Na Łotwie rozegrano mistrzostwa Europy wschodniej EEVZA U16 w siatkówce plażowej. Kieś sprzyja Polkom i Polakom, a trzy duety zameldowały się na podium imprezy. Po srebro sięgnęły Alicja Leciak i Alicja Łatwis oraz Daniel Urbaniak i Marcel Kruk. Na najniższym stopniu podium stanęły natomiast Alicja Skaba i Zuzanna Pogorzelska.
Łotewska Kieś ostatnio rozpieszcza reprezentantów Polski w siatkówce plażowej. To tam rozgrywane są mistrzostwa Europy wschodniej EEVZA. Po sukcesie starszych kolegów przyszła pora na medale dla biało-czerwonych duetów w kat. U16. Zarówno w turnieju dziewcząt, jak i chłopców barwy narodowe reprezentowały po dwa duety.
Ukrainki trzykrotnie lepsze…
Pierwszą dwójką w zawodach dziewcząt były Anna Leciak i Alicja Łatwis. Reprezentantki Polski znakomicie spisały się w fazie grupowej turnieju, przez co udało im się bezpośrednio awansować do ćwierćfinału. Pierwsze miejsce dały biało-czerwonym pewne wygrane z Łotyszkami, Estonkami i Azerkami, bowiem w żadnym z tych meczów Leciak i Łatwis nie oddały przeciwniczkom ani jednego seta. Dla biało-czerwonych sufitem okazał półfinał, gdzie duet zagrał z Ukrainkami – Krainia/Hudz. Biało-czerwonym pozostało więc walczyć o brąz i tutaj nie było już miejsca na błędy. Tym samym Anna Leciak i Alicja Łatwis stanęły na najniższym stopniu podium.
W grze były również Alicja Skaba i Zuzanna Pogorzelska. Ta para łatwo nie miała już w fazie grupowej, bowiem mecz z Ukrainkami – Krainia/Hudz, zakończył się dla niej porażką i to po tie-breaku. Potem biało-czerwone pokonały z łatwością Łotyszki i Litwinki. Reprezentantki Polski błyskawicznie przeszły przez rundę przegranych. Podobnie było w meczach 1/4 i 1/2. Końcowo więc dwójka zameldowała się w wielkim finale imprezy, mając szansę zrewanżować się za swoje reprezentacyjne koleżanki. Na Krainię i Hudz nie było jednak mocnych, a Alicja Skaba i Zuzanna Pogorzelska musiały zadowolić się srebrem.
Kolejne srebro „na deser”
Turniej chłopców, to już pary Daniel Urbaniak i Marcel Kruk oraz Marcel Kassin-Lenik i Dawid Stuldych. Tutaj na nieszczęście biało-czerwonych zadziałała drabinka. Obie party zdołały wyjść z grupy, mając nadzieję na powalczenie o medale. Pech chciał jednak, że duety spotkały się ze sobą w rundzie 12. Wszystko to za sprawą tego, że żadna z dwójek nie zdołała wywalczyć awansu z grupy z 1. miejsca.
Wobec tego w najlepszej ósemce starczyło miejsca wyłącznie dla Urbaniaka i Kruka. Reprezentanci Polski sprawnie przebrnęli przez ćwierćfinał i półfinał. Tam jednak – podobnie jak ich koleżanki, musieli uznać wyższość duetu z Ukrainy – Mahnus/Danyliuk. Srebra Danielowi Urbaniakowi i Marcelowi Krukowi nikt natomiast nie odbierze.
Zobacz również:
Oni są nie z tej ziemi. Czachorowski i Krzemiński znów na szczycie… i to u siebie!









