Po dwóch meczach finałowych na zapleczu o awans do PlusLigi wiele może się jeszcze wydarzyć. Nie zmienia to jednak faktu, że o krok od powrotu do elity jest GKS Katowice, który po raz drugi pokonał BBTS Bielsko-Biała, którego graczom udało się zwyciężyć na obcym terenie 3:2. MVP spotkania został Gonzalo Quiroga.
Mocny początek gospodarzy
W rywalizacji o PlusLigę można było się spodziewać emocji w każdym spotkaniu. GKS Katowice w pierwszym meczu potrzebował czterech setów, aby triumfować. Początek spotkania w Bielsku-Białej nie był już taki kolorowy dla podopiecznych Emila Siwiorka. Gospodarze spisywali się znakomicie w systemie blok-obrona, co przyniosło zamierzone efekty. Bielszczanie szybko wypracowali kilka punktową przewagę i w połowie seta prowadzili 15:10. Goście próbowali wrócić do gry w tej partii, jednak ciężko było to zrobić przy tak słabej skuteczności w ataku i błędach w polu serwisowym. Jacob Thelle popisał się w końcówce dwoma asami, a pierwsza odsłona zakończyła się po ataku Kajetana Tokajuka (25:21).
Wojna nerwów!
Katowiczanie rozdrażnieni pierwszym setem próbowali poprawić swoją skuteczność. Ciężar gry na swoje barki po stronie gości wziął Gonzalo Quiroga. Wszystko powoli układało się po myśli siatkarzy GKS-u, którzy na półmetku seta wywalczyli trzy punkty przewagi (12:15). Wydawało się, że gra gospodarzy całkowicie się posypała, jednak od stanu 18:23 popisali się znakomitą serią sześciu punktów z rzędu, doprowadzając do remisu. Ostatnie dwie akcje należały do gości, którzy zachowali zimną krew i drugą partię zakończył punktowym blokiem Bartłomiej Krulicki (23:25).
Końcówka dla Bielska
Trzecia odsłona analogicznie do pozostałych partii rozpoczęła się z wielkimi emocjami. Obie drużyny wymieniały się prowadzeniem i choć gospodarze wyszli w pewnym momencie na kilkupunktowe prowadzenie to zaraz Katowiczanie wychodzili na prowadzenie (11:12). Ciężko było wskazać, kto sięgnie po zwycięstwo w tej partii. Tokajuk wyprowadził BBTS swoją skutecznością w ataku na dwupunktową przewagę, a po chwili oczko z zagrywki dorzucił Szymon Romać (18:15). Nie mogło obyć się bez emocji, co zapewnił Wojciech Włodarczyk popisujący się dwoma skutecznymi atakami oraz asem serwisowym (19:19). W samej końcówce lepsi okazali się gospodarze, a trzecią partię zamknął Bartłomiej Zawalski skutecznym blokiem (25:22).
Wielki powrót
Po otrzymanym ciosie Katowiczanie ponownie rozpoczęli seta z wysokiego „C”.Włodarczyk, Quiroga, a także swoją cegiełkę dołożył z prawego skrzydła Michał Superlak. Goście z akcji na akcje wyglądali na coraz pewniejszą drużynę zmierzającą do tie-breaka. Po stronie Bielska-Białej brakowało tej znakomitej gry, do której przyzwyczaili kibiców w pierwszej oraz trzeciej partii. Przewaga rosła z każdą kolejną akcją, a Katowiczanie z dużym spokojem doprowadzili do tie-break po triumfie 18:25 w czwartej odsłonie.
Wyszarpane zwycięstwo
W decydującym secie o wiele lepiej wyglądali Katowiczanie. Przy stanie 5:6 na zagrywkę wszedł Grzegorz Pająk, który napsuł sporo krwi rywalom. Bielszczanie robili wszystko, aby wrócić do walki o zwycięstwo. Tak się nie stało, a ekipa pod wodzą Siwiorka mogła cieszyć się z kolejnego triumfu w finale o awans do PlusLigi. Łatwo nie było, ale w decydującym momencie Katowiczanie potrafili włączyć „turbo” i ostatecznie wygrali 2:3 (13:15).
BBTS Bielsko-Biała – GKS Katowice 2:3
(25:21, 23:25, 25:22, 18:25, 13:15)
MVP: Gonzalo Quiroga
Składy zespołów
BBTS: Zawalski M. (10), Zawalski B. (5), Romać (22), Pitruczuk (7), Thelle (10), Tokajuk (13), Bieniek (libero) oraz Chmielewski (libero), Matula, Polok (2), Lamanec, Siek (2), Dębski (1), Bućko
GKS: Krulicki (12), Quiroga (16), Superlak (19), Włodarczyk (18), Pająk (6), Hudzik (7), Waloch (libero) oraz Gibek, Domagała, Marek (libero)
Zobacz również:
Wyniki i terminarz I ligi siatkarzy sezon 2025/2026









