Rywalizacja o brązowy medal PlusLigi sezonu 2025/2026 przeniosła się do Rzeszowa. Na Podpromiu Asseco Resovia Rzeszów po raz czwarty zmierzyła się z PGE Projektem Warszawa. Spotaknie bardzo dobrze rozpoczęli Warszawianie, którzy bez większych problemów zapisali na swoim koncie pierwszego seta. W drugiej partii podopieczni trenera Kamila Nalepki poszli za ciosem. Siatkarze Resovii byli natomiast bezsilni. W trzecim secie gospodarze starali się walczyć o przedłużenie meczu, jednak warszawscy siatkarze „postawili kropkę nas i”. Rywalizacja o 3. miejsce polskiej ekstraklasy zakończyła się. Z brązowych krążków cieszyć się może Projekt Warszawa.
Rozpędzony Projekt Warszawa z pełną kontrolą
Czwarty mecz o brąz lepiej rozpoczęli Warszawianie. Po kiwce Aleksandra Śliwki, który wyszedł w „pierwszej szóstce” oraz pomyłce Klemena Cebulja było 6:3 dla gości. Projekt Warszawa utrzymywał lekką przewagę. Dużo akcji ofensywnych kończył Śliwka (8:6). Asseco Resovia szybko odrobiła straty dzięki punktowej czapie na Bartoszu Gomułce (8:8). Siatkarze ze stolicy chwilę później odzyskali inicjatywę. Zablokowali Jakuba Buckiego, a Kevin Tillie skutecznie kiwnął za blok (12:9). Warszawianie nie pozwalali zbliżyć się rywalom. Świetny moment gry miał Jakub Kochanowski, który popisał się udaną czapą na Mateuszu Porębie (15:12). Rzeszowianie mieli duże problemy ze skutecznością ataku. Przewaga gości stale rosła (18:13). Po błędzie nadepnięcia linii 3. metra przez Buckiego, Projekt prowadził w końcówce -20:15. Resovia była rozbita. Gomułka asem serwisowym zapewnił pierwszą piłkę setową. Pierwszą partię zakończył Tillie uderzeniem po ciasnym skosie (25:19).
Asseco Resovia nad przepaścią
Początek drugiego seta był bardziej wyrównany. Sprytny atak Cebulja pozwolił zbliżyć się do Projektu Warszawa na jeden punkt (3:4). Po stronie Asseco Resovii szybko zaczęły pojawiać się błędy. Marcin Janusz pomylił się w rozegraniu na środek siatki, a potem Karol Butryn, który zastąpił Buckiego, nie skończył ważnego ataku (4:8). Dłuższy czas 3-4 oczka z przodu byli podopieczni trenera Nalepki (11:8). Rzeszowianie byli coraz bardziej bezradni. W ofensywie świetnie prezentowali się Tillie i Śliwka. Byli nie do zatrzymania na kontrze (15:9). Grali na tyle swobodnie, że Jan Firlej pozwolił sobie na kiwkę z drugiej piłki (17:10). Skrzydłowi ekipy z Warszawy zdobywali punkt za punktem. Bardzo dobrze radzili sobie też w obronie, co pozwoliło Projektowi odskoczyć na 10 oczek (21:11). W końcówce Resovia odrobiła kilka punktów, dzięki skutecznym uderzeniom Butryna i Danny’ego Demyanenki (22:14). To było jednak za mało, by pokusić się o niespodziankę. W ostatniej akcji Warszawianie schowali ręce w bloku Karolowi Butrynowi (15:25).
Brąz zostaje w Warszawie!
Asseco Resovia próbowała wrócić do gry w tym meczu. Pobudzić zespół starał się Lucas Vasina. Po skutecznym bloku Demyanenki na tablicy wyników pojawił się remis (3:3). Rzeszowianie starali się trzymać blisko rywali (5:6). Jednak Warszawianie bardzo szybko zaczęli przejmować inicjatywę. Zatrzymali atak Artura Szalpuka, a chwilę później w ataku pomylił się Bucki, który miał dziś olbrzymie problemy ze skutecznością (6:9). Coraz bardziej widowiskowe zagrania prezentował Kochanowski, co dało czteropunktową przewagę gościom – 12:8. Warszawianie w połowie seta podali rękę rywalom. Dwa błędy przydarzyły się Gomułce, dzięki czemu Rzeszowianie zbliżyli się na punkt (14:15). Jednak goście szybko wrócili do swojej dobrej gry, a Resovia znowu zaczęła psuć (15:18). Kompletnie nieskuteczny był Bucki, a szczęście sprzyjało ekipie z Warszawy (21:17). W końcówce skuteczne zbicia z wykorzystaniem bloku prezentował Tillie (22:18). Piłkę meczową na wagę brązowego medalu
MVP: Kevin Tillie
Asseco Resovia Rzeszów – PGE Projekt Warszawa 0:3
(19:25, 15:25, 20:25)
Składy zespołów:
Resovia: Demyanenko (12), Vasina (10), Poręba (4), Bucki (3), Cebulj (3), Janusz, Potera (libero) oraz Butryn (3), Szalpuk (2), Louati, Shoji
Projekt: Tillie (13), Gomułka (13), Śliwka (12), Kochanowski (9), Firlej (1), Kłos, Wojtaszek (libero)
Zobacz również:
Wyniki i terminarz PlusLigi sezon 2025/2026









