Strona główna » Polacy na czele, ale momentami to była egzekucja! Nikołow porwał publiczność

Polacy na czele, ale momentami to była egzekucja! Nikołow porwał publiczność

inf. własna

fot. volleyballworld.com

Reprezentacja Polski siatkarzy przegrała w ostatnim meczu fazy grupowej mistrzostw Europy 2026. Zespół Nikoli Grbicia był niepokonany, aż do meczu z Bułgarami. Własną publiczność porwał Aleksandar Nikołow, a mecz zakończył się wygraną gospodarzy 3:2. Biało-czerwoni i tak mają zagwarantowany awans z 1. miejsca i o ćwierćfinał zagrają już w sobotę.

Jak na mistrzów przystało!

Początek hitowego spotkania należał do Polaków, a biało-czerwone Orły latały naprawdę wysoko. Skuteczny był Bartłomiej Bołądź, za to po stronie Bułgarów mnożyły się popsute zagrywki. Po dwóch blokach z rzędu Bartłomieja Lemańskiego było 9;7, a akcję później grę przerwał trener Blengini. Na tym nie zawodził jeszcze Asparuh Asparuhow, lecz od początku błyszczał nie kto inny, jak Aleksandar Nikołow. Asa upolował Tomasz Fornal, a różnica stale rosła – 18:12. Choć w końcówce asem odpowiedział jeszcze młodszy z braci Nikołow, to na Kamila Semeniuka nie było mocnych i biało-czerwona ekipa cieszyła się z prowadzenia 1:0 – 25:20.

To nie mogło się tak skończyć

Choć wicemistrzowie świata mają w tym sezonie swoje wzloty i upadki, to wciąż drużyna miała o co grać, a wskoczenie na 2. miejsce było dla nich ‘moralnym’ obowiązkiem. Drugą część z impetem otworzył Aleks Nikołow, który za moment został zgaszony blokiem przez Semeniuka – 3:1. Znów Orły przejęły kontrolę – 8:3,10:6. Tak było jednak do czasu, bowiem sprawy w swoje ręce zaczął brać Denisław Bardarow – 9:14, 14:15. O czas poprosił w momencie kryzysu Nikola Grbić, lecz po powrocie na parkiet był już remis po 15. Doskonałą zmianę za Asparuhowa dał Martin Atanasow, a gra Bułarów zaczęła się kleić. Bołądzia natomiast musiał zmienić Kewin Sasak. Partia nr 2 zakończyła się grą na przewagi, gdzie kluczowy okazał się błąd Lemańskiego – 29:31 (1:1).

Nabierają wiatru w żagle?

Wielu wrażeń dostarczył też trzeci set, bowiem w grze po stronie gospodarzy był dalej komplet punktów. Dobry początek wiosny natomiast nie czyni, i mimo iż po bloku Tomasza Fornala na Aleksandarze Nikołowie było 8:4 dla Polaków, to nic to nie dało. Oponentów swoim opanowaniem i techniką nękał Kamil Semeniuk. Nie zmienia to jednak faktu, że w meczu z Bułgarami po raz pierwszy biało-czerwona ekipa łapała tak poważne przestoje. Za moment gra zaczęła się od nowa – 16:16. Asem postraszył Bartłomiej Lemański, lecz wynik ani nie drgnął. To samo uczynił wracający na boisko Bartłomiej Bołądź – 21:21. Mocno nakombinować musiał się Simeon Nikołow, co przyniosło efekt. Trzeci set także padł łupem Bułgarów, również kończąc się potknięciem Polaków – 23:25 (1:2).

Walcząc o przetrwanie…

Dotychczas Orły nie straciły w turnieju ani jednego seta. Wicemistrzowie świata nieco zburzyli ten obraz, co nie zmienia faktu, że biało-czerwonych w środę interesowało wyłącznie zwycięstwo. Wciąż zaskakiwał Atanasow, a najmocniejszym punktem Polaków był duet Tomasz Fornal – Kamil Semeniuk. Po paru błędach gospodarzy zrobiło się 14:10. Szybka reakcja Gianlorenzo Blengini’ego nic nie dała. Sytuację ratować chciał jeszcze Denisław Bardarow. Parę piłek przetoczyło się przez ręce Aleksa Grozdanowa. Asem odpowiedział na finiszu Lemański, i za moment na tablicy był już remis 2:2 – 25:19.

Tie-break z kolei należał do Bułgarów, którzy własną publiczność rozgrzewali do czerwoności. Niemal wszystko kończył Aleksandar Nikołow – 4:1, 8:4. Po przerwie dla trenera Grbicia starszy z braci upolował jeszcze asa. Polacy ruszyli natomiast z miejsca, a Marcin Komenda znów grał na VI strefę do Kamila Semeniuka. Sam finisz grano już punkt za punkt – 13:13, 15:15. Obie strony zmarnowały swoje piłki meczowe. Los jednak uśmiechnął się do Bułgarów i to oni zwyciężyli w hicie – 3:2, odbudowując się mentalnie przed fazą pucharową.

Polska – Bułgaria 2:3
(25:20, 29:31, 23:25, 25:19, 18:20)

Składy zespołów
Polska: Komenda, Lemański (12), Semeniuk (22), Fornal (15), Bołądź (16), Jakubiszak (11), Popiwczak (libero) oraz Szalpuk, Sasak (2), Firlej
Bułgaria: S. Nikołow (5), I. Petkow (2), Asparuhow (2), Grozdanow (12), Bardarow (24), A. Nikołow (36), Welichow (libero) oraz Atanasow (8), P. Petkow (2), Żelew. Palew

Zobacz również:

Wyniki i terminarz mistrzostw Europy 2026 siatkarzy

PlusLiga