Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Jacek Kasprzyk: Brakowało nam przez te miesiące siatkówki na żywo

Jacek Kasprzyk: Brakowało nam przez te miesiące siatkówki na żywo

fot. Katarzyna Antczak

– W tym ciężkim okresie dla nas, dla siatkówki w okresie pandemii, gdzie jest długa przerwa między rozgrywkami ligowymi Polska Liga Siatkówki pomyślała nie tylko o zawodnikach, ale też o kibicach, którzy mogli przyjść i oglądać na żywo zawodniczki i zawodników. Bardzo fajna forma współistnienia, rywalizacji, bo tego brakuje – powiedział o plażowym turnieju zorganizowanym przez PLS prezes PZPS-u Jacek Kasprzyk.

W najbliższy weekend w Gdańsku rozegrany zostanie finał PreZero Grand Prix. – Jestem bardzo zadowolony i podpisuję się obiema rękami pod tą formą grania w siatkówkę. W tym ciężkim okresie dla nas, dla siatkówki w okresie pandemii, gdzie jest długa przerwa między rozgrywkami ligowymi Polska Liga Siatkówki pomyślała nie tylko o zawodnikach, ale też o kibicach, którzy mogli przyjść i oglądać na żywo zawodniczki i zawodników. Bardzo fajna forma współistnienia, rywalizacji, bo tego brakuje – stwierdził Jacek Kasprzyk. – Na pewno będę namawiał prezesów, zarząd, radę nadzorczą ligi, żeby kontynuowała tego typu zawody w przyszłym roku – dodał.



Kogo prezes PZPS-u typuje na zwycięzcę PreZero Grand Prix? – Ciężko powiedzieć, chociażby po ostatnim dniu turnieju w Warszawie, gdzie na sześć meczów pięć zakończyło się tie-breakiem. To była naprawdę wojna, a co bardzo nas cieszy, nawet reprezentanci Polski, którzy uczestniczyli w tym turnieju, bardzo dobrze się bawili. Mimo zabawy, grania troszeczkę zabawowego, walczyli o każdą piłkę – powiedział. – Moim zdaniem na pewno Verva, Skra, chociaż brałbym pod uwagę również inne zespoły. Tam już kto przegrywa, odpada. Każdy da z siebie wszystko. Będzie osiem zespołów męskich, każdy może wygrać, zależy od dnia. W pierwszym dniu jest para Skra – Verva i teraz kto wygra? Tu i tu mają grać kadrowicze, ciężko jest ocenić. To jest piasek. Jeżeli to byłaby hala i byłyby pełne składy, to moglibyśmy łatwiej ocenić oczywiście na papierze, ale siatkówka jest taką grą, gdzie nigdy nie da się ocenić, kto wygra. Nawet zespół słabszy, jak będzie miał dobry dzień, jest w stanie pokonać każdego i to jest piękne w siatkówce, że jest nieprzewidywalna – podkreślił.

Zanim do gry przystąpią panowie, w piątek o zwycięstwo walczyć będą zespoły kobiece. –Tam jest trochę łatwiej, bo są tylko cztery drużyny. Dużo młodych dziewczyn w tych zespołach. Z tego co udało mi się obejrzeć, na pewno nieźle prezentują się pilanki i bydgoszczanki, co nie znaczy, że Budowlani i wrocławianki są na straconej pozycji. Tu już są półfinały, tu jest bardzo ważny pierwszy mecz. Wszyscy cały czas grają o medale. Pewnie tak jak w przypadku mężczyzn zdecyduje forma dnia i wygra ten, kto jest lepszy technicznie – podsumował Kasprzyk.

Polacy jako pierwsi wrócili do oficjalnego grania, jednak mecze reprezentacji kibice mogli oglądać jedynie w telewizji. – Brakowało nam przez te miesiące siatkówki na żywo. My jako PZPS organizowaliśmy jako pierwsi na świecie po pandemii mecze międzynarodowe i tutaj podziękowania dla ministerstwa, że umożliwiło nam taką formę grania. Jako jedna z nielicznych federacji przeprowadziliśmy pełne cykle treningowe dla kobiet i mężczyzn, a teraz drużyny młodzieżowe przygotowują się do mistrzostw Europy – zauważył prezes PZPS-u.

Mimo zachowania reżimu sanitarnego zgrupowania reprezentacji i mecze towarzyskie niosły ze sobą pewne ryzyko. – Teraz mogę powiedzieć, że było warto, ponieważ nasze kadry, i męska i żeńska, skończyły zgrupowania bez żadnej choroby, więc jak najbardziej tak. Byliśmy chyba jedyną federacją, która rozgrywała mecze międzypaństwowe u siebie. Staraliśmy się nie jeździć i zapraszać do nas ekipy, żeby nie narażać polskich zawodników i sztabów na zarażenie koronawirusem. Wszyscy byliśmy bardzo szczęśliwi, że zakończyliśmy cały cykl reprezentacyjny tak, jak zaplanowaliśmy. Dziękuję przede wszystkim zawodniczkom i zawodnikom, że w tym ciężkim okresie chcieli przyjechać na reprezentację i być razem. Uważam, że ten rok daje nam co najmniej dwa lata takiej spokojnej pracy do przodu, bo na pewno reprezentacje Polski w tym roku zyskały – powiedział Kasprzyk.

źródło: opr. własne, pzps.pl

nadesłał:

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved