Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Mateusz Masłowski: Naszym celem był awans do fazy play-off

Mateusz Masłowski: Naszym celem był awans do fazy play-off

fot. Klaudia Piwowarczyk

Siatkarze Cerrad Enea Czarnych Radom zajęli w przedwcześnie zakończonym sezonie siódmą lokatę. –  Naszym celem było zakwalifikowanie się do fazy play-off i to zrealizowaliśmy. Co by było dalej? Tego niestety się już nigdy nie dowiemy … – ocenił sezon libero radomskiego zespołu, Mateusz Masłowski.  –  Zawsze dawałem z siebie maxa, ale wiem też, że stać mnie na więcej – powiedział na temat swojej postawy w tym sezonie. W następnych rozgrywkach PlusLigi siatkarz ten również będzie bronił barw drużyny z Radomia.

Siódme miejsce Cerrad Czarnych Radom w przerwanym przez pandemię sezonie to wynik zgodny z waszymi oczekiwaniami, czy jednak jest poczucie rozczarowania? Jak ogólnie ocenisz ten sezon w wykonaniu swojej drużyny?



Mateusz Masłowski: – Szkoda, że tak to wszystko się skończyło, bo zaczęliśmy grać coraz lepiej i sprawiliśmy parę niespodzianek. Naszym celem było zakwalifikowanie się do fazy play-off i to zrealizowaliśmy. Co by było dalej? Tego niestety się już nigdy nie dowiemy ...

Czy jest jakiś mecz z tego sezonu, który szczególnie utkwił tobie w pamięci?

– Było ich parę. Szczególnie u nas w hali, gdzie nasi kibice tworzyli niesamowitą atmosferę. Jednak jakbym miał wybrać tylko jeden, to myślę, że wskazałbym ten przeciwko drużynie Asseco Resovii w Radomiu, ponieważ towarzyszyły mi przy nim największe emocje.

Dla ciebie indywidualnie był to pierwszy sezon w barwach radomskiego klubu. Czy jesteś zadowolony ze swojej postawy na boisku i postępów jakie zrobiłeś w ostatnich miesiącach?

– Zawsze dawałem z siebie maxa, ale wiem też, że stać mnie na więcej. Wiadomo, że zawsze może być lepiej, ale bardzo doceniam to jaką pracę wykonaliśmy w trakcie tego krótszego sezonu.

Na ile pandemia koronawirusa utrudniła w twoim przypadku negocjacje w sprawie nowej umowy z Cerrad Czarnymi Radom?

– Na szczęście mnie nie dotknął problem wpływu pandemii koronawirusa w kontekście negocjacji kontraktu na przyszły sezon.

Wszelkie ograniczenia związane z pandemią powoli zostają luzowane, można już na przykład wyjść pobiegać, pojeździć na rowerze, pogracć w siatkówkeę plażową. To na pewno duże ułatwienie, jeżeli chodzi o podtrzymanie formy. W jaki sposób ty starasz się w tym momencie utrzymywacć dyspozycję i wypełnić czas, kiedy trening z drużyną jest niemozżliwy?

– Było ciężko, gdy praktycznie nie można było wychodzić z domu. Jednak teraz jest już coraz więcej możliwości, więc obecnie z podtrzymywaniem formy nie mam problemu. Trenuję na własnej siłowni, zbudowałem też mini boisko przy domu, także jakoś sobie radzę. Teraz faktycznie doszła jeszcze możliwość grania w plażówkę i styczność z piłką mam cały czas.

Jak tak długa przerwa od siatkówki, od rywalizacji oraz obowiązujące ograniczenia wpływają na formę mentalną przyzwyczajonego do wysiłku i adrenaliny sportowca?

– Jest to też odpoczynek dla nas. Jednak nie będę ukrywał, że zaczyna brakować mi już tej rywalizacji i szukam jej gdzie tylko się da. Od grania w FIFĘ po mecze w siatkówkę przy domu.

Władze ligi zdecydowały o przyspieszeniu początku kolejnego sezonu. Jesteś optymistaą, że rozgrywki w sezonie 2020/2021 rozpoczną sieę bez problemów? 

– Mam nadzieję, że tak. Jednak jak będzie, to czas pokaże. 

Na koniec zapytam jak się zapatrujesz na pomysł rozegrania ligi letniej, granej na piasku w czteroosobowych zespołach?

– Byłoby to coś nowego i pewnie każdy ma swoje zdanie na ten temat. Jeśli takie coś faktycznie się odbędzie, to chętnie spróbuje swoich sił bo przynajmniej mógłbym sobie w końcu poatakować (śmiech).

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2020-05-13

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved