Strona główna » Młody środkowy PGE GiEK Skry Bełchatów zebrał cenne doświadczenie. „To może zadziałać tylko na plus”

Młody środkowy PGE GiEK Skry Bełchatów zebrał cenne doświadczenie. „To może zadziałać tylko na plus”

inf. własna

fot. Aleksandra Suszek

Mateusz Nowak w trakcie sezonu wywalczył sobie miejsce w podstawowym składzie PGE GiEK Skry Bełchatów i pokazał się z dobrej strony. W rozmowie ze Strefą Siatkówki podsumował sezon oraz wspomniał o zbliżającym się sezonie reprezentacyjnym. 

W rozmowie ze Strefą Siatkówki Mateusz Nowak opowiedział o:
– walce o miejsce w podstawowym składzie
– czego się nauczył od bardziej doświadczonych kolegów
-współpracy z Grzegorzem Łomaczem
– celach na sezon reprezentacyjny
– sezonie w wykonaniu PGE GiEK Skry Bełchatów

Wywalczone miejsce w szóstce i cenne doświadczenie

Ten sezon był dla ciebie na początku walką o miejsce w podstawowym składzie, ale w drugiej części byłeś już podstawowym zawodnikiem swojego zespołu. Jak oceniasz swój rozwój od pierwszego meczu, do tego ostatniego z Indykpolem AZS Olsztyn?
Mateusz Nowak: – Oceniam na pewno bardzo pozytywnie. Od początku starałem się walczyć o miejsce w składzie. Najpierw nie udawało mi się grać. Na szczęście później coraz bardziej pokazywałem trenerowi, że jestem w stanie sobie poradzić. Niestety doszła to tego też kontuzja kolegi (Michał Szalach przyp. red), ale też swoją postawą na treningach wywalczyłem sobie miejsce w składzie.

Czy dla ciebie jako młodego zawodnika, patrząc na to ile czasu spędziłeś na boisku był to jeden z ważniejszych sezonów w dotychczasowej karierze?
– Na pewno było to dla mnie ogromne doświadczenie, móc zagrać dużą ilość meczów w końcówce sezonu. To może tylko zadziałać na plus. Poradziłem sobie i myślę, że pokazałem się z dobrej strony. 

Ciągły rozwój i rady doświadczonych kolegów

W jakim elemencie widzisz największe pole manewru, jeżeli chodzi o zrobienie postępów w swojej grze?
– Na pewno jest to blok. Nie jest to mój „konik”, moja mocna strona. Oczywiście pracuję nad tym i staram się to poprawiać. Nie jest to takie proste, ale na pewno nie siądę na laurach.  

W klubie na swojej pozycji miałeś w tym sezonie do dyspozycji doświadczonych zawodników, jak Bartłomiej Lemański czy Łukasz Wiśniewski. Czego mogłeś się od nich nauczyć?
– Dają mi dużo cennych wskazówek dotyczących poszczególnych elementów. Jednak najbardziej mogę od nich się uczyć takiego boiskowego spokoju, jak się na tym boisku zachowywać. 

Współpraca z Grzegorzem Łomaczem i powołanie od Nikoli Grbica

Piłki wystawiał tobie Grzegorz Łomacz, który jak sam mówił uwielbia grać ze środkowymi. Wydobywa z nich to, co jest najlepsze. Jak tobie się współpracowało z tym graczem? Wiemy też, że ta współpraca będzie trwała nadal.
– Oczywiście, nasza współpraca się nie kończy. Mi osobiście bardzo dobrze pracowało się z Grzegorzem. Jest to rozgrywający, który jak sama pani mówi, bardzo lubi grać pierwszym tempem, co widać na meczach, a także na treningach. Ja jestem też środkowym, który bardzo lubi dużo atakować i mam nadzieję, że się obaj w tym wzajemnie dopełniamy. Grzegorz wystawia takie piłki, z których sama przyjemność dokładać rękę i je skończyć. 

Twoją postawę kolejny raz dostrzegł Nikola Grbić. Rok temu kontuzja przeszkodziła ci w szerszym pokazaniu się na arenie kadrowej, a z jakim nastawieniem udasz się na kadrę w tym roku? Nasz jakieś swoje indywidualne cele?
– Staram się nie mieć zbyt wygórowanych celów, tylko rozwijać się każdego dnia. Chcę jechać na reprezentację z nastawieniem, żeby powalczyć, dać z siebie wszystko. Chciałbym pokazać trenerowi na co mnie stać. Nie wiem, co to przyniesie. 

Czy rozmawiałeś z trenerem odnośnie jego planów na twoją osobę?
– Jeszcze nie.

Udany sezon dla klubu

Wracając do sezonu klubowego, był on dla was udany. PGE GiEK Skra Bełchatów po latach wraca do europejskich pucharów. Co było waszą największą siłą w tym sezonie?
– Na pewno to, że trzymaliśmy się razem, graliśmy jako drużyna. Wzajemnie się uzupełnialiśmy na boisku, jeden zawodnik więcej przyjmował, drugi kończył więcej piłek. Myślę, że mieliśmy też na tyle dobrze działający system blok-obrona, który pozwalał nam grać na bardzo wysokim poziomie i pokazywać, że możemy walczyć z każdym.

Ważne było też to, że potrafiliście podnieść się po trudnych momentach, a takich nie brakowało…
– Zgadza się. Pokazywaliśmy charakter przerywając chociażby serię porażek meczem z mocną Asseco Resovią Rzeszów. Walczyliśmy do samego końca i pokazaliśmy, że stać nas na wiele i dzieli temu myślę, że za nami udany sezon zakończony piątym miejscem. 

Walka o każdy punkt

To był kolejny wyrównany sezon, w którym o każdy punkt trzeba było mocno zawalczyć. Czy jest coś, co ciebie zaskoczyło? 
– Jak chyba każdego mnie najbardziej  zaskoczyła drużyna Norwida Częstochowa spadająca z ligi, chociaż jak już wiemy w niej zostaje. Poziom rozgrywek był w tym roku naprawdę bardzo dobry, każda drużyna mogła wygrać z każdą. Dużo było takich niespodzianek, np. wygrana beniaminka z Chełma z mistrzem Polski czy porażka PGE Projektu Warszawa z Barkomem Kazany Lwów. 

Na koniec zapytam, czego tobie życzyć.
Myślę, że przede wszystkim zdrowia. Jak ono będzie, z resztą jestem sobie w stanie poradzić. 

PlusLiga