Panathinaikos Ateny, którego barw w tym sezonie broni Monika Lampkowska, jest już o krok od zdobycia mistrzostwa Grecji. W drugim meczu finałowym pokonał na wyjeździe – 3:1 ZAON Kiffissia, który reprezentuje Marlena Kowalewska, dzięki czemu prowadzi już 2-0 w serii do trzech zwycięstw. Spotkanie w Kifisii miało dwa oblicza – po słabszym początku „zielonej drużyny”, siatkarki ze stolicy Grecji szybko przejęły kontrolę i potwierdziły swoją dominacje. Bardzo dobrze zaprezentowały się obie Polki.
Trudny początek, ale szybka reakcja
Pierwszy mecz finałowy bez większych trudności zwyciężyły siatkarki Panathinaikosu Ateny. Na własnym parkiecie pokonały ZAON Kiffissia bez straty seta. Drugi pojedynek odbywał się na boisku ekipy, w której występuje Marlena Kowalewska. Początek spotkania nie zwiastował tak pewnego zwycięstwa Panathinaikosu. Gospodynie od początku narzuciły swoje tempo, obejmując wyraźne prowadzenie (10:4, 13:5). Zespół z Aten miał problem z wejściem w mecz, popełniał błędy i nie potrafił zatrzymać rywalek. Mimo pojedynczych prób odrabiania strat przez Martinę Samadan, premierowa partia zakończyła się zdecydowanym zwycięstwem ZAON-u – 25:14.
Ten zimny prysznic podziałał jednak mobilizująco na przyjezdne. Od drugiego seta Panathinaikos zaczął grać zdecydowanie agresywniej i skuteczniej, szczególnie w polu serwisowym i na siatce. Szybko wypracowana przewaga (10:6) pozwoliła kontrolować przebieg gry. Drużyna Moniki Lampkowskiej systematycznie powiększała dystans (17:10, 20:12). Tego seta zakończyła skutecznym atakiem Amerykanka, Haylie Bennett (25:15).
Pełna kontrola i rosnąca przewaga
Trzecia odsłona była bardziej wyrównana tylko na początku. ZAON próbował jeszcze nawiązać walkę, prowadził nawet 5:3, jednak Panathinaikos szybko odrobił straty i zaczął budować przewagę. Micaya White wyprowadziła Panathinaikos na prowadzenie – 11:10. Kluczową rolę odegrała skuteczna gra w ataku i zagrywce – zwłaszcza seria punktów bezpośrednio z serwisu. W tym elemencie świetnie prezentowała się Bennett. Ostatecznie siatkarki z Aten wygrały tę partię 25:18 i objęły prowadzenie 2:1 w meczu.
W czwartym secie Panathinaikos nie pozostawił już żadnych złudzeń. Po wyrównanym początku (2:2) goście zaczęli systematycznie powiększać przewagę. As serwisowy Eirini Chatzieustratiadou dał prowadzenie – 9:6. Ponownie bardzo dobrze funkcjonował blok oraz zagrywka, a kolejne asy serwisowe Bennett pozwoliły odskoczyć rywalkom na bezpieczny dystans (16:9, 20:13). W końcówce drużyna z Aten zachowała koncentrację. Piłkę setową zapewniła Monika Lampkowska, a mecz z zagrywki zakończyła Bennett (25:16).
ZAON Kiffissia – Panathinaikos Ateny 1:3
(25:14, 15:25, 18:25, 16:25)
☘️ ZAOΝ – Παναθηναϊκός 1-3: H επιστροφή στον «θρόνο» απέχει μόλις λίγες μέρες!#panathinaikos #paobc #paofc #paoac #erasitexnishttps://t.co/AxHrLbA50r
— OnlyPao (@Onlypao_gr) April 19, 2026
Panathinaikos Ateny prowadzi w serii finałowej 2-0. Rywalizacja toczy się do 3 zwycięstw. Kolejne spotkanie, które odbędzie się w czwartek, 23.04 może zakończyć walkę o tytuł mistrza Grecji.
Polskie akcenty w finale
W barwach Panathinaikosu kolejny solidny występ zanotowała polska przyjmująca Monika Lampkowska, która zdobyła 12 punktów przy 41-procentowej skuteczności w ataku. Jej wkład w ofensywę zespołu był istotny szczególnie w kluczowych momentach spotkania. Po drugiej stronie siatki zespół prowadziła Marlena Kowalewska, która zakończyła mecz z dorobkiem 4 punktów, z czego aż 3 zdobyła blokiem, aktywnie wspierając swoją drużynę w tym elemencie.
Statystyki drużynowe pokazują, że Panathinaikos dominował szczególnie w polu serwisowym, zdobywając aż 10 asów, przy zaledwie 2 po stronie ZAON. Obie drużyny zanotowały po 8 punktowych bloków, jednak skuteczność w ataku i mniejsza liczba błędów przechyliły szalę zwycięstwa na stronę gości.
Chiappini docenił postawę zespołu

Po meczu, trener Panathinaikosu – Alessandro Chiappini nie ukrywał zadowolenia z postawy swojego zespołu, choć zwrócił uwagę na słaby początek: – Dziś nie weszliśmy dobrze w mecz. W pierwszym secie nic nie funkcjonowało. Jednak od tego momentu zareagowaliśmy i działaliśmy znakomicie we wszystkich kolejnych partiach. Jestem bardzo zadowolony z moich zawodniczek. Wywieraliśmy dużą presję we wszystkich elementach i zagraliśmy dokładnie tak, jak zaplanowaliśmy. – przyznał włoski trener.
Szkoleniowiec podkreślił również, że jego zespół koncentruje się już na kolejnym spotkaniu, które może przesądzić o mistrzostwie. Jeśli w najbliższy czwartek Panathinaikos wygra, to zdobędzie tytuł mistrza Grecji.
Zobacz również:
Polskie siatkarki demolują zagranicę. Smarzek i Lampkowska jeszcze czekają









