Aleksandar Nikołow przekroczył istniejące granice sportowej przyzwoitości. W środę reprezentacja Polski zagrała z Bułgarią o awans z 1. miejsca do fazy pucharowej mistrzostw Europy 2026. Mecz zakończył się wygraną Bułgarów – 3:2. W tie-breaku doszło do skandalu. Po jednej z wygranych wymian młody gwiazdor zdecydował się odwrócić i pokazać gest podcięcia gardła. Całe środowisko grzmi, a jakie konsekwencje czekają starszego z braci?
Emocje sięgały zenitu
Mistrzostwa Europy 2026 siatkarzy wchodzą w decydującą fazę. W środę rozegrano ostatnie mecze fazy grupowej, a na ostatniej prostej spotkały się Polska i Bułgaria. Biało-czerwone Orły już wcześniej miały zapewniony awans do kolejnego etapu z 1. miejsca w grupie B.
Ekipa wicemistrzów świata natomiast niespodziewanie przegrała z Ukrainą – 1:3, musząc do końca walczyć o 2. lokatę. To kolejny dowód, że własne ściany nie zawsze sprzyjają gospodarzom, lecz w meczu z Polakami cała Arena 8888 była za młodymi wiceczempionami globu. Mecz zakończył się wygraną Bułgarów 3:2, dzięki temu mają oni potencjalnie lepsze rozstawienie.
Granica między chamstwem, a sportową złością…?
W meczu emocje sięgały zenitu. Nie brakowało też wymownych gestów i słownych potyczek przez siatkę. Wszystko jednak podszyte było szacunkiem. Prowokacją ulegała zwłaszcza młoda drużyna Bułgarów, a trener Gianlorenzo Blengini nie zawsze panuje nad swoimi gwiazdami, co pokazało też spotkanie z Izraelczykami. Tym razem obyło się bez kontrowersji… aż do tie-breaka. To wtedy grający astronomiczne zawody Aleksandar Nikołow odwrócił się po jednej z udanych wymian w stronę publiczności wykonując gest poderżnięcia gardła.

Części zgromadzonych w hali uczestnikom to umknęło, a prawdziwa dyskusja rozpoczęła się po meczu. Zachowanie 22-latka było skandaliczne. Bojąc się ewentualnych konsekwencji w pomeczowych rozmowach, przy akompaniamencie telewizyjnych powtórek, tłumaczono, że gest ten gwiazdor pokazał w stronę własnej ławki rezerwowych. Całość była w takim wypadku dedykowana jego kolegom i sztabowi. Nie zmienia to jednak faktu, że gest był niestosowny, a na takie rzeczy w sporcie nie powinno być przyzwolenia.
Co się odwlecze, to nie uciecze?
Biało-czerwone Orły bronią w trwającym czempionacie tytułu mistrzów wywalczonego przed trzema laty. Przed meczem z Bułgarami Polacy jako jedyni nie oddali rywalom ani jednego seta. W turnieju natomiast najczęściej zdarza się jeden słabszy mecz, zwłaszcza po stronie atakujących. Tak też było w środę, a wrzawa i gwizdy prosto z trybun nie pomagały.
Reprezentacja Polski w 1/8 finału zagra z Łotwą. To doskonała wiadomość. Bułgarzy z kolei mają trudniej, bo na ich drodze staną Niemcy. Jeśli mistrzowie Europy i wicemistrzowie świata wygrają swoje mecze, to obie nacje znów się spotkają, walcząc o strefę medalową. Będzie to doskonała okazja do rewanżu… na zespole, jak i bezpośrednio na starszym z braci Nikołow, którego najpewniej nie czeka żadna konkretna reprymenda czy kara zawieszenia.
Zobacz również:
Wyniki i terminarz mistrzostw Europy 2026 siatkarzy









