Strona główna » Bojowe nastawienie i pokora. Nowa twarz Jakuba Szymańskiego na zgrupowaniu w Spale

Bojowe nastawienie i pokora. Nowa twarz Jakuba Szymańskiego na zgrupowaniu w Spale

inf. własna

fot. PressFocus

Reprezentacja Polski w tym tygodniu rozpoczęła zgrupowanie. Na razie brakuje w niej największych gwiazd, ale to okres, w którym okazję do pokazania się Nikoli Grbiciowi mają ci mniej głośni zawodnicy. Wśród nich jest Jakub Szymański. Nie jest on w pierwszym rzędzie przyjmujących polskiej kadry, ale w długiej rozmowie zdradził, kiedy dostał telefon od Grbicia i jakie ma nastawienie do pracy w kadrze. 

Jakub Szymański nie po raz pierwszy został powołany do reprezentacji Polski. Jego kolejne podejście jest już jednak inne niż kilka lat temu. W długiej rozmowie przyjmujący opowiedział o tym, z jakim podejściem podchodzi do tego sezonu kadrowego, czy ciąży mu brak podpisanego kontraktu klubowego na nowy sezon. 

Ważny przystanek w Katowicach

Jakub Szymański swoją seniorską karierę rozpoczynał w Kielcach, gdzie spędził dwa lata. Jak sam przyznał, ważnym momentem w jego karierze był jednak GKS Katowice. Tam występował od 2019 do 2024 roku. – Jeden z kluczowych momentów to był myślę drugi sezon w GKS-ie Katowice, gdzie zacząłem dostawać więcej szans. Również mój trzeci sezon tam to był moment, kiedy stałem się tak naprawdę szóstkowym zawodnikiem. Dodatkowo też końcówka zakończonego niedawno sezonu była ważna, bo stałem się ważnym ogniwem – opowiadał Szymański, który pod koniec sezonu 2023/2024 występował w ZAKSIE Kędzierzyn-Koźle. 

Na razie jednak zawodnik nie ma podpisanego kontraktu na kolejny sezon. Zgłosił się do koreańskiego draftu, ale na razie spokojnie czeka na nowego pracodawcę. – Pracuję tak jak zawsze pracowałem. Nie czuję, żebym miał jakąś dodatkową presję przez to, że nie mam jeszcze podpisanego kontraktu. Ten draft w Korei faktycznie się pojawił. Mnie na ścisłej liście nie ma, to był jedynie pomysł, spróbowaliśmy, nie udało się.Nie byłem jakoś turbo nakręcony na tę opcję. Może w przyszłości jeszcze się uda, ale to, że nie mam jeszcze podpisanego kontraktu, nie zmienia mojego podejścia do pracy – zapewnił przyjmujący. 

Kulisy powołania 

Jakub Szymański nie był w ZAKSIE pierwszym wyborem do szóstki. W sumie w sezonie 2025/2026 rozegrał 90 setów, ale z bardzo dobrej strony pokazał się chociażby w ćwierćfinałach z Wartą Zawiercie. Jak przyznaje sam siatkarz, był on trochę zaskoczony telefonem od trenera Nikoli Grbicia. – Powiedziałbym, że nie spodziewałem się. Trener zadzwonił do mnie, jak byliśmy już po sezonie. Słyszałem, że telefony do chłopaków odbywały się wcześniej. Sama wiadomość była dla mnie lekkim zaskoczeniem – zdradził.

Choć zgrupowanie trwa dopiero kilka dni, to siatkarz doskonale widzi już, że trener Grbić nie żartuje. – Wydaje mi się, że trudno sobie przechlapać u trenera, ale jeżeli ktoś wielokrotnie nie będzie wykonywał zaleceń trenera, to może dużo stracić w jego oczach. To on jest osobą, która dowodzi wszystkim i i trzeba się stosować do jego zaleceń. Jeżeli jest powiedziane, że mamy zasuwać za każdą piłką, rzucać się, to trzeba to robić – podsumował Jakub Szymański. 

Powrót po kilku latach 

Swoje pierwsze powołanie Szymański dostał w 2022 roku, jednak nie odegrał wtedy zbyt dużej roli w kadrze. Teraz jest gotowy na pracę. – Na pewno nastawienie jest bojowe, jestem gotowy do treningu. Mam też inne podejście niż 3-4 lata temu, kiedy byłem ostatni raz powołany. Przychodzę też z innym doświadczeniem z klubu, w którym grałem. Jestem raczej spokojny i gotowy do pracy. Co się będzie działo już później, to tak naprawdę wszystko czas pokaże, ale jestem zadowolony z tego, z jaką energią i podejściem przyjechałem do Spały – tłumaczył zawodnik. 

Choć jak sam przyznaje nie ma zbyt dużego doświadczenia w kadrze, to jednak fakt, że to nie jego pierwsze powołanie działa na jego korzyść. – Dla każdego sportowca, który debiutuje w reprezentacji, to są inne emocje, inne przeżycia. Ja jestem drugi raz tak, więc trudno mówić o wielkim doświadczeniu, ale już mniej więcej wiem, jak to wygląda, początek przynajmniej te przygotowania do pierwszych turniejów, do pierwszych sparingów. To dla mnie nic tutaj nie jest nowością, więc to przynajmniej na początku nie jest dla mnie zaskoczeniem. Łatwiej jest się też przygotować chociażby mentalnie do tego, co czeka w pierwszych dniach – podkreślił Szymański.

Pokora i ciężka praca 

Przyjmujący jest gotowy do pracy, choć wie, że na początku będzie musiał nauczyć się stylu pracy szkoleniowca reprezentacji Polski. – Wydaje mi się, że wiem, co muszę dać od siebie. Jeżeli chodzi o wskazówki trenera, to uważam, że każdy trener ma inne trochę podejście do treningu, do prowadzenia zespołu. Na pewno potrzebuję trochę zaznajomić się z tym, jak wygląda praca trenera Grbicia. On ma swój plan na kadrę przedstawi nam na pierwszych spotkaniach czy to na treningu – powiedział zawodnik. 

Choć do swojego miejsca w kadrze podchodzi z pokorą, to jednak nie zamierza łatwo się poddawać i jest gotowy również na rywalizację. – Wydaje mi się, że dobrze to równoważę. Bardziej bym wskazał jednak pokorę i powiedziałbym, że znam swoje miejsce w szeregu. Wiem, na ile mnie stać, jednakże to też nie oznacza, że ja odpuszczę po prostu. Będę walczył o to, żeby w każdym treningu wyglądać jak najlepiej. Jestem gotowy na to, żeby po prostu rywalizować z każdym. Jednak idzie z tym idzie z tym duża pokora i świadomość. Nie będę zawiedziony, jeżeli w pewnym momencie po prostu dojdzie do tego, że usłyszę, że moja przygoda w tym sezonie z reprezentacją dobiega końca – skwitował zawodnik.

Poziom w górę 

28-letni przyjmujący nie ukrywał, że udział w zgrupowaniu jest dla niego ważny, bo pomoże mu wejść na wyższy poziom. – Gdybym nie był w reprezentacji, prawdopodobnie mało bym trenował. Lubię pograć w tenisa, ale generalnie przyjeżdżając tutaj, dalej utrzymuję rytm pracy jak z klubu, a może i nawet pracujemy tutaj trochę jeszcze ciężej. Dzięki temu z każdym treningiem te umiejętności się poprawiają. Szczególnie te rzeczy, które które robimy źle, mamy tutaj czas i przestrzeń na to, żeby po prostu stawać się lepszym. Moim zdaniem każdy trening tutaj pozwala mi być lepszym zawodnikiem – podsumował Jakub Szymański

PlusLiga