pary. Najpierw z gry odpadły Zuzanna Przybyszewska i Zuzanna Rapczyńska. Potem los koleżanek podzieliła dwójka Jarosław Lech i Michał Witkoś.
Jeden szybki pojedynek
Michał Bryl i Bartosz Łosiak nie są jedyną polską parą, która w tym tygodniu walczy na arenie międzynarodowej o punkty. Na listach startowych cyklu Beach Pro Tour Futures w Cervie znalazły się dwa biało-czerwone duety. Kwalifikacje przetestowały dwójki, zaś w turnieju głównym nie wystąpi żadna z par. Zuzannie Przybyszewskiej i Zuzannie Rapczyńskiej nogi powinęły się już na wstępie. Reprezentantki Polski przegrały ze Szwajcarkami – Gerson/Grunig w dwóch setach.
Przeciwniczki już w pierwszych wymianach pokazały klasę, zostawiając biało-czerwone daleko w tyle. Ciągła presja wzmagała jedynie frustrację, z czego skorzystały Szwajcarki. Przy tak dużej różnicy Przybyszewska i Rapczyńska w końcu same odpuściły, zwierając siły na drugiego seta. Pierwsza partia natomiast padła łupem oponentek 21:14. Jeszcze szybciej zakończyła się kolejna odsłona meczu. Tutaj również Szwajcarki błyszczały w ataku, kąsając bezradne reprezentantki Polski zagrywką. Ostatecznie mecz zakończył się wygraną rywalek 2:0 – 21:11, i to one pozostały w grze o drabinkę główną.
Szkoda zmarnowanego seta…
W turnieju panów także zabraknie reprezentantów Polski Jarosław Lech i Michał Witkoś lepiej poradzili sobie na starcie. Para wygrała nawet mecz pierwszej rundy kwalifikacji, wyrzucają Łotyszów – Berzins/Jaundzeikars, co końcowo na nic się zdało. Nie zmienia to faktu, że było to dobre spotkanie w wykonaniu biało-czerwonych. Dwójka od początku napierała na przeciwników, a wypracowywana na dystansie przewaga przełożyła się na wygraną 2:0 – 21:16, 21:17.
Najbardziej szkoda jednak drugiego pojedynku, gdzie naprzeciwko Polaków zameldowali się Włosi – Marchetto/Iervolino. Reprezentanci gospodarzy mogli liczyć na wsparcie kibiców, a w pierwszym secie gotowało się pod siatką. Oba duety dały z siebie maksa, lecz finalnie to Włosi zdołali objąć w meczu prowadzenie – 23:21 (1:0). Tak intensywny początek mocno dał się we znaki biało-czerwonym. Duet opadał z sił z każdą kolejną minutą, co doszczętnie wykorzystali gospodarze. Dało to ogromną przewagę rywalom, którzy za moment domknęli spotkanie wynikiem 2:0 – 21:14, co zapewniło im awans do turnieju głównego.
Zobacz również:
Kolejne miasto w Polsce z Pucharem Świata w plażówce!









