Strona główna » Nowy wymiar PGE GiEK Skry. „Zrobimy wszystko, by kontynuować proces odbudowy siły naszego klubu”

Nowy wymiar PGE GiEK Skry. „Zrobimy wszystko, by kontynuować proces odbudowy siły naszego klubu”

opr. własne, skra.pl

PGE GiEK Skra Bełchatów uplasowała się w mijającym sezonie tuż za czołówką PlusLigi. – Piąte miejsce w tym sezonie, awans do europejskich pucharów, stabilność w drużynie i w klubie to wszystko nadaje Skrze nowy wymiar – podkreśla Michał Bąkiewicz, Prezes Zarządu KPS Skra Bełchatów S.A.

Sezon pełen problemów, a najlepszy od lat

Nie ma co ukrywać, że PGE GiEK Skra Bełchatów ma za sobą najgorszy pod względem zdrowotnym sezon. Nie było momentu w rozgrywkach, by zespół był w komplecie. Zaczęło się od kontuzjowanego Alana Souzy, który długi czas był wyłączony przez uraz z okresu reprezentacyjnego. Na koniec grudnia n długi czas wypadł Daniel Chitigoi. Klub nie podał nigdy oficjalnej przyczyny, ale mówiło się o poważnej chorobie zakaźnej. Na koniec w rywalizacji z Indykpolem AZS Olsztyn urazu nabawił się Arkadiusz Żakieta. Nie grał wtedy znowu Souza,a w drugim meczu, Żakieta został zniesiony z parkietu. W międzyczasie urazy nie oszczędzały też innych zawodników.

Nie będę ukrywał, że był to dla nas wszystkich wymagający sezon. Tym bardziej cieszy pozytywne jego zakończenie, bo w takich kategoriach możemy rozpatrywać to piąte miejsce. W końcu po latach wracamy do Europy. Awans wywalczyliśmy sportowo – na boisku, ciężką pracą i sercem. Jestem pełen uznania dla całego zespołu za to, jak dobrze funkcjonował na przestrzeni sezonu. Mając na uwadze wszystkie okoliczności, przeciwności losu, w szczególności sytuację zdrowotną drużyny, piąte miejsce jest dla nas świetnym wynikiem. Mówi się, że zespoły zostawiają serce na boisku. PGE GiEK Skra Bełchatów na boisku i poza nim w sezonie 2025/2026 zostawiła wszystko, co mogła zostawić. Za to jestem im bardzo wdzięczny – podsumował w klubowymi mediami Michał Bąkiewicz.

Z głębokiego dołka do europejskich pucharów

Na przełomie 2025 i 2026 roku drużyna zanotowała czarne pasmo porażek. Sytuacja wydawała się tragiczna, ale zespół z Bełchatowa odbudował się i to od momentu wygranej z Asseco Resovią Rzeszów, z którą PGE GiEK Skrze nie udało się wygrać od wielu lat.

– Absolutnie, jeśli chodzi o zespół, nie było nerwowości w żadnym momencie. Wiadomo, porażki w serii wpływają na morale drużyny. Naszym zadaniem w tamtym okresie było skupienie się na jakości naszej pracy oraz znajdowaniu najlepszych rozwiązań dla drużyny. Cierpliwość i konsekwencja w działaniu przyniosła oczekiwane efekty, dzięki temu zakończyliśmy ten sezon najlepszym wynikiem od czterech lat – stwierdził sternik klubu.

Ważna pozycja

Popularny „Bąku” święcił triumfy w barwach Skry wiele lat temu. Dobrze znany był też z występów w barwach narodowych. W czerwcu 2025 roku Michał Bąkiewicz stanął na czele bełchatowskiego klubu. Jak po sezonie pracy widzi to stanowisko i czy coś go zaskoczyło?

– Nie wydaje mi się, by coś mnie zaskoczyło. Muszę przyznać, że to najtrudniejsze z dotychczasowych moich wyzwań, ale bardzo dobrze czuję się w tej roli. Ta praca sprawia mi wielką radość i daje mnóstwo satysfakcji. Mam wiele pomysłów i pozytywnej energii do działania. Obejmując tę posadę wiedziałem, że przed nami dużo pracy i jeśli myślimy o odbudowie wielkiej Skry, to będzie proces – powiedział. –Niezwykle cieszy, że klub zanotował najlepszy wynik od czterech lat. W porównaniu do poprzedniego sezonu wykonaliśmy kolejny krok do przodu, a praca przynosi efekty. Wywalczyliśmy prawo gry w europejskich pucharach, to też jest niezwykle ważne w kontekście powrotu do lat świetności. Znaleźliśmy się tuż za wielką czwórką, wykonaliśmy pracę, która z pewnością będzie procentować. Dla mnie osobiście, to nie tylko duma i radość, ale i zobowiązanie, że nie możemy ani na chwilę się zatrzymać, tylko wykorzystać to wszystko w kolejnych dniach, sezonach, w kolejnych działaniach – dodał.

Co dalej?

Wydaje się, że sytuacja klubu z Bełchatowa po kilku latach kryzysu prostuje się. PGE GiEK Skra była jednym z klubów najintensywniej informujących o przedłużonych umowach, co w jej przypadku od dawna się nie zdarzało. Klub zatrzymał trzon drużyny i obrał konkretny kierunek. Ma wrócić też na europejskie parkiety, choć oficjalnej decyzji jeszcze nie podjęto.

– Od początku zależało nam, by wszystko opierało się na polskiej myśli szkoleniowej. Stąd też polski sztab szkoleniowy z Krzysztofem Stelmachem na czele. Jego wiedza, doświadczenie, warsztat – to jest coś, czemu ufamy i wiemy, że jest odpowiednią koncepcją dla klubu. Ten sezon pokazał, że obraliśmy pod tym względem dobry kierunek. Silny zespół to stabilność. Zrobiliśmy więc wszystko, by zapewnić mu ją przez kontynuację pracy w grupie. Stąd nasze działania przy budowaniu składu na kolejny sezon. Po latach licznych zmian w drużynie teraz trzon zespołu będzie mógł nadal pracować razem, a zgranie zawodników, to ogromna wartość dodana dla rywalizacji sportowej. Każdy nasz ruch jest solidnie przemyślany – zdradził Bąkiewicz.

– Po wszystkich zawirowaniach PGE GiEK Skra Bełchatów ma najlepszy wynik od czterech lat. Potrafi bić się z najlepszymi, cieszy swoją grą, a jej efekty widać po wynikach i zaangażowaniu kibiców, którzy zaczęli ponownie wypełniać naszą halę. Piąte miejsce w tym sezonie, awans do europejskich pucharów, stabilność w drużynie i w klubie to wszystko nadaje PGE GiEK Skrze nowy wymiar. Ja z mojej strony mogę zapewnić, że zrobimy wszystko, by kontynuować proces odbudowy siły naszego klubu. Wierzę, że przed nami dobry czas – zakończył prezes PGE GiEK Skry Bełchatów.

PlusLiga