Siatkarze reprezentacji Polski zamknęli pierwszy etap czempionatu Starego Kontynentu na najwyższym stopniu podium grupy B. Jako zwycięzcy swojej stawki, w sobotę, 19 września w 1/8 finału zmierzą się z czwartym zespołem grupy D – Łotwą. Podopieczni Nikoli Grbicia przystępują do tego spotkania w roli bezdyskusyjnego faworyta. Każde inne rozstrzygnięcie niż pewna wygrana biało-czerwonych i zameldowanie się w kolejnej rundzie byłoby wielką sensacją.
Faza grupowa mistrzostw Europy – spacerem z małym potknięciem
Polscy siatkarze przez faza grupową przemknęli niezwykle pewnie, gwarantując sobie pierwsze miejsce w tabeli jeszcze przed końcowym akordem pierwszej części turnieju. W swoim ostatnim grupowym występie zmierzyli się z gospodarzem imprezy, Bułgarią. Choć mecz stoisz na znakomitym, niezwykle intensywnym poziomie sportowym, po zaciętym, pięciosetowym boju ze zwycięstwa 3:2 mogli cieszyć się Bułgarzy. Dwa stracone punkty nie miały jednak żadnego wpływu na końcowe zestawienie – Polacy i tak zameldowali się w fazie pucharowej z pierwszego miejsca, a gospodarze zakończyli je ostatecznie na trzeciej lokacie.
W pierwszym starciu o zachowanie marzeń o medalu poprzeczka będzie zawieszona znacznie niżej. Na drodze podopiecznych Nikoli Grbicia staną Łotysze, wyreżyserowani przez doskonale znanego w polskim środowisku siatkarskim Ugisa Krastinsa. Łotewska ekipa zdołała wywalczyć w zmaganiach grupowych dwa cenne zwycięstwa. Na inaugurację pokonali Rumunów 3:1, a w decydującym o przepustce do 1/8 finału meczu odprawili z kwitkiem Turcję, również zwyciężając 3:1. Choć po drodze musieli uznać wyższość Niemiec, Francji oraz Szwajcarii, to jedynie Niemcom nie zdołali urwać ani jednego seta.
Kto stanowi o sile reprezentacji Łotwy?
Gra łotewskiej drużyny opiera się na dwóch liderach. Pierwszoplanową postacią jest Kristaps Smits, który z dorobkiem 81 punktów przewodzi zespołowej klasyfikacji najskuteczniejszych graczy na tym turnieju. Świetnie wspiera go Renars Janson, który dołożył od siebie 64 oczka. To właśnie ten duet poprowadził Łotwę do kluczowej wygranej nad Turcją. Warto również zwrócić uwagę na Janisa Medenisa, który w starciu z ekipa z Bałkanów dołożył niezwykle istotne 14 punktów. Grą łotweskiego zespolu kieruje natomiast Edvins Skruders, który rok spędził na polskich parkietach w barwach Jastrzębskiego Węgla.

Biało-Czerwoni w walce o pełną pulę
Mimo zrywu łotewskiej kadry, różnica potencjałów przemawia zdecydowanie na korzyść Polaków. Szeregi polskiej reprezentacji zasilają gwiazdy światowego formatu, dysponujące nieporównywalnie większą siłą ognia na siatce i w polu serwisowym. W przegranym pojedynku z Bułgarią nieco słabszy występ zanotował Bartłomiej Bołądź, a na parkiecie nie pojawił się Wilfredo Leon, który zmagał się ze stłuczeniem kolana odniesionym na treningu. Sztab szkoleniowy uspokaja jednak kibiców – przyjmujący będzie do dyspozycji trenera Grbicia na mecz 1/8 finału.
Ostatnia porażka z Bułgarią była jedynie małym potknięciem w niemal bezbłędnej serii Polaków, którzy wcześniejsze cztery spotkania wygrali bez straty choćby jednego seta. Z kolei Łotwa w tegorocznym czempionacie ma na koncie dwie wygrane. Ciekawostką jest fakt, że dla obu ekip będzie to pierwszy bezpośredni pojedynek od ponad dekady. Po raz ostatni polscy siatkarze rywalizowali z Łotyszami w 2014 roku podczas kwalifikacji do mistrzostw Europy – wówczas biało-czerwoni dwukrotnie gładko zwyciężyli po 3:0. W sobotnie popołudnie kibice w Polsce oczekują powtórki tego scenariusza.
Polska – Łotwa: transmisja TV i online
Początek spotkania Polska – Łotwa w sobotę, 19 września o godzinie 15:00. Bezpośrednią transmisję przeprowadzi stacja Polsat Sport 1, Polsat Sport Extra 2, a także otwarty Polsat. Mecz będzie można śledzić także online, na platofirmie Polsat Box Go oraz EuroVolley TV.









