Beniaminek PlusLigi nadal do końca nie może być pewny utrzymania w rozgrywkach. Ostatnio Inpost CHKS Chełm przegrał 1:3 z olsztynianami, a przed sobą ma dwa ważne starcia. – wiadomo, że śledzimy te wyniki. Ja staram się jednak, mimo wszystko, uciekać od tego, po to, by jak najlepiej przygotować naszą drużynę do dwóch ostatnich meczów w kończącej się fazie zasadniczej – zdradził trener chełmskiej ekipy Krzysztof Andrzejewski.
Bez kropki nad „i”
https://siatka.org/pokaz/plusliga-chks-chelm-slepsk-suwalki-relacja/Po wygranej ze Ślepskiem ekipa trenera Andrzejewskiego jest o krok od zapewnienia sobie utrzymania. W kolejnym meczu w Olsztynie CHKS walczył o pełną pulę punktową. Zwycięstwo za trzy oczka mogło już zapewnić drużynie utrzymanie. Chełmski zespół zagrał dobrze, otworzył mocno całe starcie, ale finalnie nie wywalczył żadnej zdobyczy. Norwid cały czas ma iluzoryczne szanse, że na koniec fazy zasadniczej przeskoczy beniaminka.
– Jest bardzo duży niedosyt. Z tego względu, że oprócz tego, iż niewiele brakowało żeby wywieźć z Olsztyna jakiś punkt, a może nawet wygrać mecz, to czuliśmy po prostu, że graliśmy dobrą siatkówkę – przyznał Mariusz Marcyniak. – Zrobiliśmy w tym meczu jednak naprawdę wszystko, żeby zdobyć punkty. O czwartym secie nie chcę za wiele mówić, bo po prostu jedna seria Tille na zagrywce, świetnie serwującego, przesądziła o wyniku tej partii. Niemniej, pierwsze trzy sety, to naprawdę dobra siatkówka, również w naszym wykonaniu. Czy jest niedosyt? Oczywiście, że jest. Właśnie przez te wspomniane końcówki. Natomiast jestem też zadowolony z tego, w jakiej formie nas zobaczyłem – dodał szkoleniowiec Krzysztof Andrzejewski.
Bez patrzenia na Norwid
Przed beniaminkiem dwa ostatnie mecze fazy zasadniczej. CHKS zagra je u siebie z trudnymi rywalami – ZAKSĄ i Projektem. O punkty będzie ciężko. Obecnie zespół z Chełma ma nad częstochowianami siedem punktów przewagi. To dużo i mało i musiałby wydarzyć się naprawdę cud, by Norwid to odrobił. Cały czas ma jeszcze szansę, a siatkówka już pokazała, że niespodziewane losy zdarzają się. W dodatku klub spod Jasnej Góry ma do rozegrania zaległy mecz z PGE GiEK Skrą Bełchatów, który w zagra teraz we środę.
– Nie mamy jeszcze pewnego utrzymania, brakuje nam dwóch punktów. Zostały dwa domowe mecze i będzie to dla nas świetna okazja, by to utrzymanie przypieczętować na własnym parkiecie – stwierdził kapitan CHKS-u. – Po pierwsze – naszym celem jest zagrać dwa dobre mecze. Po drugie – myślę, że w tych dwóch meczach satysfakcjonujące dla mnie będą trzy punkty. Z prostego względu, trzy punkty również zagwarantują nam stuprocentowe utrzymanie w PlusLidze. Niezależnie od wyników zespołu z Częstochowy – dodał trener zespołu.









