Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Tauron Liga > Juliette Fidon-Lebleu: Jesteśmy pozytywnie nastawione do trudnych spotkań

Juliette Fidon-Lebleu: Jesteśmy pozytywnie nastawione do trudnych spotkań

fot. Michał Szymański

– Zawsze chciałoby się grać więcej, ale nie mogę mieć pretensji do swojej sytuacji. Myślę, że teraz spisuję się lepiej niż na początku sezonu, jestem w lepszej dyspozycji fizycznej i mój bark jest też coraz sprawniejszy. Wciąż jeszcze brakuje mi więcej siły w ręce, ale pracuję nad tym, żeby było coraz lepiej – powiedziała Juliette Fidon-Lebleu przyjmująca Developresu SkyRes Rzeszów.

Podobnie jak w wyjazdowym spotkaniu w Radomiu również w meczu z Pałacem dała pani bardzo dobrą zmianę i otrzymała nawet statuetkę MVP.



Juliette Fidon-Lebleu: Jestem bardzo zadowolona, że mogłam pomóc. Cieszę się z wejścia na boisko zarówno w meczu przeciwko Radomce, jak i z Pałacem. W początkowej fazie sezonu borykałam się z problemami zdrowotnymi, ponieważ doskwierał mi ból w barku i ciężko było mi atakować. Mamy jednak naprawdę mocną drużynę i poziom gry na treningach jest bardzo wysoki. Dlatego na treningach starałam się bardzo mocno pracować i cieszy to, że mogłam przełożyć tę pracę na dobre występy w meczach o punkty. Fajnie, że dostałam swoją szansę i pokazałam się z dobrej strony.

Zespół z Bydgoszczy dał się wam mocno we znaki i musiałyście się napracować, żeby zdobyć kolejne trzy punkty.

– Zdawałyśmy sobie sprawę, że to nie będzie dla nas spacerek, tylko bardziej skomplikowana sprawa, bo Bydgoszcz ma dobry zespół i potrafi grać fajną siatkówkę. Były takie momenty w tym meczu, kiedy miałyśmy problemy, zwłaszcza w drugim secie, który przegrałyśmy. Dobrze jednak, że potrafiłyśmy na to zareagować i wrócić do lepszej gry. W końcowej części spotkania narzuciłyśmy już rywalkom swoją siatkówkę i przypieczętowałyśmy zwycięstwo. Na pewno mogłyśmy zagrać lepiej na przestrzeni całego spotkania, ale najważniejsze, że zanotowałyśmy kolejną wygraną bez straty punktów.

Macie już jedenaście zwycięstw na koncie i kroczycie od zwycięstwa do zwycięstwa. Lepszego startu sezonu nie mogłyście sobie wymarzyć.

– To prawda. Te wszystkie zwycięstwa powodują, że nasza pewność siebie wzrasta i jesteśmy optymistycznie nastawione do serii trudnych spotkań, które czekają nas w najbliższym czasie począwszy od turnieju Ligi Mistrzyń. Wiemy o tym, że jesteśmy w stanie walczyć do końca w każdym spotkaniu i wyjść z opresji nawet po przegranym secie, czy dwóch, jak miało to miejsce w Radomiu.

Ostatnie trudne mecze w Radomiu czy ten z Bydgoszczą, to dla was dobre przetarcie przed wyjazdem na turniej LM do Włoch?

– Każdy mecz, to dobry sprawdzian aktualnej dyspozycji. TAURON Liga jest wymagająca i poziom rozgrywek jest ogólnie dobry. Mamy bardzo dobrą drużynę, ale zdajemy sobie sprawę, że cały czas musimy pracować i poprawiać swoją grę. Czasami zdarzają nam się słabsze momenty w meczach, ale póki co byłyśmy w stanie poradzić sobie z nimi i sięgać po zwycięstwo. W każdym spotkaniu walczymy o wygraną i jesteśmy niezadowolone nawet jak przegramy tylko seta albo jak nasza gra nie wygląda najlepiej. Wszystkie nasze treningi i mecze, to też plan przygotowań pod Ligę Mistrzyń. Zdajemy sobie sprawę, że tam czekają nas jeszcze trudniejsze spotkania i musimy być na to gotowe.

Jak ocenia pani szansę Developresu SkyRes w Lidze Mistrzyń na awans z grupy, w której zagracie m.in. z dwoma zespołami z ligi włoskiej?

– Nie chcę o tym mówić, żeby nie zapeszyć. Zobaczymy jak to będzie wyglądało na boisku. Na razie koncentrujemy się z meczu na mecz. To jest sport, więc wszystko jest możliwe. Tak jak wspomniałam, nie chcę niczego deklarować i oceniać naszych szans. Boisko wszystko zweryfikuje.

Rozgrywki Ligi Mistrzyń traktuje pani jednak wyjątkowo? Pojawią się dodatkowe emocje?

– Na pewno tak. Cieszę się, że mamy naprawdę dobry zespół i uważam, że stać nas na wyrównaną walkę z pozostałymi drużynami z grupy. Jak to będzie wyglądało w rzeczywistości – przekonamy się już za kilka dni.

Czy z pani zdrowiem jest już wszystko w porządku? Oprócz wspomnianych problemów z barkiem, tuż przed meczem z Piłą została pani wyeliminowana z gry na skutek urazu mięśniowego nogi.

– Miałam wtedy dużego pecha, bo urazu nabawiłam się na rozgrzewce, a miałam zagrać w tamtym meczu w wyjściowym składzie. Niestety ból był na tyle duży, że ledwo byłam w stanie chodzić, a co dopiero grać. Później na treningach byłam trochę oszczędzana jeśli chodzi o niektóre elementy, żeby nie powiększyć urazu. Od meczu z Radomiem czuję się już jednak lepiej. Zachowuję oczywiście ostrożność, ale z moją dyspozycją fizyczną jest dobrze.

Pod względem indywidualnym jest pani póki co w miarę zadowolona z tego sezonu, czy liczyła pani jednak na więcej okazji do gry?

–  Zawsze chciałoby się grać więcej, ale nie mogę mieć pretensji do swojej sytuacji. Myślę, że teraz spisuję się lepiej niż na początku sezonu, jestem w lepszej dyspozycji fizycznej i mój bark jest też coraz sprawniejszy. Wciąż jeszcze brakuje mi więcej siły w ręce, ale pracuję nad tym, żeby było coraz lepiej. Na treningach daję z siebie wszystko, a takie sytuacje, jak te w meczu z Radomką czy teraz z Pałacem, kiedy mogę wejść na boisko i wspomóc drużynę dobrą grą, zachęcają mnie do jeszcze większej pracy. Widzę, że praca jaką wykonuję na treningach przynosi efekty i oby tak dalej.

źródło: tauronliga.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, Tauron Liga

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2020-11-26

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved