Już w środę startuje polski turniej Siatkarskiej Ligi Narodów. Pierwszym rywalem Polski będzie Belgia. Aleksander Śliwka przed meczem tonował jednak nastroje przypominając, że Belgowie mają Reggersa i są nieprzyjemną drużyną jako rywal.
Już w środę reprezentacja Polski zmierzy się z Belgią. Będziemy oczywiście faworytami tego spotkania, ale ostatnie mecze w Lidze Narodów pokazały, że młody skład potrafi się czasem potknąć. Aleksander Śliwka wraca do ostatniego turnieju, w którym jako pozytyw postrzega powrót naszej drużyny z trudnej sytuacji w meczu Ukrainą.
„Jesteśmy podbudowani, że możemy wyciągnąć mecz”
– Podbudowani z pewnością. To ostatnie spotkanie dało nam dowód, że możemy wyciągnąć mecz, będąc w bardzo trudnej sytuacji, bo tak było właśnie z Ukrainą. Z tego na pewno byliśmy zadowoleni, że pokazaliśmy, że nie ma sytuacji bez wyjścia. Po dwóch wcześniejszych porażkach, gdzie zabrakło paru piłek do zwycięstwa, z pewnością było w nas dużo chęci rewanżu i dużo ambicji. Udało się to przekuć w zwycięstwo z Ukrainą. Teraz jest jednak zupełnie nowy rozdział. Tamto było już jakiś czas temu. W tej chwili skupiamy się na tym, co się wydarzy w meczu z Belgią i to jest najważniejsze – powiedział Śliwka.
W przerwie między turniejami był czas na chwilę treningu. Śliwka zdradził nad czym pracowała nasza kadra. – Skupiliśmy się na bloku i obronie, bo szczególnie w defensywie nie był to nasz najlepszy turniej. Nie broniliśmy wielu piłek nie mieliśmy wielu okazji do kontr. Staraliśmy się pracować nad tym elementem, aby go poprawić i mam nadzieję, że w Gliwicach będzie z tym lepiej, co poprawi nasz breakpoint, co pozwoli nam bardziej kontr.
Belgia zagra bez ciśnienia
Przed meczem z Belgią nasz przyjmujący nieco scharakteryzował rywala, wskazując, że nie będzie to łatwy rywal. – Z pewnością Ferre Reggers to gracz, na którym opiera się atak Belgii. Dostaje bardzo dużo piłek, atakuje te ważne piłki. To jest zawodnik na tyle dobry, że nie można go zatrzymać. Można go próbować kilka razy wyblokować, kilka razy obronić. Zdajemy sobie sprawę, że jest to świetny zawodnik. Nie gra on tam jednak sam. To jest naprawdę bardzo niewygodna drużyna, grająca nieprzyjemną, techniczną siatkówkę. Przyjadą z nowym rozgrywającym i z pewnością będą chcieli nas zaskoczyć. Zagrają na luzie, bo mierzą się z reprezentacją Polski w Polsce, więc nie będą mieli żadnego ciśnienia, a my zagramy w roli faworyta.
„Jedna piłka decyduje o krytyce lub pochwałach”
Z kolei Artur Szalpuk podkreślił, że w drużynie jest sporo nowych siatkarzy i trzeba się znów zgrać. – Pojawiło się dużo nowych zawodników, to zgranie trzeba sobie przypomnieć. Mam szczęście, że z Firem (Janem Firlejem – przyp. red.) grałem już w młodości, tu problemów nie będzie. Jestem podekscytowany, cieszę się, że będziemy mogli zagrać przed naszymi kibicami – przekazał w rozmowie z Polsatem Sport.
Przyjmujący ocenił też dotychczasowe mecze. – Była to szansa dla nowych zawodników. Grali dobrą siatkówkę, walczyli, tie-breaki były bardzo bliskie. Taki jest sport. Jedna piłka potrafi zadecydować, czy chwalimy drużynę, czy krytykujemy. Uważam, że chłopaki dali radę, zaprezentowali się bardzo dobrze. Na pewno fajnie by było, gdyby było jedno zwycięstwo więcej, ale wierzę, że kiedyś to odrobimy – przyznał Szalpuk. – Nie wiem, kto będzie grał – powiedział z uśmiechem. – Mam nadzieję, że charakterem i umiejętnościami wygramy ten mecz – podsumował.









