Strona główna » Warta Zawiercie zagrała tak, jak chciała. Michał Winiarski jeszcze skromnie

Warta Zawiercie zagrała tak, jak chciała. Michał Winiarski jeszcze skromnie

inf. własna

fot. Klaudia Piwowarczyk

Aluron CMC Warta Zawiercie w pierwszym meczu finału PlusLigi wyraźnie, 3:0 pokonała Bogdankę LUK Lublin. Zawiercianie zagrali bardzo dobre spotkanie, ale nastroje tonuje trener zespołu, Michał Winiarski. – Gramy dopiero drugi mecz dobrze, bo we wcześniejszych spotkaniach mieliśmy dużo problemów. Intensywność grania i trochę kłopotów zdrowotnych sprawiło, że ta nasza gra nie była perfekcyjna. Natomiast też każdy mecz ma inną historię – powiedział szkoleniowiec.

Kapitalnie pomimo nerwowego początku 

Aluron CMC Warta Zawiercie nie miała większych problemów w pierwszym finałowym meczu PlusLigi. Pewnie triumfowała 3:0, choć nie obyło się bez mankamentów na początku spotkania. – Na pewno zagraliśmy kapitalne spotkanie i mimo nerwowego początku. Ustabilizowaliśmy naszą grę. Ja się cieszę, że zagraliśmy tak, jak trenujemy przez cały tydzień, bo naprawdę było widać, że nasza forma zwyżkuje i gramy na treningach bardzo dobrze. Intensywność treningów też jest naprawdę duża, dlatego cieszę się, że przełożyliśmy to wszystko na mecz, bo to nie jest proste – ocenił na gorąco Michał Winiarski

Imponujące statystyki

Mocną bronią gospodarzy sobotniego spotkania była zagrywka. Punktowali nią 13 razy, a 12 razy blokowali rywali. – Dobrze zagraliśmy w tym elemencie. Natomiast trzeba pamiętać też, że jeżeli gra się od siatki, to często blok jest wynikiem słabszej gry w ataku drużyny przeciwnej. Myślę, że rywale potrafią grać dużo, dużo lepiej, szczególnie na piłce od siatki. Natomiast dzisiaj cieszę się, że ten element funkcjonował – oba elementy i zagrywka, i blok funkcjonowały bardzo dobrze – mówił szkoleniowiec Warty Zawiercie.

Dopiero drugi taki mecz 

On sam doskonale zdaje sobie sprawę z problemów swoich podopiecznych i wcześniej nie był w pełni zadowolony z występów swojej drużyny. – Gramy dopiero drugi mecz dobrze, bo we wcześniejszych spotkaniach mieliśmy dużo problemów. Intensywność grania i trochę kłopotów zdrowotnych sprawiło, że ta nasza gra nie była perfekcyjna. Natomiast też każdy mecz ma inną historię. Ja się śmieję, że bez względu na wynik, mógłbym powiedzieć, że to jest dopiero 1:0 i trzeba jak najszybciej zapomnieć. Żeby wygrać mistrzostwo Polski, to trzeba wygrać trzy spotkania. Pierwsza bitwa na naszą korzyść, ale na pewno czekają nas jeszcze kolejne trudne mecze – zapowiedział Michał Winiarski. 

Drugi mecz finału PlusLigi odbędzie się w środę, 29 kwietnia o godzinie 17:30. 

PlusLiga