Strona główna » Na Litwinki nie ma mocnych! Szalona Bici, a czy iedziela przyniesie niespodzianki?

Na Litwinki nie ma mocnych! Szalona Bici, a czy iedziela przyniesie niespodzianki?

inf. własna

fot. CEV

Drugi dzień kwalifikacji do turnieju głównego Ligi Europejskiej siatkarek dobiegł końca. Wciąż bezkonkurencyjne pozostają Litwinki. Za ciosem nie poszły natomiast Albanki, które uległy pokonanym w piątek Dunkom – 2:3. Czy ktoś w ogóle jest w stanie zagrozić rozpędzonym Litwinkom i urwać im seta?

Bezkonkurencyjne!

Drugi dzień zmagań o turniej główny rozpoczęło starcie Luksemburga z Litwą. Po znakomitym otwarciu zawodów przez Litwinki to właśnie one były faworytkami tego starcia. W istocie, tak też było. Bezradne przeciwniczki, ani przez moment nie były w stanie nawiązać kontaktu, a im dalej w mecz, tym ich gra wyglądała gorzej. Ostatecznie spotkanie padło łupem Litwinek 3:0 (25:22, 25:18, 25:13).

Podopieczne Fabio Aiuto miały problem, aby przebić się przez blok rywalek. Skuteczne Emma Van Elslande i Carla Mulli nie były natomiast w stanie wszystkiego skończyć. Po stronie triumfatorek było zaś sporo zmian, bowiem widząc poziom zawodów trener Mateusz Żarczyński dał też pograć zmienniczkom. Ofensywnie drużynę napędzały jednak Martyna Paukstyte oraz Monika Salkute, które zdobyły odpowiednio 13 i 12 punktów.

Było sporo grania

Jako drugie na placu boju zameldowały się Dunki oraz Albanki. Ten pojedynek od początku zapowiadał się ciekawiej. Potwierdzeniem tego może być fakt rozegrania aż pięciu setów, gdzie każda ze stron miała szansę zaprezentowania własnego repertuaru zagrań. Końcowo lepsze były siatkarki z północy Europy, zwyciężając 3:2 (25:22, 25:17, 17:25, 21:25, 15:10). Emocje sięgały zatem zenitu. Dunki lepiej weszły w mecz, obejmując prowadzenie 2:0. Wysoka wygrana w drugim secie nieco je rozleniwiła, zasiewając w ich umysłach myśl, że spotkanie wygra się już samo. Albanki wówczas podkręciły tempo, wracając do meczu. W tie-breaku jednak znów dystans był sprzymierzeńcem Dunek.

Oba sztaby kluczowo trzymały się swoich pierwotnych wyborów, nieczęsto stosując zmiany. Wśród Dunek rewelacją były Mille Bassoe, Frida Brinck oraz Mikala Mogensen. Siły więc się rozkładały po równo, a rozgrywająca mogła pobawić się kombinacjami. Wyboru nie miały z kolei Albanki, wszystko grając na Erblirę Bici. Znana z Serie A liderka drużyny zdobyła aż 38 punktów, lecz to nie wystarczyło.

Zobacz również:

Startuje Liga Narodów siatkarek. Kiedy zagrają reprezentantki Polski?

PlusLiga