Reprezentacja Polski siatkarzy w nocy z piątku na sobotę pokonała Brazylię 3:0. To kolejny znakomity występ biało-czerwonych, który na dodatek dał im awans do turnieju finałowego. Po meczu z popularnymi Kanarkami głos zabrała dwójka Jakub Nowak i Jakub Popiwczak. Takie wyniki zawsze budują, a po obu panach widać, że w szatni panuje znakomita atmosfera!
To jest ich miejsce!
Liga Narodów często gości w Stanach Zjednoczonych, stąd nic dziwnego, że biało-czerwona drużyna znów wylądowała za oceanem. Amerykańskie powietrze najwyraźniej służy podopiecznym Nikoli Grbicia, którzy w Chicago są nie do zatrzymania. Reprezentacja w dwóch meczach nie oddała rywalom ani jednego seta, pokonując kolejno Bułgarię i Brazylię. To doskonały rezultat, który optymistycznie nastraja samych siatkarzy, jak i kibiców.

– Dobrze jest wrócić, bo fajny czas spędziliśmy w USA przed rokiem. Na pewno nie spodziewaliśmy się, że to tak szybko te dwa mecze nam zlecą. Cieszymy się, bo dwa razy wynik 3:0, to dla nas doskonały rezultat, który pokazuje, że jesteśmy mocną grupą i rywale nie mają z nami łatwo – powiedział po wygranej z Canarinhos Jakub Nowak.
W tym miejscu przypomnijmy jedynie, że reprezentacja Polski siatkarzy broni złota Ligi Narodów wywalczonego przed rokiem. Imprezą docelową dalej są mistrzostwa Europy, gdzie drużyna także broni mistrzowskiego tytułu, a zawody zostaną rozegrane we wrześniu.
Kanarki grały o wszystko…
Brazylia przed meczem z Polską była pod ścianą. Wiadomym było więc, że dadzą z siebie wszystko. Wiedziała o tym drużyna, wiedział o tym także Jakub Popiwczak. Zdaniem biało-czerwonego defensora pierwszy set mógł się różnie skończyć, lecz reprezentacja trzymała nerwy na wodzy. Bycie faworytem nie jest łatwe, jednak tutaj martwić musiała się wyłącznie grupa siatkarzy z Ameryki Południowej.
– Myślę, że naprawdę możemy być zadowoleni, bo Brazylia zaczęła bardzo nabuzowana, zależało im, aby to spotkanie zacząć dobrze. Wydaje mi się, że to mogła być ich ostatnia szansa, aby powalczyć o turniej finałowy Ligi Narodów. Wiadomo było więc, że rzucą wszystko co mają, ale wytrzymaliśmy ten dobry początek z ich strony. W pierwszym secie udało nam się w pewnym momencie odskoczyć na jeden, dwa punkty i udało się go zakończyć w dobrym stylu – skomentował Popiwczak, dodając.
– Drugi set, mam wrażenie, że był pod naszą kontrolą. Trochę to się wahnęło i w końcówce było gorąco, ale znów wytrzymaliśmy. Wydaje mi się, że dzisiaj w każdym elemencie byliśmy całkiem solidni i to pokazuje też wynik.
W podobnym tonie wypowiedział się też Jakub Nowak, który widział spadek jakości po stronie swojej i swoich kolegów w drugim secie. Atutem Polaków jednak cały czas była jakoś w pozostałych elementach, a przy tak grający w ataku trio, jak Bołądź – Fornal – Semeniuk, można było być spokojnym.
– Myślę, że tak, był taki moment w drugim secie, gdy tych zepsutych zagrywek było za dużo, ale potrafiliśmy to nadrobić w innych elementach. Myślę, że gdyby udało nam się coś jeszcze dorzucić zagrywka, to ten set mógłby się szybciej zakończyć, bo jednak wygraliśmy na przewagi, ale koniec końców pojawiło się +2 po naszej stronie – mówił środkowy.
Nie ma prostych meczów
W całej rundzie zasadniczej w Lidze Narodów nie brak niespodzianek. Nikt nikogo nie może bagatelizować, a Polacy dalej mają szansę na wskoczenie na 2. miejsce. Aby ułatwić sobie to zdanie, biało-czerwoni muszą w nocy z soboty na niedzielę pokonać Francuzów. Trójkolorowi tegoroczny VNL mogą już spisać na straty. Nie zagrają oni w finałach, ale czy to oznacza, że oddadzą mecz za bezcen?
– Na tym turnieju nie ma czegoś takiego, że ktoś może wyjść i lekceważyć kogokolwiek. Francuzi są w troszkę słabszym składzie, niż gdyby przyjechały z nimi te najgłośniejsze nazwiska, ale to wciąż bardzo, bardzo groźny zespół, który ma wielu utalentowanych zawodników. My mamy natomiast mało czasu, bo to spotkanie rozegramy za niecałe 24 godziny – zakończył Popiwczak, który już cieszy się na myśl o turnieju finałowym w Ningbo.
Mecz Polaków z Francuzami zaplanowano na godz. 23:00 czasu polskiego.
Zobacz również:
Wyniki i terminarz Ligi Narodów siatkarzy 2026









