Reprezentacja Polski siatkarek w piątek pokonała Serbię 3:2. To trzecia z rzędu wygrana biało-czerwonych w Lidze Narodów. Drużyna zatem pozostaje niepokonana, a bohaterek po stronie zespołu Stefano Lavarini’ego nie brakuje. Jednym z tegorocznych objawień jest Maja Koput. 19-latka po pełnowymiarowym debiucie podsumowała ten mecz.
Pełnowymiarowy debiut
Polskie siatkarki mają za sobą wymagający turniej towarzyski, a w tym tygodniu podopieczne Stefano Lavarini’ego rozpoczęły coroczną przygodę z Ligą Narodów. Każdy sezon reprezentacyjny rządzi się własnymi prawami, zaś włoski szkoleniowiec tym razem dał dużo przestrzeni zdolnej młodzieży. Wśród powołanych znalazło się parę zawodniczek młodego pokolenia, które na co dzień grają w klubach TAURON Ligi. Na pierwszy turniej interkontynentalny z drużyną udały się z kolei Maja Koput i Natalia Kecher. Zwłaszcza ta pierwsza jest na ustach wszystkich.

19-letnia wychowanka Szamotulanina Szamotuły ma za sobą pełnowymiarowy debiut. W wygranym w piątek meczu z Serbkami – 3:2, stworzyła duet z Anną Obiałą, godnie zastępując słabo dysponowaną Magdalenę Jurczyk. Siatkarka związana z LOTTO Chemikiem Police skończyła parę ataków, a nawet na finiszu udało jej się zatrzymać blokiem Aleksandrę Uzelac.
– Fajnie, jest to naprawdę super doświadczenie móc wyjść w pierwszej szóstce i zaznać tego życia boiskowego od razu. Naprawdę bardzo się cieszę – powiedziała po debiucie uśmiechnięta od ucha do ucha Koput.
Kto zagrywa, ten wygrywa?
Kluczy do zwycięstwa biało-czerwonych było parę. Bardzo dobrze funkcjonował w meczu blok, a niesamowite rzeczy w obronie wyczyniała Aleksandra Szczygłowska. Polki starały się też wywrzeć presję na Serbkach zagrywką, co udawało im się ze zmiennym szczęściem. Zdaniem Koput przyjęta w tym elemencie strategia była słuszna, lecz według Anny Obiałej wciąż zespół ma tutaj dużo rezerwy.
– Wydaje mi się, że dużo dawało nam ustawienie w bloku, i to jak pracowałyśmy w bloku. Pozwalało to też w obronie więcej piłek wyłuskać, i myślę, że to też był czynnik, który doprowadził nas dzisiaj do zwycięstwa. Ze wskazówek, które dostałyśmy w trakcie, to zmieniłyśmy nasz target w zagrywce. Bardziej skupiłyśmy się na przyjmującej, Aleksandrze Uzelac oraz na serbskich środkowych, bo bardzo dobrze grały dziś w ataku – dodała od siebie 19-latka.
Czuć już wszystko w nogach…
Za biało-czerwonymi intensywny początek Ligi Narodów. Zespół w trzy dni rozegrał trzy mecze, w tym dwa tie-breaki. Wszystko zaczęło się od zwycięstwa nad Belgijkami 3:2. Następnie reprezentantki Polski utarły nosa Czeszką – 3:0, choć te sprawiły niespodziankę pierwszego dnia zawodów. Po tak wymagających starciach Orlice w końcu mogą wypocząć.
– Myślę, że na pewno czuć już odrobinę zmęczenia w nas. Nie mówię konkretnie, że ja, bo ja jestem najmłodsza (śmiech), ale myślę, że ogólnie po trzech meczach no to to zmęczenie już jest, te wszystkie skoki też są w nogach i dzień odpoczynku jest nam bardzo potrzebny – stwierdziła młoda reprezentanta Polski.
Dryżynę w Chinach czeka jeszcze jedno starcie w ramach pierwszego tygodnia VNL. Sobotę Polki mają wolną, w niedzielę zaś zmierzą się z gospodyniami turnieju.
Zobacz również:
Wyniki i terminarz Ligi Narodów siatkarek 2026




![Transfery siatkarskie 2026/2027 [02-05.06] – Kolejne rewelacje w Polskich klubach. Tydzień pełen emocji](https://siatka.org/wp-content/uploads/2026/02/52C0508-KATARZYNA-ZAROSLINSKA-KROL-375x250.jpg)




