Polki rozpoczęły sezon turniejem towarzyskim w Genui. W pierwszym meczu biało-czerwone uległy Turczynkom 2:3. W wyjściowej szóstce zobaczyliśmy dwie debiutanki. Jedną z nich była Marta Orzyłowska, która po meczu oceniła swój debiut oraz wskazała elementy do poprawy.
Lavarini testuje
Polki sezon rozpoczynają grą w turnieju AIA Aequilibrium Cup Women Elite. W pierwszym spotkaniu podopieczne Stefano Lavariniego przegrały po tie-breaku z mistrzyniami Europy. Na boisku zobaczyliśmy jednak cztery debiutantki: Julia Szczurowska, Oliwia Sieradzka i Maja Koput z czego dwie już w wyjściowym składzie. Jedną z nich była również Marta Orzyłowska. W pomeczowej rozmowie oceniła swój debiut. –Na pewno mogłam zagrać lepiej, szczególnie w bloku gdzie nie do końca się dobrze czułam– podsumowała środkowa wskazując główny element do poprawy w jej grze. W całym spotkaniu Orzyłowska zdobyła 9 punktów. Środkowa bardzo cieszyła się, że już w debiucie mogła zagrać przez cztery sety i liczy na więcej.
Kolejna szansa
Następny mecz Polki zagrają z reprezentacją Serbii, a następnie z gospodyniami, czyli Włoszkami. Jak wskazuje środkowa mecz z Turcją, to pomimo przegranej mecz na pełnym dystansie, co pomoże wyciągnąć wnioski. – Jesteśmy w szerszym składzie niż będziemy na najważniejszych turniejach i może się dużo zmienić w naszej grze – wskazała środkowa dalszy plan na kolejne spotkania. Środkowa BKS Bielkso-Biała wykorzystała swoją szanse pod nieobecność Aleksandry Gryki oraz zakończeniu kariery przez Agnieszkę Korneluk. Po turnieju w Genui siatkarki będą się już szykować do turnieju Ligi Narodów, pierwsze spotkanie już 3 czerwca z Belgijkami.
Zobacz więcej: Gdzie i o której oglądać Polska – Serbia?









