Polki stoczyły w Lidze Narodów wyrównaną batalię z reprezentacją Brazylii. Czwarty set był grany na przewagi i niewiele zabrakło, aby nasze siatkarki pozostały w grze. Niestety Brazylijki zachowały więcej zimnej krwi i zamknęły spotkanie w czterech partiach.
Długi przestój Polek
Spotkanie między Polską a Brazylią lepiej otworzyły siatkarki z Ameryki Południowej. W mecz świetnie weszła Ana Cristina (4:1). Jednak dzięki udanym zagraniom Moniki Lampkowskiej i asie Magdy Jurczyk, reprezentacja Polski doprowadziła do wyrównania (6:6). Polki na chwilę przejęły inicjatywę i po bloku Katarzyny Wenerskiej wypracowały dwupunktową przewagę (9:7). Świetnie prezentowała się Julita Piasecka, która była liderką ofensywy. Po jej ataku z piłki sytuacyjnej było 13:12 dla Polek. W połowie seta Brazylijki zdobyły kilka punktów z rzędu głownie dzięki świetnej grze w bloku i na kontrze. Po udanym zbiciu Any Cristiny prowadziły 16:13. Biało-czerwone utknęły w jednym ustawieniu. Brazylia wypunktowała wszystkie słabsze punkty naszych reprezentantek. Po błędzie w ataku Julii Szczurowskiej oraz bloku na Julii Orzoł, Canarinhos odskoczyły na 7 oczek (20:13). Mimo, że podopieczne trenera Lavariniego wróciły do zdobywania punktów, to wciąż sporą przewagę miały ich rywalki (22:17). Piłkę setową zapewniła swojej drużynie Kisy, pierwszą partię zakończyła Julia Bergmann (25:20).
Monika Lampkowska i polski blok kluczem do sukcesu
Drugi set Polki rozpoczęły od bardzo dobrej pracy blokiem i asa serwisowego Piaseckiej (3:2). Brazylia znowu wyśmienicie pracowała w obronie, a po kontrach Any Cristiny, to „Kanarkowe” odskoczyły na jedno oczko (6:5). Przyjmująca była nie do zatrzymania. Brazylijki budowały przewagę, ale nasze siatkarki nie dały im uciec. Kolejny asem popisała się Jurczyk, a Magda Stysiak skończyła ważny atak. Nagle to Polki zaczęły świetnie bronić ataki rywalek i odskoczyły na dwa oczka do przodu (12:10). W środku seta gra się wyrównała. Canarinhos prezentowały bardzo siłową grę, ale podbijały też uderzenia naszej reprezentacji (16:16). Znakomity fragment gry miała Monika Lampkowska, która kończyła wszystkie uderzenia z kontry (19:16). Z środka punktowała Jurczyk. Kibice mogli oglądać coraz więcej przedłużonych akcji, ale większość z nich wygrywały Brazylijki (19:21). Jednak podopieczne Stefano Lavariniego świetnie pracowały blokiem (23:21). Stysiak zapewniła Polsce pierwszą piłkę setową, a czapa na Rosemarii zamknął tego seta (25:23).
Zacięta końcówka dla Brazylii
Niestety kolejną odsłonę ponownie lepiej otworzyły Brazylijki. Rosemaria skończyła swój atak, a Roberta posłała asa (4:0). Odpowiedzialność za zdobywanie punktów wzięła na siebie Stysiak, ale wciąż to Brazylia prowadziła swoją poukładaną grę (6:2). Polki w końcu włączyły „piąty bieg” i zaczęły gonić rywalki. Skuteczna była Lampkowska (5:6). Brazylia odzyskała właściwy rytm. Asa posłała Rosemaria (10:7). Biało-czerwone dalej goniły wynik. Kapitalnym atakiem z VI strefy popisała się Stysiak (12:13). Dzięki asowi serwisowemu Wenerskiej Polki wyszły na małe prowadzenie (14:13). Gra była bardzo wyrównana. Z drugiej linii ponownie zapunktowała Stysiak (17:17). Dobrą zmianę dała Justyna Łysiak, która pomogła w przyjęciu. W końcówce niesamowite obrony prezentowała Lampkowska, a po jej silnym ataku po skosie Polska wyszła na prowadzenie 21:19. Brazylijki wyrównały wynik po asie serwisowym. Wtedy też pomyliła się Piasecka (23:22). Diana atakiem z krótkiej dała Brazylii piłkę setową, a blok na Piaseckiej niestety zakończył tego seta na niekorzyść Polski (23:25).
Polki robiły, co mogły. Górą jednak Brazylia!
W czwartym secie swoją szansę od początku dostała Paulina Damaske, która znakomicie wprowadziła się w mecz, kończąc na początku dwa ataki (3:1). Gra szybko się wyrównała. Punktowła Ana Cristina (5:5). Polki nie odpuszczały, broniły ataki Brazylijek i wyprowadzały skuteczne kontry. Bardzo dobrze radziły sobie Damaske i Stysiak (9:7). Po raz kolejny kibice mogli oglądać coraz dłuższe akcje z obu stron. Damaske utrzymywała bardzo wysoką skuteczność. Skończyła piłkę przechodzącą na 12:9. Po bloku Stysiak-Jurczyk było już 15:12 dla naszej kadry. Do głosu znów doszła Julia Bergmann, która nadrobiła kilka punktów. Po błędzie w ataku Stysiak, Brazylijki doprowadziły do wyrównania po 17. Chwilę później Rosemaria zapewniła dwupunktową przewagę swojej drużynie. Canarinhos w końcówce zablokowały na skrzydle polską atakującą i wyraźnie złapały swój rytm (22:19). Broni nie złożyły jednak nasze siatkarki. Po silnym uderzeniu Stysiak traciły do rywalek tylko jedno oczko (21:22). Piasecka doprowadziła do gry na przewagi (24:24). Po wielu zaciętych akcjach, piłkę przechodzącą skończyła Rosemaria (28:26).
Polska – Brazylia 1:3
(20:25, 25:23, 23:25, 26:28)
Składy zespołów:
Polska: Szczurowska, Piasecka (14), Lampkowska (17), Wenerska (2), Koput (7), Jurczyk (9), Szczygłowska (libero) oraz Stysiak (20), Obiała, Łysiak, Orzoł, Grabka () i Damaske (8)
Brazylia: Diana (10), Julia (12), Roberta (5), Ana Cristina (26), Helena (4), Bergmann (13), Marcelle (libero) oraz Macris (), Lorena (), Natinha (libero), Roamaria (11) i Kisy (2)
Zobacz również:
Wyniki i terminarz Ligi Narodów siatkarek 2026









