Liga Narodów kobiet. W ostatnim swoim spotkaniu turnieju, Ukrainki pewnie pokonały Belgijki. Mimo dobrej dyspozycji Pauline Martin, mecz zakończył się w trzech setach. Koncentrację zachowały Kanadyjki, które były już pewne awansu do TOP8. Na koniec odprawiły z kwitkiem reprezentację Dominikany.
Pożegnanie Ukrainek z klasą
Zarówno Belgijki, jak i Ukrainki nie liczyły się w walce o najwyższą stawkę, ale miały również spokojną głowę przed ostatnią kolejką fazy zasadniczej. Na pożegnanie z turniejem, lepiej zaprezentowały się siatkarki ze wschodniej części Europy. Zamknęły spotkanie w trzech setach, w każdym kolejnym budując sobie wyższą przewagę nad rywalkami. Belgijki w zasadzie mogły nawiązać walkę tylko w premierowej odsłonie, bo później poddały się Ukrainkom, głównie przez masę błędów własnych.
Pauline Martin jak zwykle ratuje honor

Problemy podopiecznych Krisa Vansnicka zaczynały się od kiepskiego przyjęcia. Trudno było zbudować dobrą akcję, nieprzewidywalną dla rywalek, gdy defensywny poziom stanowił zaledwie 32% pozytywnego i 9% perfekcyjnego. Belgijki miały w swoich szeregach świetną Pauline Martin, która jako jedyna ratowała drużynę w ofensywie. Skończyła 19 na 36 ataków, osiągając 53% skuteczności i 41% efektywności. Razem z Lemmens jako jedyne rozegrały mecz na pełnym dystansie. Do pozostałych zawodniczek trener nie miał tyle cierpliwości i szukał zmian.
Ukrainki jednak były zdecydowanie lepsze w każdym elemencie. Ograniczyły pomyłki, zwłaszcza w polu serwisowym. Bardzo dobrze prezentowała się Oleksandra Milenko – nie tylko dbała o przyjęcie (64% pozytywnego, 40% perfekcyjnego), ale skończyła też z 56% skutecznością i 43% efektywnością w ataku. Łącznie zdobyła 10 „oczek”. Wsparciem dla niej była Uliana Kotar, sporo pomogła także Valeriia Nudha.
Belgia – Ukraina 0:3
(23:25, 20:25, 13:25)
Składy zespołów:
Belgia: Nagels (1), Radovic (2), Lemmens (7), Martin (20), Deleu (4), Fransen (4), Rampelberg (libero) oraz Demeyer (3), Van Sas, Verhelst (1), Debouck, Koulberg, Luyten (1)
Ukraina: Szarhorodzka (3), Milenko (10), Meliuszkina (10), Artyszuk (8), Nudha (10), Kotar (8), Lutsenko (libero)
Awans nie wybił ich z rytmu

Kanadyjki były już pewne awansu do TOP8, ale ten historyczny wyczyn jeszcze przypieczętowały w ostatnim meczu. Po drugiej stronie siatki stanęły niebezpieczne Dominikanki. Co prawda urwały rywalkom jednego seta, ale w ogólnym rozrachunku siatkarki Giovanniego Guidettiego zaprezentowały się zdecydowanie lepiej. Świetnie wypadały w przyjęciu i wykorzystywały swoje szanse w ataku. Choć Dominikanki dużo broniły, to jednak nie do końca potrafiły sobie poradzić z ciosami nadchodzącymi z drugiej strony.
Odpowiedzialność w ataku brały na siebie Kiera Van Ryk oraz Alexa Gray. Pierwsza z nich zdobyła 21 punktów, kończąc ataki ze 47% skutecznością i 31% efektywnością oraz dokładając trzy asy. Jej koleżanka dołożyła do wyniku 20 „oczek”, osiągając 41% skuteczności i 35% efektywności w ataku. Po stronie Kanady dobrze wypadła Flormarie Heredia. Dużo pomogła w przyjęciu, a na skrzydle utrzymała 63% skuteczności i 36% efektywności, kończąc 12 piłek.
Kanada – Dominikana 3:1
(25:20, 17:25, 25:22, 25:15)
Składy zespołów:
Kanada: Fransen, Guezen (13), Thokbuom (10), Van Ryk (21), Gray (20), Maglio (7), Jost (libero) oraz Smrek (7), Baker, White, Johnson, Andulajevic
Dominikana: Marte (1), Martinez B. (4), Martinez J. (5), Gaila (16), Pena Isabel (9), Gonzalez (4), Rodriguez (libero) oraz Heredia (14), De la Rosa, Alonzo (3), Matos, Tapia
Zobacz również:
Wyniki i tabela Ligi Narodów kobiet 2026









