Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > reprezentacja Polski kobiet > Jacek Nawrocki cały czas obserwuje zawodniczki

Jacek Nawrocki cały czas obserwuje zawodniczki

fot. Piotr Sumara - pzps.pl

– Pandemia służy temu, by zyskać dużo więcej informacji. Oglądam wszystko, co się dzieje w naszej lidze, czasami przez przekaz telewizyjny, także to, co przesyłają trenerzy współpracujący ze mną, czasem już gotowe dane do analizy. Oglądam też ligę włoską, turecką, chyba nigdy nie miałem tak pracowitego okresu ligowego i nigdy chyba nie było tyle czasu, by mieć dostęp do wszystkiego – mówi selekcjoner reprezentacji Polski siatkarek Jacek Nawrocki.

W sezonie ligowym, rozgrywanym w czasach pandemii, trudno dostrzec Jacka Nawrockiego w halach TAURON Ligi. Mimo to doskonale orientuje się on w poczynaniach swoich podopiecznych, oglądając wszystkie mecze ligowe nie tylko w Polsce.



Moja nieobecność na meczach wynika z tego, że staram się unikać kontaktów. Dużo wiem już na temat przyszłej reprezentacji. Pandemia służy temu, by zyskać dużo więcej informacji. Oglądam wszystko, co się dzieje w naszej lidze, czasami przez przekaz telewizyjny, także to, co przesyłają trenerzy współpracujący ze mną, czasem już gotowe dane do analizy – mówi Nawrocki.

– Oglądam też ligę włoską, turecką, chyba nigdy nie miałem tak pracowitego okresu ligowego i nigdy chyba nie było tyle czasu, by mieć dostęp do wszystkiego. Dużo odbywa się też spotkań i konferencji trenerskich. Wiadomo, że sytuacja jest anormalna, świetnie, że u nas w kraju rozgrywki się toczą, rywalizacja nie jest przerywana – dodaje szkoleniowiec.

W minionym sezonie reprezentacyjnym trener Nawrocki powołał sporą grupę młodych, perspektywicznych siatkarek, która mocno przepracowała przerwę między sezonami ligowymi. – Duża rzecz, że mogliśmy stworzyć tę grupę. Myśleliśmy tu przede wszystkim o dziewczynach, które będą stanowić przyszłość naszej reprezentacji. To doświadczenie, które zaprezentuje w przyszłości. Drużyny, które wygrywają imprezy mistrzowskie, igrzyska olimpijskie, nie robią tego dzięki temu, co dzieje się w jednym sezonie. Wygrywają dzięki pracy przez kilka lat i myślę, że te młode dziewczyny na tym skorzystają – przyznaje selekcjoner reprezentacji Polski.

Cieszę się, że w lidze dużo tych dziewczyn dostaje szanse, nie na zasadzie zapełnienia drużyny, tylko odgrywają kluczowe role. To jest dla nich super sprawdzian. Cały czas obserwuje też zawodniczki, które są w mojej głowie w takim trzonie reprezentacji. Wszystkie kluby poważnie podeszły do tej sytuacji, do przygotowań, do realiów, w których musimy rozgrywać ligę. Abstrahuję tu od poziomu, bo często zdarza się, że zawodniczce jest ciężko indywidualnie, albo ciężko jest zespołowi. Trzeba na to spojrzeć trochę z innej perspektywy – twierdzi Nawrocki.

Lider polskiej ekstraklasy jednak na froncie europejskim w Lidze Mistrzyń poległ już trzykrotnie i wrócił z pierwszego turnieju w Scandicci bez zwycięstwa. – Drużyna z Rzeszowa jest tak skonstruowana, że główne role odgrywają tam zagraniczne zawodniczki. Oczywiście bardzo bym chciał, by Ola Rasińska grała jak najwięcej, ale Stephane ma swoje cele, ma 14 zawodniczek, które musi ogrywać. Siła tego zespołu jest zbudowana na zawodniczkach zagranicznych i ja bym się tymi porażkami tak nie martwił. Kibicujemy zespołowi z Rzeszowa, być może dziewczyny trochę spaliły się mentalnie, ale nie ma co wyciągać zbyt daleko idących wniosków. Nie wpadam też w hurraoptymizm z powodu dobrych startów w Lidze Mistrzyń innych naszych zespołów, wszystko wyjdzie w najważniejszych fazach, półfinałach czy ćwierćfinałach. Do Ligi Mistrzyń nie wszystkie kluby w Europie podejdą podobnie, jak w poprzednich latach. Ta formuła turniejowa stwarza szanse zespołom z Polic, Łodzi, też z Rzeszowa, bo mamy nadzieję, że Developres powalczy jeszcze. Dla nas jest to lepsza formuła niż dalekie wyjazdy na pojedyncze mecze – uważa trener biało-czerwonych.

W przyszłym roku reprezentację Polski czeka udział w mistrzostwach Europy. Jak będą one wyglądały zdaniem Jacka Nawrockiego? – Patrząc na to, jak poszczególne federacje podchodzą do mistrzostw Europy, nie spodziewam się, by ktokolwiek odpuścił. Kalendarz jest tak ułożony, że zawodniczki z igrzysk będą mogły kontynuować grę. Na ME będzie można też wygrać kwalifikację na mistrzostwa świata i nie sądzę, by ktoś tam wysłał drugi skład z tych mocnych reprezentacji. Spodziewam się, że to będą takie drugie igrzyska z udziałem zespołów europejskich – przyznał szkoleniowiec.

źródło: opr. własne, Polska Siatkówka

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, reprezentacja Polski kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2020-12-04

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved