Strona główna » Liga Narodów. Reprezentacja Polski kontynuuje zwycięski marsz! Rezende łapał się za głowę

Liga Narodów. Reprezentacja Polski kontynuuje zwycięski marsz! Rezende łapał się za głowę

inf. własna

fot. volleyballworld.com

Faza zasadnicza Ligi Narodów siatkarzy jest już na finiszu. W nocy z piątku na sobotę reprezentacja Polski pokonała Brazylię – nie tracąc przy tym ani seta. Doskonałe zawody ma za sobą duet Kamil Semeniuk i Tomasz Fornal, który znów na długo zostanie w pamięci trenera Bernardo Rezende.

Krok po kroczku

Nocne spotkanie w Chicago przyciągnęło sporo tamtejszych kibiców, a na Polonię biało-czerwoni zawsze mogą liczyć. Mecz od ataku i błędu rozpoczął Darlan Souza. Blok z kolei dołożył Flavio Gualberto dając Kanarkom prowadzenie 3:1. Cenne oczka dokładał Ricardo Lucarelli i to ekipa nominalnych gospodarzy wciąż była na prowadzeniu. Sygnał do ataku Polakom dał blokiem Marcin Komenda – 6:7, ale obróciło się to przeciwko drużynie, a przy stanie 10:7 dla Canarinhos czas wziął Nikola Grbić. Rewelacyjnie grał Lucarelli, zaś asem odpowiedział Bartłomiej Lemański – 13:14. Przy zagrywkach Fernando Krelinga rywalom znów udało się odskoczyć – 17:14. Asa natomiast dołożył Tomasz Fornal, a coraz lepiej na boisku prezentował się Kamil  Semeniuk. Czujność siatkarzy z Ameryki Południowej z czasem została uśpiona, a za parę minut było 1:0 dla biało-czerwonych – 25:22.

Na nich nie ma mocnych!

Drugi set, to już zupełnie inna bajka. O blok pokusił się Jakub Nowak, a asa dołożył Kamil Semeniuk – 3:0. Za moment asem odpowiedział Adriano Xavier, ale po blokach Fornala i Komendy było 7:3. Wówczas grę przerwał Bernardo Rezende. Legendarny trener nie przebierał w słowach, niemniej na tym etapie sam Lucarelli niewiele mógł zwojować – 7:10. Później znakomicie zagrał Flavio, lecz dłużny rywalom nie pozostawał Bartłomiej Bołądź. Marcin Komenda coraz częściej posyłał piłki na środek do Nowaka lub Jakubiszaka – 18:15. Mimo wszystko Kanarki doprowadziły do remisu, a kluczowe okazały się bloki Bryana Silvy i Matheusa Pinty – 20:20. O losach seta zadecydowała gra na przewagi, gdzie w najważniejszej wymianie błąd popełnił Fernando Kreling, całkowicie oddając Polakom inicjatywę – 28:26 (2:0).

Sukces na miarę kolejnego kompletu

Tak przegrane sety mogą pozostawiać niedosyt. Nie zawsze udaje się to jednak przekuć w coś pozytywnego. Tak też było i tym razem, gdzie frustracja coraz częściej brała górę nad siatkarzami z Ameryki Południowej. Dwoił się i troił Ricardo Lucarelli, niemniej po jednym z ataków Bartłomieja Bołądzia było już 8:4 dla biało-czerwonych. Przerwy i zmiany nic rywalom nie dawały – 7:12. Dalej swoje robił natomiast Kamil Semeniuk, dla którego był to pierwszy pełnowymiarowy mecz kadrowy w tym sezonie – 15:10, 18:12. W końcówce powalczył jeszcze Darlan Souza, ale parę cennych oczek dołożył Tomasz Fornal, a parę minut później biało-czerwoni mogli świętować zdobycie kolejnego kompletu punktów – 25:19. Tutaj nic złego już się nie może zdarzyć, a Polaków zobaczymy w finałach!

Brazylia – Polska 0:3
(22:25, 26:28, 19:25)

Składy zespołów
Brazylia: Darlan (12), Adriano (2), Pinta (6), Kreling, Lucarelli (12), Flavio (9), Maique (libero) oraz Matheus G., Honoraot, Barreto, Pureza (libero), Bryan (5), Arthur (1)
Polska: Komenda (2), Lemański (6), Semeniuk (13), Fornal (13), Bołądź (12), Nowak (2), Popiwczak (libero) oraz Leon, Jakubiszak (3)

Zobacz również:

Wyniki i terminarz Ligi Narodów siatkarzy 2026

PlusLiga