Strona główna » PlusLiga. Powtórka z zeszłego sezonu czy do trzech razy sztuka? 

PlusLiga. Powtórka z zeszłego sezonu czy do trzech razy sztuka? 

fot. Strefa Siatkówki

Finał PlusLigi ma dokładnie taki sam skład, jak w poprzednim sezonie. Wtedy o złoto takę walczyły Bogdanka LUK Lublin i Aluron CMC Warta Zawiercie. W 2025 roku zaskakująco mistrzostwo Polski zdobyli Lublinianie, a i teraz nie stoją na przegranej pozycji. Pierwszy mecz finałowy odbędzie się w Sosnowcu, w sobotę, 25 kwietnia o godzinie 14:45. 

Najlepsze wersje 

Bogdanka LUK Lublin i Aluron CMC Warta Zawiercie swoje półfinałowe rywalizacje zamknęły w dwóch meczach. Zawiercianie dwukrotnie pokonali Asseco Resovię i nie stracili ani jednego seta. System blok-obrona i dobra zagrywka wystarczyły wicemistrzom Polski, aby pokonać rywala. 

W obu spotkaniach liderem był Aaron Russell. Wydaje się jednak, że w najważniejszym momencie podopieczni Michała Winiarskiego są po prostu w swojej dobrej formie. Zdarzają im się jeszcze minimalne przestoje, ale w najważniejszych momentach włączyli swój najlepszy bieg. Na uwagę zasługuje bardzo dobra postawa Jakuba Popwiczaka, który dyryguje linią przyjęcia, a także Bartosza Kwolka, który potrafi być dla rywali irytująco skuteczny. – Jednym z naszych celów od początku sezonu było dotarcie do tego okresu, w którym właśnie jesteśmy, w dobrej kondycji fizycznej i zdrowiu. Myślę, że udało nam się to osiągnąć. Wszyscy wyglądają na gotowych do rywalizacji nie tylko fizycznie, ale także pod względem psychicznym, a strona mentalna jest moim zdaniem najważniejsza – mówił natomiast rozgrywający Zawiercian, Miguel Tavares.

Wilfredo Leon pokazał to, do czego został stworzony

Mistrzowie Polski również dwukrotnie zdominowali rywali. PGE Projekt Warszawa był w stanie wygrać zaledwie po jednym secie w obu półfinałowych starciach. Niekwestionowanym liderem był Wilfredo Leon. W pierwszym meczu zapisał na swoim koncie 25 punktów, w drugim dołożył 18, z czego aż 6 bezpośrednio z pola zagrywki. Jego serwis odegrał szczególną rolę w czwartym secie tego meczu.  – Chciałbym utrzymać ten poziom, bo widać, że daje nam to dużo efektów – powiedział w rozmowie z Bożeną Pieczko z Polsatu Sport.

Sporą rolę w półfinałach odegrał również Jackson Young, który był “klejem” Bogdanki LUK Lublin. 

Starcie faworytów 

W tym sezonie zespołów typowanych do medali było kilka. Na czele tej listy cały czas utrzymywali się finaliści. W przeciwieństwie do par półfinałowych, Warta Zawiercie z LUK-iem Lublin mierzyła się w tym sezonie jedynie w fazie zasadniczej PlusLigi. W obu przypadkach lepsi okazywali się podopieczni Michała Winiarskiego, triumfując 3:2 i 3:0. 

Trzeba jednak pamiętać, że siatkarze z Lublina przez sporą część sezonu borykali się z kłopotami zdrowotnymi, przez chwilę grali bez nominalnych atakujących, a cały czas do pełni formy wraca jeden z liderów: Kewin Sasak

Dla jednych ostatni akcent, dla innych… 

Warta Zawiercie trzeci raz z rzędu walczy o mistrzostwo Polski. W dwóch poprzednich sezonach musiała uznać wyższość rywali. Najpierw przegrała z Jastrzębskim Węglem, a rok temu ze swoim aktualnym rywalem. Bogdanka LUK Lublin ma wielką szansę na powtórzenie sukcesu sprzed roku. Wtedy niespodziewanie triumfowali w PlusLidze, teraz ich zwycięstwo nie będzie już traktowane jako coś niezwykłego. 

Dla Lublinian finał to ostatni akcent tego sezonu, natomiast ekipa z Zawiercia ma jeszcze przed sobą walkę o mistrzostwo Polski, a następnie turniej finałowy Ligi Mistrzów. 

PlusLiga