Strona główna » Reprezentacja Polski kontra Barkom-Każany Lwów? Ukraińcy żądni rewanżu za Silesia Cup

Reprezentacja Polski kontra Barkom-Każany Lwów? Ukraińcy żądni rewanżu za Silesia Cup

inf. własna

Reprezentacja Polski siatkarzy w niedzielę zakończy pierwszy tydzień zmagań w Lidze Narodów. Biało-czerwoni mają na swoim koncie wygraną i dwie porażki, a teraz przyjdzie im zagrać z Ukraińcami. Rywale zza wschodniej granicy także miewają swoje problemy, kto więc zwycięży? Początek spotkania zaplanowano na godzinę 7:00. Strefa Siatkówki, jak zawsze, zaprasza na relację punkt po punkcie z tego meczu.

Turniej debiutantów?

Polscy siatkarze już od paru dni walczą w Linyi o ważne punkty w Lidze Narodów. Na nieszczęście kadrowiczów pierwszy tydzień prestiżowego cyklu nie układa się pod ich dyktando. Choć poprawkę na zadowalające rezultaty przy tak dużej grupie debiutantów trzeba było brać, to nie tego z pewnością oczekiwał Nikola Grbić. Serb na turniej do Chin powołał wielu graczy, którzy dopiero raczkują w kadrze.

Dyrygentem podczas pierwszych zawodów jest Jan Firlej, co do którego szkoleniowiec zawsze miał jakieś 'ale’. Spośród regularnych reprezentantów mamy jedynie nowego kapitana drużyny, Aleksandra Śliwkę oraz brylancik polskiej siatkówki, Maksymiliana Graniecznego. Wcześniej styczność z kadrą miała już grupa: Aleksiej Nasewicz, Michał Gierżot, Szymon Jakubisza, Bartosz Gomułka, a po wielu latach przerwy biało-czerwoną koszulkę ponownie przyodział Bartosz Lemański.

Debiutantami są: Jakub Ciunajtis, Jakub Majchrzak, Bartosz Firszt, Adrian Markiewicz, Marcel Bakaj oraz Bartosz Zych. To całkiem sporo, a niewiadomą pozostaje skład na drugi turniej interkontynentalny.

Forma wciąż pod znakiem zapytania

Reprezentacja Polski weszła w turniej z wysokiego 'C’. W pierwszym meczu biało-czerwona drużyna rozgromiła bezradnych Kubańczyków, zwyciężając 3:0. Znakomite spotkanie rozegrał wówczas Bartosz Gomułka, który zdobył aż 15 punktów. Wymarzony debiut zaś odnotował Jakub Majchrzak, który punktował 12 razy (w tym 6 bloków). Po takim początku oczekiwania były duże, ale przyszło zderzenie z rzeczywistością…

W drugim meczu na Polaków czekał odwieczny rywal, Słowenia. Tutaj zaczęły się już schody i choć mecz w gruncie rzeczy należał do wyrównanych, to błędów i niedociągnięć drażniących Nikolę Grbicia było sporo. Końcowo po wygraną sięgnęła Słowenia – 3:2, a sam tie-break zakończył się przy stanie 19:17. Fatalne wejścia miał w końcówkach Aleksander Śliwka, który wyłącznie pogrążał zespół. Wejście smoka miał natomiast Bartosz Firszt, który podobnie jak Gomułka, punktował 19 razu. Świetnie spisał się też Szymon Jakubiszak, autor 18 punktów, a pewniakiem staje się Bartłomiej Lemański.

Terminarz wystawił biało-czerwonych na próbę i tak oto w 3 dni musieli oni rozegrać 3 mecze. Na finiszu maratonu reprezentacja Polski spotkała się z Japonią. Polakom argumentów nie brakowało, a gra była płynniejsza niż dzień wcześniej. Zespół jednak przegrał po kolejnym pięciosetowym boju, a tie-break znów grany był na przewagi – 15:17. Tutaj na szczególne wyróżnienie zapracował natomiast Aleksiej Nasewicz, który zdobywając 24 punkty, pokazał, że jest gotowy na światowe granie.

Biało-czerwoni przy takim rozdaniu nie mogą liczyć na wysoką lokatę w rozgrywkach. Co gorsza reprezentacja straciła 1. miejsce w światowym rankingu, do czego nikt nie chciał dopuścić.

Bez Płotnickiego, ale za to skutecznie

Pomimo braku Olega Płotnickiego w składzie lepiej wypadają obecnie podopieczni Raula Lozano. Ukraina przegrała na start z Japonią 0:3. Był to słaby początek, a wiele do życzenia pozostawiała dystrybucja Juria Synysii. W rolach głównych występowała natomiast grupa siatkarzy na co dzień związanych z Barkomem Każany Lwów – Wasyl Tupczij, Ilia Kowalow. Całość spajał zaś Dymytro Janczuk, który zdobył aż 18 punktów.

Później reprezentacja Ukrainy wygrała nie do końca idealny mecz z Chińczykami, zamykając go w czterech setach (3:1). Wówczas świetnie zagrał Tupczij, który punktował aż 21 razy, a na miano bohatera zapracował Jurij Semeniuk, kończąc spotkanie z 16 oczkami na koncie. Następnie reprezentacja trenera Lozano pokonała Kubę 3:0, nie dopuszczając rywala na moment do głosu.

Działo się w ostatnich latach…

Mecze Polaków z Ukraińcami, to żadna nowość. Drużyny regularnie ze sobą sparingują, a wielu graczy zna się przez siatkę z PlusLigi. Od paru sezonów bowiem w polskiej ekstraklasie gra naszpikowany kadrowiczami Barkom Każany Lwów. Reprezentacyjnie częściej górą są Polacy, lecz nie zawsze są to łatwe spotkania. W 2005, 2019 i 2021 roku oba zespoły konkurowały ze sobą w mistrzostwach Europy. I wszystkie te spotkania kończyły się pewnymi wygranymi biało-czerwonych.

Potem poziom sportowy ukraińskich siatkarzy wzrósł, a wiele z bezpośrednich meczów zaczęło kończyć się tie-breakami. Tak też było w trakcie sparingów w 2024 i 2025 roku. Ostatnio obie drużyny spotkały się ze sobą w ramach Silesia Cup. Wtedy górą była reprezentacja Polski, a mecz zakończył się wygraną Rycerzy Grbicia 3:1. Jak będzie tym razem? Tego nie wie nikt, a zgranie obu drużyn po tych paru dodatkowych starciach i szeregu treningów jest już zupełnie inne.

Niedzielne spotkanie Ukraińców z Polakami rozpocznie się o 7:00. To ostatni mecz biało-czerwonych w pierwszym tygodniu zmagań. Potem drużynę czeka tygodniowa przerwa, a następnie kadrowicze zagrają z Belgami, Turkami, Niemcami i Argentyńczykami.

Zobacz również:

Wyniki i terminarz Ligi Narodów siatkarzy 2026

PlusLiga